Forum

Popsute szlabany na osiedlu Zdunowo. PLK nic o tym nie...

- Mieszkam na osiedlu Zdunowo od 14 lat. Niedaleko naszego osiedla znajdują się tory. Często widziałam, jak szlabany podczas przejazdu pociągu były otwarte. Kiedy kolej coś z tym zrobi? - pisze na Alert24 mieszkanka Szczecina.
No po prostu straszne - to aż trzeba do gazety zgłosić bo "szlabany się nie zamykają". Przecież każdy wie jak należy sie zachowywać przed przejazdem - a zwłaszcza takim jak ten. Ludzie to już nie mają z czego sensacji robić. Ukradli kable to i rogarki dzialać nie będą.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

> Przecież każdy wie jak > należy sie zachowywać przed przejazdem - a zwłaszcza takim > jak ten. Ludzie to już nie mają z czego sensacji robić. > Ukradli kable to i rogarki dzialać nie będą.

No dobrze. To niech kolega odpowie mi jako kierowcy. Co mnie to obchodzi? Są rogatki z sygnalizacją świetlną. Rogatki w górze, światła się nie świecą to dla mnie jako kierowcy to znaczy, że moge sobie jechać 50 km/h. Po kolejne. Przejazd w Zdunowie, jadą od Płoni ma słabą widoczność na pociągi nadjeżdzające ze strony Reptowa. I co? Ja 50 km/h, a taki Barbakan 20 km/h. Nie zrobi mi krzywdy? I jest to powód do sensacji. Można dywagować. Masz małe dziecko, które uczysz jak ma się zachowywać w takich miejscach. I co jak wypuścisz dziecko do babci na drugą strone torów?

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
MaK napisał(a):

[ciach wszystko]

Bzdura! To że masz rogatki otwarte itd. nie upoważnia Cię do przejazdu przez przejazd z nie uwagą. Na przejeździe kolejowym (KAŻDEJ KATEGORII) pierwszeństwo ma pociąg, a nie samochód. Chcesz skończyć jak Janusz Kulig? Proszę bardzo. Przejazd w Zdunowie masz samoczynny, a więc to będzie tylko i wyłącznie Twoja wina, że nie uważałeś.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
marko napisał(a):

> Bzdura! To że masz rogatki otwarte itd. nie upoważnia Cię do > przejazdu przez przejazd z nie uwagą. Na przejeździe kolejowym > (KAŻDEJ KATEGORII) pierwszeństwo ma pociąg, a nie samochód.

Dobra. Zwracam honor:

USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.) Dział I Przepisy ogólne Art. 28. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona.

Z tym, że nie jest opisane z KD nic o sytuacji w którym urządzenia nie zadziałają przed nadjeżdzającym pociągiem.

> Chcesz skończyć jak Janusz Kulig? Proszę bardzo. Przejazd w > Zdunowie masz samoczynny, a więc to będzie tylko i wyłącznie > Twoja wina, że nie uważałeś.

Sam musisz przyznać, że jest to sytuacja patowa. Nie można dopuszczać do takich sytuacji. W takiej sytuacji powinno być jakieś zabezpieczenie tego przejazdu. Tym bardziej, że jest to przejazd kat. A.

P.S. Administracja i moderacja Coś pokręciłem z tagami. Nigdzie nie mam wstawionego tagu "bold", a i tak mam tekst pogrubiony.

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
MaK napisał(a):

> Z tym, że nie jest opisane z KD nic o sytuacji w którym > urządzenia nie zadziałają przed nadjeżdzającym pociągiem.

Słuchaj, od tego masz oczy i uszy, żeby się orientować. Jeśli masz wątpliwości czy urządzenia przejazdowe działają prawidłowo możesz nawet wyjść z samochodu i sprawdzić czy nic nie nadjeżdża - wtedy prawdopodobnie zostaniesz zbluzgany przez kilku kierowców stojących za Tobą ale taka jest Polska.

> Sam musisz przyznać, że jest to sytuacja patowa. Nie można > dopuszczać do takich sytuacji. W takiej sytuacji powinno być > jakieś zabezpieczenie tego przejazdu. Tym bardziej, że jest to > przejazd kat. A.

No cóż, w takim przypadku o zabezpieczenie przejazdu powinna postarać się firma wykonująca roboty w tamtym terenie (ZNI Stargard?). Powinni ustawić dwóch panów w kamizelkach z czerwonymi latarkami i "lizakami", którzy regulowaliby ruchem na przejeździe - jeśli dojdzie tam do wypadku to cóż - wina leży po stronie firmy, wykonującej prace i częściowo po stronie tego co wjechał na przejazd.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

> Słuchaj, od tego masz oczy i uszy, żeby się orientować. Jeśli > masz wątpliwości czy urządzenia przejazdowe działają prawidłowo > możesz nawet wyjść z samochodu i sprawdzić czy nic nie > nadjeżdża - wtedy prawdopodobnie zostaniesz zbluzgany przez > kilku kierowców stojących za Tobą ale taka jest Polska.

