Forum

Prace na węźle przesiadkowym w Podjuchach

Zaawansowanie prac przy budowie węzła przesiadkowego w Podjuchach jest bardzo duże. Widać już część dla autobusów, jezdnie, chodniki, budynek kasowy i parking.

wysłane przez Fryga −1

Ilu przyszłych kierowców wie,że ul. Krygiera na odcinku od nowego ronda do mostu nad torem kolejowym z Portu Centralnego do Podjuch to będzie istne kuriozum: od ronda do wiaduktu na torem kolejowym relacji Dąbie - podjucy ulica będzie miał po wda pasy ruch w każdym kierunku aby dalej na odcinku ok. 100 metrach zwęzić się do jednej jezdni po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Ale dalej w kierunku Centrum jest budowany za wiele milionów złotych drugi most nad Regalicą i w każdym kierunku będziemy jechać dwoma szerokimi pasami ruchu. Zaraz za mostem nad Regalicą trasa znów zawęzi się do jednej jezdni.
Fryga napisał(a):
Ilu przyszłych kierowców wie,że ul. Krygiera na odcinku od nowego ronda do mostu nad torem kolejowym z Portu Centralnego do Podjuch to będzie istne kuriozum: od ronda do wiaduktu na torem kolejowym relacji Dąbie - podjucy ulica będzie miał po wda pasy ruch w każdym kierunku aby dalej na odcinku ok. 100 metrach zwęzić się do jednej jezdni po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Ale dalej w kierunku Centrum jest budowany za wiele milionów złotych drugi most nad Regalicą i w każdym kierunku będziemy jechać dwoma szerokimi pasami ruchu. Zaraz za mostem nad Regalicą trasa znów zawęzi się do jednej jezdni.

Mam prośbę, przeczytaj swój post i zastanów się czy w 100% jest czytelny. Tak na spokojnie. Jakieś przecinki uczyli w szkole stawiać czy nie bardzo?
5
Fryga napisał(a):
Ilu przyszłych kierowców wie,że ul. Krygiera na odcinku od nowego ronda do mostu nad torem kolejowym z Portu Centralnego do Podjuch to będzie istne kuriozum: od ronda do wiaduktu na torem kolejowym relacji Dąbie - podjucy ulica będzie miał po wda pasy ruch w każdym kierunku aby dalej na odcinku ok. 100 metrach zwęzić się do jednej jezdni po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Ale dalej w kierunku Centrum jest budowany za wiele milionów złotych drugi most nad Regalicą i w każdym kierunku będziemy jechać dwoma szerokimi pasami ruchu. Zaraz za mostem nad Regalicą trasa znów zawęzi się do jednej jezdni.

To rondo to jest ogólnie porażka. Każdy wie, że najlepsze byłoby tutaj skrzyżowanie dwupoziomowe z bezpośrednim połączeniem z autostradą (wraz z przebudową tam ronda, aby wjazd na autostradę był szybszy, ewentualnie zostawić to rondo co jest aktualnie), a na dole rondo. To co robią teraz mija się totalnie z celem. Tutaj aż prosiło się o dwupasmówkę aż do autostrady z porządnym węzłem.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Autostradom w mieście mówimy stanowcze NIE.
t105n napisał(a):
Autostradom w mieście mówimy stanowcze NIE.

Czy dwupasmówkę od mostu nad Regalicą do autostrady z ograniczeniem do 70km/h można nazwać jak to napisałeś "autostradą"? To jest odcinek gdzie dużo aut jedzie na autostradę i aby to rozładować powinny być dwa pasy. Jest to wylotówka z miasta i gdyby było skrzyżowanie dwupoziomowe, to znacząco by poprawiło płynność
6
Kostek napisał(a):
Czy dwupasmówkę od mostu nad Regalicą do autostrady z ograniczeniem do 70km/h można nazwać jak to napisałeś "autostradą"?

Nie, nazwałem tak tworzenie wielopoziomowych labiryntów, które tak na marginesie marnują miejską przestrzeń, zamiast prostych skrzyżowań, na których nawet intuicyjnie znajdziesz właściwy kierunek.
A co tam innego zrobić? Kolejne osiedle? Najlepiej zrobić wielką modernizację, która nie upłynni aż tak ruchu w tym miejscu. Sprawdź najlepiej definicje autostrady, bo nawet nie wiesz co mówisz.
5
t105n napisał(a):
Nie, nazwałem tak tworzenie wielopoziomowych labiryntów, które tak na marginesie marnują miejską przestrzeń, zamiast prostych skrzyżowań, na których nawet intuicyjnie znajdziesz właściwy kierunek.

