Serdecznie współczuję PKP IC jeśli przyjdzie im się zetrzeć z Longiną Kaczmarek. I tym samym pasażerom, którzy za jej pośrednictwem raczej nie wiele zdziałają. Kobieta ma tak prowincjonalne "metody" pracy i prymitywny sposób załatwiania spraw (wulgarny to w zasadzie lepsze określenie), że z powodzeniem mogłaby uzyskać tytuł najbardziej zaściankowego pracownika magistratu.