Nie martw się Marek, postój przed przejazdem z rogatkami to jeszcze pół biedy. Niektórzy się zatrzymują i są wyprzedzani na przejeździe. Bo ludzom się spieszy, wciskają się pod rogatki, nieraz objeżdżają slalomem. Takiego jednego tygodniowo powinien pociąg zabić, to albo reszta głąbów by nauczyła się uważać na przejazdach, albo by ich te pociągi wytłukły...

-- "Ty pieruński torniku!" - (c) Romanas

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Lukasy napisał(a):

> Takiego jednego tygodniowo powinien > pociąg zabić, to albo reszta głąbów by nauczyła się uważać > na przejazdach, albo by ich te pociągi wytłukły...

Może i dobry pomysł, ale wolałbym by zabijali się o filary mostów lub wiaduktów. Maszynista nie jest winien tego że ktoś jest idiotą, a żyć potem z myślą, że rozjechałeś człowieka... ?
Mr_Reaper napisał(a):

[ciach]

Ryzyko zawodowe. Nie bez powodu do pracy maszynisty potrzebni są ludzie z silną psychiką.

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Mr_Reaper napisał(a):

[ciach]

Tylko jeszcze gorzej jak pod lokomotywę pakują się ciężarówki i podobnego gabarytu pojazdy. Wtedy i bezpieczeństwo maszynisty jest zagrożone tak jak jakoś kilka miesięcy temu był wypadek.

-- moderator@mkm.szczecin.pl
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Mr_Reaper napisał(a):

> Może i dobry pomysł, ale wolałbym by zabijali się o filary mostów > lub wiaduktów. Maszynista nie jest winien tego że ktoś jest idiotą, > a żyć potem z myślą, że rozjechałeś człowieka... ?

Powiem Ci tak jak mi mój wujek odpowiedział jak go o to zapytałem: "Szok jest po pierwszym razie, drugi raz to zobojętnienie, trzeci - wyłożenie, czwarty - codzienność". Na szopie u mojego wujasa jest jeden co malował w kabinie gwiazdki po każdym śmiertelnym - miał ich 18 i jeździ do tej pory (z tym, że już nie maluje gwiazdek w kabinie). Słyszałem o człowieku z naszej szczecińskiej szopy, na którego "Oczko" wołają - z wiadomoego powodu.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Lukasy napisał(a):

> Nie martw się Marek, postój przed przejazdem z rogatkami to jeszcze > pół biedy. Niektórzy się zatrzymują i są wyprzedzani na > przejeździe. Bo ludzom się spieszy, wciskają się pod rogatki, > nieraz objeżdżają slalomem. Takiego jednego tygodniowo powinien > pociąg zabić, to albo reszta głąbów by nauczyła się uważać na > przejazdach, albo by ich te pociągi wytłukły...

Ej no. Powoli. Zrobił się mały OT. Wybijmy wszystkich kierowców, bo na przejeździe urządzenia nie działają. Ja nadal będe potrzymywał swoją teze, że jeżeli rogatki są w górze i sygnalizacja świetlna nie jest uruchomiowa, to mam prawo wjechać na przejazd. Jasne, że trzeba zwracać uwage, ale dla mnie debilizmem jest podejście PLK do sprawy. Przejazd taki jak ten w Zdunowie powinien być zabezpieczony. Masa samochodów (z nie zawsze idiotami za kółkiem Łukaszu), atobusy KM. Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK ma w ..... urzdzenia SSP. Podejście niezłe.

A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza. Powinieneś wiedzieć co to jest. Do czego służą znaki drogowe "Stój, rogatka uszkodzona", oraz "sygnalizacja świetlna uszkodzona" Po co masz je na posterunku? Bo to, żeby czekać aż "głąb" wbije się pod pociąg? Czy po to, żeby uchronić nic nie winnego kierowce przed tragedią?

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
MaK napisał(a):

> Ej no. Powoli. Zrobił się mały OT. Wybijmy wszystkich kierowców, bo > na przejeździe urządzenia nie działają. Ja nadal będe potrzymywał > swoją teze, że jeżeli rogatki są w górze i sygnalizacja świetlna > nie jest uruchomiowa, to mam prawo wjechać na przejazd.

No taaak, a Ty dalej swoje. Typowe podejście polskiego kierowcy. Chcesz zabić siebie? To skocz z mostu, a nie wjeżdżaj pod pociąg i narażaj jeszcze innych na uraz psychiczny lub na wykolejenie pociągu. Więc piszę poraz n-ty: "Zwolnij przed KAŻDYM przejazdem", to że Ty widzisz, że rogatki są podniesione, to ani policji, ani prokuratora, ani ubezpieczenia interesować nie będzie, bo to TY powinieneś się zatrzymać i sprawdzić.