Czy dla ciebie wiadukt, a pod nim rondo, to wielopoziomowy labirynt? Czy dla ciebie wiadukt powstały na Struga x Pomorska obok Kijewa, to coś skomplikowanego, gdzie nie znajdziesz właściwej drogi? Jedziesz na autostradę, to jedziesz prosto, jedziesz na Podjuchy, to zjeżdżasz na rondo i jadąc czytasz znaki, nie wiem co w tym widzisz skomplikowanego.
5
Jeśli miasto chce ograniczyć ruch samochodów, to nie powinno go ułatwiać. Przykład Stanów dobitnie pokazuje, że żadna ilość pasów nie likwiduje korków.
t105n napisał(a):
Jeśli miasto chce ograniczyć ruch samochodów, to nie powinno go ułatwiać. Przykład Stanów dobitnie pokazuje, że żadna ilość pasów nie likwiduje korków.

Istnieje taka zależność, że wraz z ilością pasów na drodze rośnie ilość poruszających się nią pojazdów. Nie sprawia to jednak, że nie należy budować szerszych, większych dróg. Poza tym jakoś trzeba do miasta wjechać, chociaż do pierwszego P+R. ;)
Post został wyedytowany przez autora.
5
t105n napisał(a):
Jeśli miasto chce ograniczyć ruch samochodów, to nie powinno go ułatwiać. Przykład Stanów dobitnie pokazuje, że żadna ilość pasów nie likwiduje korków.

Czym innym jest budowa wielopasmowej drogi, a czym innym byłaby budowa wiaduktu nad skrzyżowaniem, nawet takiego o przekroju 1+1, jak dalszy fragment ulicy Morwowej. Usprawniłoby to ruch i zmniejszyło korki bardziej niż budowa kolizyjnej drogi o przekroju 2+2 lub większym. Tym bardziej, że w tym miejscu wystarczy wykorzystać naturalny kształt terenu i nie trzeba by budować dla takiego wiaduktu długich najazdów. Zyskałoby nie tylko środowisko (mniej stania na światłach i bardziej płynna jazda = mniej spalin), ale też komunikacja miejska, która płynnie przejeżdżałaby przez rondo pod wiaduktem. A tak skręcające na skrzyżowaniu w lewo autobusy linii 61 będą musiały stać na światłach 2 razy.
5
t105n napisał(a):
Jeśli miasto chce ograniczyć ruch samochodów, to nie powinno go ułatwiać. Przykład Stanów dobitnie pokazuje, że żadna ilość pasów nie likwiduje korków.

Czyli myślisz, że jeżeli zrobią kolizyjne skrzyżowanie, to ruch się zmniejszy? Błędne myślenie. Wzrośnie znacznie, korki wzrosną, zanieczyszczenie i liczba kolizji. Akurat ten wjazd jest bardzo potrzebny. Droga do centrum daleka, więc ruch samochodów rozłożyłby się. Wjazdy do miasta powinny być bezkolizyjne, szerokie, aby był łatwiejszy dojazd, a nie robić jednopasmowe /dwupasmowe skrzyżowania kolizyjne, to się mija totalnie z celem. Jak wybudują i zobaczysz jak będzie to funkcjonować, to wspomnisz nasze słowa i zmienisz zdanie. Zjazdem na Podjuchy zjeżdża bardzo dużo przyjezdnych, gdyż jest to pierwszy zjazd jadąc z południa Polski. Dużo osób z Pyrzyc i Gryfina tamtędy przejeżdża. Zamiast niwelować korki, to miasto je podwaja, bo zmniejszenie przepustowości drogi nie sprawi, że samochody znikną. Jak tu będą korki, to będzie się korkowało Kijewo, ma to sens? Nie. Jeszcze raz powtarzam. Wjazdy do miasta powinny być płynne, bezkolizyjne, z pasami zjazdowymi i rozbiegowymi. Zobacz co się dzieje w Przecławiu jak mieszkańcy mają utrudniony wyjazd z osiedli. Jak korkuje się droga przez światła w Warzymicach, a zwiększenie ilości pasów mało by dało.

Odwołujesz się do Stanów, ale zwróć uwagę, że tu nikt nie odnosi się do ilości pasów, nikt nie pisze o zwiększeniu liczby pasów, tylko o bezkolizyjnym skrzyżowaniu dwupoziomowym, który ułatwi dojazd do autostrady bez potrzeby stania na skrzyżowaniu. Może być nawet jeden pas do autostrady, ale tu chodzi nam jedynie o wiadukt. O bezsensowny pomysł kolizyjnego skrzyżowania, gdyż nawet infrastruktura była już lekko ułożona pod wiadukt.

A teraz pomyśl sobie, co by było, gdyby ten wiadukt Struga x Pomorska zlikwidować, zrobić skrzyżowanie kolizyjne, z jednym pasem bądź dwoma. Wyobrażasz sobie jakie byłyby korki? Zwężenie dróg nie sprawi, że samochody znikną, a tym bardziej przy wjeździe do miasta.

Tak jak wyżej pisze Pioko17. Żadne skrzyżowanie kolizyjne z sygnalizacją nie usprawni ruchu tak jak wiadukt, po którym można przejechać bez żadnego problemu i bez potrzeby zatrzymywania się na światłach.
Post został wyedytowany przez autora.
4
Kostek napisał(a):
Tak jak wyżej pisze Pioko17. Żadne skrzyżowanie kolizyjne z sygnalizacją nie usprawni ruchu tak jak wiadukt, po którym można przejechać bez żadnego problemu i bez potrzeby zatrzymywania się na światłach.

Zbudowanie bezkolizyjnego skrzyżowania spowoduje, że korki się przeniosą na rondo w Zdrojach oraz okolice Ustowskiej. Z resztą, w tych miejscach już nie raz było pokazane że jest ciasno.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
1
Mareczek napisał(a):
Zbudowanie bezkolizyjnego skrzyżowania spowoduje, że korki się przeniosą na rondo w Zdrojach oraz okolice Ustowskiej. Z resztą, w tych miejscach już nie raz było pokazane że jest ciasno.