> Jasne, że > trzeba zwracać uwage, ale dla mnie debilizmem jest podejście PLK do > sprawy. Przejazd taki jak ten w Zdunowie powinien być zabezpieczony. > Masa samochodów (z nie zawsze idiotami za kółkiem Łukaszu), atobusy > KM. Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK ma w dupie > urzdzenia SSP. Podejście niezłe.

Zostaw PLK w spokoju w tej sytuacji. Już pisałem kto powinien zabezpieczyć ten przejazd. Postawią znaki "Rogatka uszkodzona" itp. i będzie po problemie. SSP nie zrobią bo po co? Przy takim natężeniu ruchu pojazdów szynowych w czasie remontu SSP podziała z 10 minut.

> A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza. Powinieneś wiedzieć co to jest. > Do czego służą znaki drogowe "Stój, rogatka uszkodzona", oraz > "sygnalizacja świetlna uszkodzona" > Po co masz je na posterunku? Bo to, żeby czekać aż "głąb" wbije > się pod pociąg? Czy po to, żeby uchronić nic nie winnego kierowce > przed tragedią?

Zacznijmy od tego, że kolega pisał o wyprzedzaniu na przejeździe, slalomach pomiędzy rogatkami itp. Więc ja niespecjalnie rozumiem co mają tutaj do tego zaki B32b i c. Po drugie - normalny kierowca widząc otwarty przejazd staje i sprawdza czy nic nie jedzie, a nie pędzi 100 przez przejazd. A potem płacz - Bo przejazdu nie zamknęli albo, bo sygnalizacja nie działała i "Skąd on miał wiedzieć, że pociąg jedzie?". Sytuacje są różne: może dróżnik zasłabnąć, może być pijany, mogą kable od SSP ukraść.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

> No taaak, a Ty dalej swoje.

Tak Ciebie to męczy?

> Typowe podejście polskiego kierowcy.

Nie typowie podejście polskiego kierowcy, tylko kierowcy, który chce mieć zapewnione bezpieczeństwo na przejazdach na których występuje duże natężenie ruchu.

> Chcesz zabić siebie? To skocz z mostu

No akurat tutaj to przesadzasz. Moge napisać, ze to podejście typowego kolejarza, który patrzy tylko, żeby maszynista spokojnie pokręcił nastawnikiem.

> a nie wjeżdżaj pod pociąg

Akurat ostatnia rzecz która mi przychodzi do główy.

> narażaj na wykolejenie pociągu.

Człowieku. Czy Ty widzisz co Ty piszesz? Napisałeś o Kuligu. A to była jego wina? Uwazasz, że dróżnik, który nie wypełnił swoich obowiązków nie jest winny?

> Więc piszę poraz n-ty: "Zwolnij przed KAŻDYM przejazdem"

Nie musisz mi mówić. Widząc takią postawe pracowników jak Ty, bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na przejazdach (P17), napewno już będe się zatrzymywał przed każdym.

> Ty widzisz, że rogatki są podniesione, to ani policji, ani > prokuratora, ani ubezpieczenia interesować nie będzie, bo to TY > powinieneś się zatrzymać i sprawdzić.

Hahaha... Czyli co? Odpowiedz mi na pytanie. Jak mnie na P17 potrąci pociąg, który będzie jechał z przepisową Vmax, a ja cudem przeżyje. To do kogo zapuka prokurator? Do mnie? Nie. Bo ja jechałem przepisowo. Tylko do dróżnikia. A potem do Pana Dyżurnego. A jak się okaże, że Pan Dyżurny nie zgosił pociągu? No to czapa...

> Zostaw PLK w spokoju w tej sytuacji. Już pisałem kto powinien > zabezpieczyć ten przejazd. Postawią znaki "Rogatka uszkodzona" itp. > i będzie po problemie. SSP nie zrobią bo po co? Przy takim > natężeniu ruchu pojazdów szynowych w czasie remontu SSP podziała z > 10 minut.

Jako kierowce mnie to nie obchodzi. Są znaki, są dróżnicy. Są monterzy z radiem drogowym w łapie. PKP, ma obowiązek zapewnić mi w miare możliwości bezpieczny przejazd przez tory. Tym bardziej, przez tory linii magisrtalnej.

> > A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza.

Na drugie masz Łukasz?

> Zacznijmy od tego, że kolega pisał o wyprzedzaniu na przejeździe, > slalomach pomiędzy rogatkami itp.

Ale Marek. Ja mówię, o normalnych kierowcach. Dobrze wiesz, że nie jestem zwolennikiem idiotyzmu za kierownicą. OK... kiedy moge, to sobie przycisne. Ale sam widziałeś jak jeżdze w mieście. Więc proszę Ciebie i Łukasza. Nie porównujcie mnie do bez mózgów za kółkiem.