Światła na Ustowskiej szybko się zmieniają na zielone, a też dużo osób zjeżdża na Pomorzany, więc ruch tam rozłożyłby się. Nieraz za autobusem sznur samochodów jechał, a za światłami wszystko się rozkładało, bo na rondzie część jechała na centrum, część na Przecław, a część zjechała wcześniej na Pomorzany, więc o to bym się nie martwił. Czy korki na rondo w Zdrojach by się przeniosły? Wątpię. Dużo osób jechałaby na centrum przez Krygiera i tam ruch byłby płynny, a ci, co chcieliby zjechać, to zjechaliby i część samochodów zjechałaby na Sanatoryjną, żeby jechać w stronę Selgrosa, a część pojechałaby prosto do ronda. Bezkolizyjne skrzyżowanie nie spowoduje korków, tylko właśnie pozwoli ten ruch rozłożyć. Czy budowa tego wiaduktu, o którym wspominam Struga x Pomorska spowodował korki na Kijewie? Albo na Gryfińskiej x Struga (obok zajezdni)? Nie, bo na Kijewie korki powodują roboty na węźle, a nie sygnalizacja, a na Gryfińskiej wystarczy jeden cykl zielonego i już samochody stojące tam znikają. Potem na Wyszyńskiego są korki, ale tam były zawsze, a na Bramie Królewskiej ruch znowu się rozkłada na tych jadących do Polic i tych jadących do centrum oraz są też ci zjeżdżający na Wały Chrobrego. Pomyśl co by było, gdyby zmniejszyć liczbę pasów na Struga i zrobić wszystkie skrzyżowania kolizyjne na tej trasie. Korki byłyby potężne.
Post został wyedytowany przez autora.
1
Płynność ruchu jest traktowana jak świętość, mimo że wcale nią nie jest. Szczególnie denerwujące jest to, że wycierając gębę hasłem płynności ruchu utrudnia się życie niesamochodowym uczestnikom ruchu, czy wręcz ich dyskryminuje.
Budowa takich właśnie "autostrad" w mieście skłania kierowców do zbyt szybkiej (czytaj: niebezpiecznej) jazdy. Piszę to na bazie własnych doświadczeń - jadę Struga 70 km/h i stado aut mnie wyprzedza. Mam w nosie, że mnie wyprzedzają, ale spojrzyj w statystyki, co jest najczęstszą przyczyną kolizji i wypadków: nadmierna prędkość. Więc dla mnie wcale nie jest bezpieczniej, nawet gdy jadę autem. Gdyby nie było wiaduktu nad skrzyżowaniem z Pomorską, to musieliby zwolnić, a więc wpłynęłoby to na uspokojenie ruchu. W dodatku Struga między Wiosenną a Pomorską stała się nieprzekraczalną granicą, jakich w mieście nie powinno być.
A korki? Korki są nie dlatego, że są zbyt wąskie ulice, ale dlatego, że jest zbyt dużo aut. To nie jest tak, że jeśli masz auto, to cały świat powinien chylić ci się do stóp. Posiadając auto musisz liczyć się ze wszelkimi niedogodnościami z tym związanymi: korki, brak miejsc do parkowania, zakazy wjazdu.
Podkreślam: miasto nie jest od tego, żeby się wygodnie jeździło autem. Wolałbym, żeby pieniądze z moich podatków szły na bardziej sensowne cele, np. oświatę. Temat niewystarczającej liczby miejsc w przedszkolach jest długi, ale nie na tym forum.
3
Tu nie chodzi o ułatwianie kierowcom jazdy, tylko jedynie o szybki wjazd do miasta, a dalej niech się męczą. Utrudnianie jego nie spowoduje, że ilość samochodów, których jest za dużo (i każdy o tym wie) zmaleje. Żeby zaparkować bliżej miasta i przesiąść się na komunikację, to parkingj powinny być bliżej miasta, a nie tak jak na Hangarowej. Gdyby na Struga skrzyżowania były kolizyjne (i jednopasmowe), to korki byłyby nie z tej ziemi, a nie o to chodzi. Myślisz, że ludzie zrezygnują z samochodów jak nie będzie szybkiego wjazdu do miasta? Nie, nie zrobią tego i przez to KM będzie spóźniona, bo zamiast pomóc wjechać sprawie do miasta, to miasto tylko to utrudnia i autobusy będą stać razem z resztą. Korki na Goleniowskiej pokazują sytuację, mimo, że tam tylko jedno skrzyżowanie jest z sygnalizacją, to niekiedy w korkach można stać 30 min, a ilość samochodów nie maleje. Wypadki zdarzają się wszędzie i zawsze, na każdym typie drogi, a takie dwu/trzypasmowe tworzą w głowach niektórych kierowców tor wyścigowy. Wina wypadków i kolizji jest tylko po stronie kierowców. Nawet na jednopamsowej może zdarzyć się kolizja.

Masz swoje zdanie i okej, ale nie można zmuszać nikogo do niczego, a tym bardziej kosztem niczego. Likwidują parkingi, to wiadomo, że ruch samochodów wzrośnie, bo nie mają gdzie zaparkować. Już to widzę jak każdy dojeżdżający ze Stargardu odstawi grzecznie samochód i będzie jeździł pociągiem. Będzie dalej jeździł samochodem i przez to i przyjezdni i kierowcy ze Szczecina będą stać w jednym wielkim korku, a przez brak parkingów ruch wzrośnie, a ilość samochodów wcale nie zmaleje. Usuwają parking, to powinny zrobić podziemny, aby sobie samochód zostawić i móc łatwo przesiąść się na komunikację, a aby zostawić samochód trzeba do tego miasta wjechać. Żadna droga, żadne ograniczenie prędkości nie spowoduje, że wypadki i kolizje znikną. Winą są kierowcy, a nie drogi i podwyższenie prędkości.
1
Kostek napisał(a):
Żeby zaparkować bliżej miasta i przesiąść się na komunikację, to parkingj powinny być bliżej miasta, a nie tak jak na Hangarowej.

Parking na Hangarowej jest w bardzo dobrym miejscu tylko ludzie są leniwi i pchają się do centrum miasta. Obok parkingu jest przystanek pierwy sort. Dojazd do parkingu jest bez korków, a potem płynny dojazd do samego centrum. Jest też tu dużo miejsca, a szkoda miejsca np na Łasztowni na parking, żeby ludzie trochę bliżej dojechali swoim rydwanem.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
4
bartez napisał(a):
Parking na Hangarowej jest w bardzo dobrym miejscu tylko ludzie są leniwi i pchają się do centrum miasta. Obok parkingu jest przystanek pierwy sort. Dojazd do parkingu jest bez korków, a potem płynny dojazd do samego centrum. Jest też tu dużo miejsca, a szkoda miejsca np na Łasztowni na parking, żeby ludzie trochę bliżej dojechali swoim rydwanem.