> Więc ja niespecjalnie rozumiem

Ojjj... za długo chodził Pan kolega na język polski :>

> mają tutaj do tego zaki B32b i c. Po drugie - normalny kierowca > widząc otwarty przejazd staje i sprawdza czy nic nie jedzie, a nie > pędzi 100 przez przejazd. A potem płacz - Bo przejazdu nie zamknęli > albo, bo sygnalizacja nie działała i "Skąd on miał wiedzieć, że > pociąg jedzie?". Sytuacje są różne: może dróżnik zasłabnąć, > może być pijany, mogą kable od SSP ukraść.

To i tak nie zmienia faktu, że przejazd w Zdunowie w takich okolicznościach powinien być zabezpieczony. Tym bardziej, że jak już pisałem, widoczność jadąc od Płoni na pociągi jadące od Reptowa jest minimalna. I maszynista nie zdąży nawet przekręcić kurka. A kierowca, jak nie będzie znaków drogowych o nie działających urządzeniach nie zatrzyma się.

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
MaK napisał(a):

> Nie typowie podejście polskiego kierowcy, tylko kierowcy, który chce > mieć zapewnione bezpieczeństwo na przejazdach na których występuje > duże natężenie ruchu.

Nie uczyli Cie na kursie na prawko, że masz sie zatrzymać przed przejazdem, nawet jesli będą otwarte rogatki itp?

> Człowieku. Czy Ty widzisz co Ty piszesz? Napisałeś o Kuligu. A to > była jego wina? Uwazasz, że dróżnik, który nie wypełnił swoich > obowiązków nie jest winny?

A kto jechał jak pajac ponad 100 km/h? Jakby tyle nie jechał i zawolnił przed przejazdem to by żył do tej pory. "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona." Z resztą w sprawie Kuliga wina została ogłoszona po obu stronach.

> Nie musisz mi mówić. Widząc takią postawe pracowników jak Ty, > bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na przejazdach (P17), > napewno już będe się zatrzymywał przed każdym.

Dobrze, ja będe omijał Regalicę. Będe wsiadał w Dąbiu do pociągu. A tak na poważnie - ja na przejazd dzwonie zawsze (kartka przed oczami swoje robi). A masz pewność, że na Gocławiu zamknie przejazd?

> Hahaha... Czyli co? Odpowiedz mi na pytanie. Jak mnie na P17 potrąci > pociąg, który będzie jechał z przepisową Vmax, a ja cudem > przeżyje. To do kogo zapuka prokurator? Do mnie? Nie. Bo ja jechałem > przepisowo. Tylko do dróżnikia. A potem do Pana Dyżurnego. A jak > się okaże, że Pan Dyżurny nie zgosił pociągu? No to czapa...

Prokurator stwierdzi obopólną winę kierowcy i pracownika posterunku. Pracownik prawdopodobnie pójdzie siedzieć - Ty nie dostaniesz grosza z odszkodowania lub w przypadku gdybyś nie przeżył to Twoja rodzina by nie dostała.

> Jako kierowce mnie to nie obchodzi. Są znaki, są dróżnicy. Są > monterzy z radiem drogowym w łapie. PKP, ma obowiązek zapewnić mi w > miare możliwości bezpieczny przejazd przez tory. Tym bardziej, przez > tory linii magisrtalnej.

No to wystawią Ci znaki... i dalej ludzie będą wjeżdżać na przejazd bez zachowania zasad ostrożności (dodam, że to i tak będą Ci co by wjeżdżali nawet jakby wszystko działało).

> To i tak nie zmienia faktu, że przejazd w Zdunowie w takich > okolicznościach powinien być zabezpieczony. Tym bardziej, że jak > już pisałem, widoczność jadąc od Płoni na pociągi jadące od > Reptowa jest minimalna. I maszynista nie zdąży nawet przekręcić > kurka. A kierowca, jak nie będzie znaków drogowych o nie > działających urządzeniach nie zatrzyma się.

No więc, PLK jako, że to jej przejazd powinna ustawić tam znaki lub dróżników lecz, nie jest winą PLK to, że trwa remont linii i SSP w jednym torze jest odłączona - w tej sytuacji PLK, powinna wystąpić do firmy robiącej remont o zabezpieczenie przejazdu. Dodam jeszcze, że po drugim torze SSP działa, więc jak jadą normalne pociągi to przejazd się zamyka.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
marko napisał(a):

> Nie uczyli Cie na kursie na prawko, że masz sie zatrzymać przed > przejazdem, nawet jesli będą otwarte rogatki itp?

Nie mam się zatrzymać. Nie uczyli, bo takiego obowiązku nie ma. Mam się zatrzymać kiedy: sygnalizacja świetlna jest uruchomiona, rogatki się opuszczają, jest dźwiuęk akustyczny, jest ustawiony znak drogowy B32b lub c, kiedy pracownik kolejowy nie zezwoli na wjazd na przejazd.

> A kto jechał jak pajac ponad 100 km/h? Jakby tyle nie jechał i > zawolnił przed przejazdem to by żył do tej pory. "Kierujący > pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz > przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować > szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on > obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz > przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli > wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest > zmniejszona." Z resztą w sprawie Kuliga wina została ogłoszona po > obu stronach.

Jak już mówiłem, mówmy o normalnych kierowcach niczego winnych.

> Dobrze, ja będe omijał Regalicę.

Eeee tam. Głupoty gadasz waść. Kawa zawsze jest :>

> A masz pewność, że na Gocławiu zamknie przejazd?

Mam mówić szczerze? Zależy czy zastempczy będzie podany :>

> Prokurator stwierdzi obopólną winę kierowcy i pracownika posterunku. > Pracownik prawdopodobnie pójdzie siedzieć - Ty nie dostaniesz grosza > z odszkodowania lub w przypadku gdybyś nie przeżył to Twoja rodzina > by nie dostała.

No tak, tak. A co jeżeli okaże się, że urządzenia przejazdowe nie działają? A nie ma właśniwego osygnalizowania dla kierowcy?

> No to wystawią Ci znaki... i dalej ludzie będą wjeżdżać na > przejazd bez zachowania zasad ostrożności (dodam, że to i tak będą > Ci co by wjeżdżali nawet jakby wszystko działało).

A no właśnie. Więc dochodzimy do wniosku, że na idiotów nie ma rady.

> No więc, PLK jako, że to jej przejazd powinna ustawić tam znaki lub > dróżników lecz, nie jest winą PLK to, że trwa remont linii i SSP w > jednym torze jest odłączona - w tej sytuacji PLK, powinna wystąpić > do firmy robiącej remont o zabezpieczenie przejazdu. Dodam jeszcze, > że po drugim torze SSP działa, więc jak jadą normalne pociągi to > przejazd się zamyka.

Uważam, że jeżeli nastąpił by teraz wypadek, to PLK ma prawo obwinić ZNI. Ale to ttylko moje skromne zdanie.

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
MaK napisał(a):

> No tak, tak. A co jeżeli okaże się, że urządzenia przejazdowe nie > działają? A nie ma właśniwego osygnalizowania dla kierowcy?

W przypadku przejazdu z dróżnikiem - wątpie, żeby doszło do sytuacji, że nie pojawi się znak B32b. W przypadku SSP no cóż - maszyniści dostają rozkazy pisemne, ostrzegające o nieczynnej SSP, także jadą te 20 km/h i widzą czy coś jedzie, dają Rp1, także prawdopodobieństwo zderzenia z pojazdem drogowym jest małe - chyba, że będzie to taka sytuacja, jak na Świętojańskiej, że kierowca nie zauważył pociągu, który był już chyba kolejnym wagonem na przejeździe i wbił się w niego :D

Aczkolwiek, przypominam sobie pewną sytuację z czerwca 1999 roku. Ostbahn, piekna słoneczna pogoda, godzina 18, przejazd kat.C pod Złotowem. Do przejazdu zbliża się rozpędzony pociąg rel. Chojnice-Piła Gł, skład standardowy fiat z bipą. Do przejazdu zbliża się motocyklista. Maszynista daje Rp1 ale to i tak nic nie daje, chłopak uderza w tył lokomotywy i ginie na miejscu. Okazało się, że nie działała sygnalizacja na przejeździe. Prokurator orzekł winę motocyklisty, bo jadąc motorem i zbliżając się do przejazdu kat.C nie zachował odpowiedniej ostrożności...

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

[ciach]

Może teoretyzuję, ale załóżmy, że do takiego przejazdu zbliża się karetka z chorym na sygnale. Kierowca widząc otwarte rogatki nie zwalnia tylko wjeżdża na przejazd i zostaje rozjechany przez pociąg. Kto Twoim zdaniem ponosi winę w zaistniałej sytuacji?? Kierowca, dróżnik, PLK, czy może chory, któremu akurat zachciało się zachorować??
Mr_Reaper napisał(a):

> Może teoretyzuję, ale załóżmy, że do takiego przejazdu zbliża > się karetka z chorym na sygnale. Kierowca widząc otwarte rogatki nie > zwalnia tylko wjeżdża na przejazd i zostaje rozjechany przez pociąg. > Kto Twoim zdaniem ponosi winę w zaistniałej sytuacji?? Kierowca, > dróżnik, PLK, czy może chory, któremu akurat zachciało się > zachorować??

Teoretyzujesz. W wielokrotnie przytaczanym tutaj haśle z kodeksu drogowego jest wyraźnie opisane jak powinien zachować się kierowca na przejeździe.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

> Teoretyzujesz. W wielokrotnie przytaczanym tutaj haśle z kodeksu > drogowego jest wyraźnie opisane jak powinien zachować się kierowca > na przejeździe.