Właśnie ten parking jest stanowczo za daleko. Nikt nie odstawi tam samochodu i nie przesiądzie się do autobusu/tramwaju, żeby stracić minimum 10 min na dojazd do centrum. Parking powinien być bliżej, chociażby dlatego, żeby właśnie korzystać z komunikacji do przemieszczania się po mieście, po centrum, a nie żeby do tego centrum dojechać. Ten parking tylko stoi i niszczeje i nic nie zmusi ludzie do odstawiania tam samochodu, bo dojazd do centrum zabiera czas, który jest jednak cenny.
4
Kostek napisał(a):
Właśnie ten parking jest stanowczo za daleko. Nikt nie odstawi tam samochodu i nie przesiądzie się do autobusu/tramwaju, żeby stracić minimum 10 min na dojazd do centrum. Parking powinien być bliżej, chociażby dlatego, żeby właśnie korzystać z komunikacji do przemieszczania się po mieście, po centrum, a nie żeby do tego centrum dojechać. Ten parking tylko stoi i niszczeje i nic nie zmusi ludzie do odstawiania tam samochodu, bo dojazd do centrum zabiera czas, który jest jednak cenny.

Za daleko? W 10 minut to i autem do centrum nie dojedziesz nieraz.
Ludzie są po prostu leniwi i wygodni.
jeśli ten jest za daleko to w takich Podjuchach w ogóle bez sensu jest robić parking dla osobówek. Wiem, że mniejszy ale cel ten sam.
5
man1995 napisał(a):
Za daleko? W 10 minut to i autem do centrum nie dojedziesz nieraz.
Ludzie są po prostu leniwi i wygodni.
jeśli ten jest za daleko to w takich Podjuchach w ogóle bez sensu jest robić parking dla osobówek. Wiem, że mniejszy ale cel ten sam.

Tyle że w Podjuchach będzie przystanek SKM. Na SG będzie się dojeżdżać SKM w jakieś 15 minut - autem nie do wykonania. Na pewno lepsza perspektywa na przesiadkę z własnego pojazdy niż na parkingu w 1/3 drogi do centrum :).
3
man1995 napisał(a):
Za daleko? W 10 minut to i autem do centrum nie dojedziesz nieraz.
Ludzie są po prostu leniwi i wygodni.
jeśli ten jest za daleko to w takich Podjuchach w ogóle bez sensu jest robić parking dla osobówek. Wiem, że mniejszy ale cel ten sam.

Ludzie i tak tracą czas żeby właśnie tym samochodem do miasta z innych miejscowości dojechać, podkreślam, do miasta (do centrum), a nie do obrzeży, żeby potem przesiąść się na autobus i do tego centrum faktycznie dojechać. Ludzie chcieliby korzystać z komunikacji, ale tylko żeby przemieszczać się po centrum, a tu jeszcze trzeba do tego centrum z tego parkingu dojechać, co się mija z celem.

W Podjuchach parking powstaje i będzie służyć głównie mieszkańcom pobliskich domów/osiedli, a tak to będzie stał pusty. Zdarzyć się może, że kierowca odstawi samochód i przesiądzie się do pociągu, bo któraś ze stacji będzie obok jego punktu docelowego i z tego skorzysta, ale będzie to rzadkością.

Czy ludzie są leniwi i wygodni? W dużej mierze tak, co widać po parkowaniu pod samymi lokalami mimo zakazów, ale w tym wypadku to nie powiedziałbym, że powodem jest lenistwo, a po prostu czas, który można wykorzystać w inny sposób. Samochodem do centrum z Hangarowej można dojechać szybciej niż autobusem (nie mówię tu o zabójczych prędkościach), a po prostu o płynnej jeździe.
3
Kostek napisał(a):
Właśnie ten parking jest stanowczo za daleko. Nikt nie odstawi tam samochodu i nie przesiądzie się do autobusu/tramwaju, żeby stracić minimum 10 min na dojazd do centrum.