Marek. Znasz to cytuj. Nie znasz, to się nie powołuj.

Kodeks Ruchu Drogowego Rozdział 4 Warunki używania pojazdów w ruchu drogowym Art. 53 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy: a)uczestniczy: w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych, w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
MaK napisał(a):

[ciach wszystko]

Dobra, żeby rozwiać wątpliwości wszelkie - w niedziele będe miał zajęcia z prawa. Dowiem się wszystkiego, co jest kiedy czyją winą i to tu napiszę. Bo zaraz wyjdzie, że wine ponosi G.Stephenson, bo lokomotywe wymyślił.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
marko napisał(a):

> Teoretyzujesz. W wielokrotnie przytaczanym tutaj haśle z kodeksu > drogowego jest wyraźnie opisane jak powinien zachować się kierowca > na przejeździe.

Dobra, EOT. My pozostaniemy przy swoim a Ty przy swoim zdaniu. Oby nikt z nas nie musiał mieć takich dylematów.
MaK napisał(a):

> Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK ma w ..... > urzdzenia SSP.

Prosimy nie przeklinać.
MaK napisał(a):

> Ej no. Powoli. Zrobił się mały OT. Wybijmy wszystkich > kierowców, bo na przejeździe urządzenia nie działają. Ja > nadal będe potrzymywał swoją teze, że jeżeli rogatki są > w górze i sygnalizacja świetlna nie jest uruchomiowa, to > mam prawo wjechać na przejazd.

Masz prawo, oczywiście. Tyle, że nad Tobą, jako nad kierowcą, stoi prawo o ruchu drogowym czy jakieś inne (nie chce mi się szukać teraz), które nakazuje Ci zachować ostrożność PRZED każdym przejazdem. Czy to będzie sam krzyż św. Andrzeja, czy to będą antyterroryści, co rozstrzelają Cię, gdy tylko spróbujesz wjechać na czerwonym - masz zakichany obowiązek ZACHOWAĆ ostrożność. To, czy ją zachowasz, zależy od Ciebie.

Zresztą załóż sobie sytuację, że ukradli Ci semafor i maszynist nadjeżdżającego pociągu wjeżdża na przejazd, bo żadne "Stój" go nie zatrzymało, zaś dróżnik nie zdążył dostrzec pociągu. Pech chciał, że rogatki są w górze, światełka się nie palą, dzwoneczki nie dzwonią, a na przejazd wjeżdżasz właśnie Ty. Bum. Kogo wtedy oskarżysz? Zakładając, że przeżyjesz...

> Jasne, że trzeba zwracać uwage, ale dla mnie debilizmem > jest podejście PLK do sprawy. Przejazd taki jak ten w > Zdunowie powinien być zabezpieczony.

Każdy medal ma dwie strony, a ludzie, by zabłysnąć w gazecie, są gotowi stwierdzić, że przejazd dwa tygodnie nie działa. Ej no, miejmy łby na karku, żaden maszynista setki pociągów tego nie zauważył?

Poza tym po to masz obostrzenia, by nimi działać, jeśli pod ręką nie ma ekipy monterów.

> Masa samochodów (z nie zawsze idiotami za kółkiem Łukaszu), > atobusy KM. Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK > ma w ..... urzdzenia SSP. Podejście niezłe.

1. Do grupy idiotów można wybrać kierowcę z każdej kategorii. Jest procent kierowców aut osobowych, którzy są idiotami, kierowcy autobusów KM też są czasem idiotami. Ba, nawet furman-idiota każe koniowi tachać wóz prosto pod koła pociągu.

> A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza. Powinieneś wiedzieć co to jest. > Do czego służą znaki drogowe "Stój, rogatka uszkodzona", oraz > "sygnalizacja świetlna uszkodzona"

Miałem egzamin, wiem do czego to służy.

> Po co masz je na posterunku? Bo to, żeby czekać aż "głąb" wbije > się pod pociąg? Czy po to, żeby uchronić nic nie winnego kierowce > przed tragedią?

Nie wiem, jak inni, ale gdy mi się coś psuło - leciałem z tymi znakami jak do pożaru. Kontynuując, że "każdy medal ma dwie strony" weź pod uwagę, że artykuł mógł powstać na postawie trzech zdań kobiety, która czekała akurat na autobus i widziała jeden pociąg, który przejechał przez otwarty przejazd. Później mogła opowiedzieć koleżankom w pracy, że widziała coś takiego no i sobie zadzwoniły do gazety.

Marcin, wszystko trzeba brać na poważnie, ale rzecz nie polega na tym, by bronić swojej tezy jak niepodległości, jeśli sytuację zna się tylko z jednej strony. To jest nieobiektywne i już.

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Lukasy napisał(a):

[ciach]

A jak ma się to do sytuacji z karetką na sygnale i tym co napisał "MaK":

Kodeks Ruchu Drogowego Rozdział 4 Warunki używania pojazdów w ruchu drogowym Art. 53 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy: a)uczestniczy: w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych, w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

Dalej będziesz twierdził, że cała odpowiedzialność spoczywa na kierowcy??
Mr_Reaper napisał(a):

> 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może nie stosować się > do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do > znaków i sygnałów drogowych tylko w razie (...)

"Może się nie stosować", a nie, że "musi się nie stosować". Zdań na ten temat będzie tyle, ile kierowców karetek w tym kraju. Poza tym uważam, że każdy ODPOWIEDZIALNY człowiek zdjemie chociaż nogę z gazu, dlatego nachętniej do ww. ustawy czy czegośtam dodałbym punkt "1. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może się nie stosować do przepisów ruchu drogowego, ale musi myśleć!".

> Dalej będziesz twierdził, że cała odpowiedzialność spoczywa > na kierowcy??

Zależy kiedy, bo każda sytuacja wygląda inaczej. Jak na przejeździe dojdzie do awarii i sygnalizacja ostrzegawcza nie chce zgasnąć, to jest znak "Sygnalizacja uszkodzona". I wtedy taki może pędzić przez ten przejazd na złamanie karku. A jak rogatki są w dole i nadjeżdża pociąg to co? "Zgodnie z prawem" może sobie je połamać i wjechać prosto pod skład? Jakby przeżył to nie dostałby medalu za bohaterstwo, a jedynie oskarżenie o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.

Może odpowiem tak: mnogość sytuacji, jakie mogą się wydarzyć, uniemożliwia udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na ww. pytanie. Tak więc dajcie sobie siana z kierowcami karetek.

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Inna przyczyna otwartych rogatek

wysłane przez Jacek

Modernizacja jednego z torów w Zdunowie powoduje dość intensywny ruch różnych maszyn torowych i składów złożonych z platform, na których ułożone są stare/nowe podkłady. Gdyby rogatki miałyby być zamykane na czas każdego takiego przejazdu, to... byłyby zamknięte przez cały dzień, bo remont przez ostatnich kilka dni odbywał się obrębie przystanku w Zdunowie, a tym samym w sąsiedztwie przejazdu kolejowego. Dziwne, że jakoś jak jechał pośpieszny to rogatki były zamknięte. Zresztą - na zdjęciu zamieszczonym przy tym artykule na stronie Gazety Wyborczej, widoczne są platformy z podkładami, które przetaczają się przez otwarty przejazd.

No, ale kobieta oczywiście musi sobie pomarudzić ;-) Jeszcze nie daj Boże wagon jadący 5 - 10 km/h staranuje jej doszczętnie auto.

-- Pomyśl i zrób odwrotnie - prof. Kaliszuk :-)
Re: Inna przyczyna otwartych rogatek

wysłane przez Marcel

Jacek napisał(a):

> Modernizacja jednego z torów w Zdunowie powoduje dość > intensywny ruch różnych maszyn torowych i składów > złożonych z platform

Dokładnie. A remont torowiska wymaga zdemontowania wszystkich urządzeń okołotorowych, dlatego też gdy tym torem jadą maszyny, rogatki się nie zamykają. Natomiast jadąc drugim torem wszystko działa normalnie. Ale jak zwykle lepiej biadolić, bo złe info ma większą czytalność.
Re: Inna przyczyna otwartych rogatek

wysłane przez Bauer

Jacek napisał(a):

> Modernizacja jednego z torów w Zdunowie powoduje dość > intensywny ruch różnych maszyn torowych i składów > złożonych z platform, na których ułożone są stare/nowe > podkłady. Gdyby rogatki miałyby być zamykane na czas > każdego takiego przejazdu, to... byłyby zamknięte przez > cały dzień

Zgadzam się, pamiętam za gówniarza jak w Podjuchach remontowano łącznik. Sytuacja była taka sama.

> Gazety Wyborczej

To mówi wszystko... ;/;/;/
Re: Inna przyczyna otwartych rogatek

wysłane przez marko 4

Bauer napisał(a):

> Zgadzam się, pamiętam za gówniarza jak w Podjuchach > remontowano łącznik. Sytuacja była taka sama.

Chyba budowali nowy tor do bocznicy, bo ja nie pamiętam, żeby ten łącznik był remontowany. Jeśli źle mówie, to niech mnie ktoś poprawi i pamięć odświeży ;)

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Re: Inna przyczyna otwartych rogatek

wysłane przez Pepe 83

marko napisał(a):

> Chyba budowali nowy tor do bocznicy, bo ja nie pamiętam, żeby > ten łącznik był remontowany. Jeśli źle mówie, to niech mnie > ktoś poprawi i pamięć odświeży ;)

Zdaje się 1996 rok.
Uzupełnienie

wysłane przez marko 4

Po konsultacji z jednym z wykładowców prawa na US i przedstawieniu mu sytuacji, doszedł on do wniosku, że: 1) W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia na przejeździe w Zdunowie wina spadnie na firmę remontującą tor, która powinna zabezpieczyć przejzad, bowiem to w wyniku prowadzonych przez nich prac, urządzenia nie działają prawidłowo. 2) W przypadku, gdy urządzenia sygnalizacji przejazdowej jak rogatki są niesprawne, a na przejździe kolejowym nie ma odpowiednich znaków o tym informujących winę ponoszą pracownicy PLK. 3) W przypadku, gdy zdarzenie będzie mialo miejsce na przejeździe kategorii C,D,E winę ponosi kierowca, który nie zachował szczególnej ostrożności na tym przejeździe. 4) W przypadku, gdy urządzenia przejazdowe działają nieprawidłowo, a są odpowiednio oznakowane, a pojazd wtargnie mimo to na przejazd - winę ponosi kierowca.

Jednakże, wg. zapisów z "Prawa o ruchu drogowym" dział I, art. 28. kierowca bez względu na okoliczności powinien zachować szczególną ostrożność podczas przejazdu przez przejazd, kierując się dobrem swoim, jak i dobrem współpasażerów oraz pozostałych użytkowników drogi kołowej i kolejowej.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Re: Uzupełnienie

wysłane przez MaK

marko napisał(a):

> 1) W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia na przejeździe w > Zdunowie wina spadnie na firmę remontującą tor, która > powinna zabezpieczyć przejzad, bowiem to w wyniku > prowadzonych przez nich prac, urządzenia nie działają > prawidłowo.

Zależy jeszcze jakie jest postanowienie pomiędzy firmą wykonującą remont a PLK. Zauważ, że na telegramach o zamknieciach planowanych, na samym końcu masz napisane coś o tym, że powiadomić zainteresowanych, oraz, że dyżurny na czuwać nad bezpieczeństwem podczas robót. Jakoś tak to brzmi. Można to podciągnąć pod PLK

> Jednakże, wg. zapisów z "Prawa o ruchu drogowym" dział > I, art. 28. kierowca bez względu na okoliczności powinien > zachować szczególną ostrożność podczas przejazdu przez > przejazd, kierując się dobrem swoim, jak i dobrem > współpasażerów oraz pozostałych użytkowników drogi > kołowej i kolejowej.

Tak naprawdę, to nie patrzyłbym na to. Dlaczego? Już tłumacze. W kodeksie ruchu drogowego, jest zapis, że kierujący pojazdem ma zawsze zachować szczególną ostrożność. Jak będziesz szedł na prawko (lub ktokolwiek z czytających to), i na testach w każdym pytaniu jak będzie odpowiedź "zachować ostrożność", to trzeba to zaznaczyć. Tak naprawde zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy.

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...
Re: Uzupełnienie

wysłane przez marko 4

MaK napisał(a):

> Zależy jeszcze jakie jest postanowienie pomiędzy firmą > wykonującą remont a PLK. Zauważ, że na telegramach o > zamknieciach planowanych, na samym końcu masz napisane coś o > tym, że powiadomić zainteresowanych, oraz, że dyżurny na > czuwać nad bezpieczeństwem podczas robót. Jakoś tak to > brzmi. Można to podciągnąć pod PLK

No tak, tylko nie wiem czy to czasem nie ogranicza się w tym przypadku do wystawienia D1 i ostrzeganiu radiotelefonem. Bo przecież jeśli chodzi o ruch normalnych pociągów to SSP działa na tym torze, po którym jeżdżą. Cóż, czyja będzie wina to się ostatecznie dowiemy jak (odpukać) się coś stanie.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Remont

wysłane przez pioko17 37

Tak trochę odstepując od tematu chciałbym się coś zapytać o ten remont. Widziałem, że jest tam wymieniane torowisko. Czy zostanie może podwyższona po tym remoncie prędkość szlakowa?
Re: Remont

wysłane przez Mareczek 0

pioko17 napisał(a):

> Tak trochę odstepując od tematu chciałbym się coś > zapytać o ten remont. Widziałem, że jest tam wymieniane > torowisko. Czy zostanie może podwyższona po tym remoncie > prędkość szlakowa?

Raczej będzie to przywrócenie prędkości do 120 km/h (obecnie 100), chyba że zostanie podwyższona do 130.

-- "A mi się wydaje, że na kolei będzie normalnie gdy osoby zarządzające nie będą nosić imion takich jak Władysław, Stanisław, Czesław, Józef czy Halina" - (C) głos na puszczy

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Re: Remont

wysłane przez pioko17 37

Mareczek napisał(a):

> chyba że zostanie podwyższona do 130.

Dobrze by było. ;)