Widać od razu, że nie wiesz co się dzieje rano na dojeździe do centrum, a jeszcze teraz kiedy jest remont Estakady Pomorskiej. W aucie tracisz znacznie więcej czasu, a obok tramwaj jedzie płynnie. Jeszcze jakby zlikwidować przystanki na Gdańskiej byłoby jeszcze lepiej.

Parking powinien być bliżej, chociażby dlatego, żeby właśnie korzystać z komunikacji do przemieszczania się po mieście, po centrum, a nie żeby do tego centrum dojechać.

Tramwajem nie dojedziesz tylko do centrum, ale także w wiele innych miejsc i to bez przesiadki. A po przesiadce to już bez ograniczeń. Tramwaj od parkingu na Hangarowej nie jedzie wiele dłużej, nie powoduje korków i spalin, nie generuje problemów z parkowaniem i nie blokuje chodników. Czego jeszcze brakuje?? W takim Krakowie P&R też są daleko od centrum i jest to wygodne, bo osobiście sprawdziłem. Uczciwie trzeba też przyznać, że stan taboru jest tam nieporównywalnie lepszy przez co bardziej zachęcający.

Ten parking tylko stoi i niszczeje i nic nie zmusi ludzie do odstawiania tam samochodu, bo dojazd do centrum zabiera czas, który jest jednak cenny.

Od kwietnia to się zmieni, bo strefa będzie większa i droższa więc dojdzie jeszcze argument, że tramwajem będzie taniej. A jak wiadomo w Polsce jest masa "januszy", którzy nie chcą płacić i będą mieli problem.
I jeszcze raz powtórzę, że tramwajem wcale nie jest dłużej jak uwzględnisz korki przed Mostem Długim, teraz także na Estakadzie, a potem jeszcze czas na znalezienie miejsca parkingowego. No, ale można żyć w swoim świecie i na siłę utrzymywać, że autem szybciej.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
Post został wyedytowany przez autora.
4
Gdybym nie wiedział co się dzieje, to bym się nie wypowiadał.

Można również żyć w swoim świecie i uważać, że komunikacją będzie szybciej, tyle
1
bartez napisał(a):
Parking na Hangarowej jest w bardzo dobrym miejscu tylko ludzie są leniwi i pchają się do centrum miasta. Obok parkingu jest przystanek pierwy sort. Dojazd do parkingu jest bez korków, a potem płynny dojazd do samego centrum. Jest też tu dużo miejsca, a szkoda miejsca np na Łasztowni na parking, żeby ludzie trochę bliżej dojechali swoim rydwanem.

Potwierdzam parking na hangarowej,to dobra lokalizacja dojeżdżam że stargardu i bardzo chętnie tam sie przesiadam na tramwaj,bo szybciej i bezpieczniej dojadę do centrum.Idiotow w autach osobowych niebrakuje a tramwaj "bezkolizyjnie" prowadzi mnie tam gdzie chcem.
t105n napisał(a):
Płynność ruchu jest traktowana jak świętość, mimo że wcale nią nie jest. Szczególnie denerwujące jest to, że wycierając gębę hasłem płynności ruchu utrudnia się życie niesamochodowym uczestnikom ruchu, czy wręcz ich dyskryminuje.

Nie wiem czy wiesz, ale dzięki twojej "świętej" płynności ruchu KM ma mniejsze opóźnienia.

t105n napisał(a):
Budowa takich właśnie "autostrad" w mieście skłania kierowców do zbyt szybkiej (czytaj: niebezpiecznej) jazdy. Piszę to na bazie własnych doświadczeń - jadę Struga 70 km/h i stado aut mnie wyprzedza. Mam w nosie, że mnie wyprzedzają, ale spojrzyj w statystyki, co jest najczęstszą przyczyną kolizji i wypadków: nadmierna prędkość. Więc dla mnie wcale nie jest bezpieczniej, nawet gdy jadę autem. Gdyby nie było wiaduktu nad skrzyżowaniem z Pomorską, to musieliby zwolnić, a więc wpłynęłoby to na uspokojenie ruchu. W dodatku Struga między Wiosenną a Pomorską stała się nieprzekraczalną granicą, jakich w mieście nie powinno być.

I gdyby nie ta "autostrada", to by się wszystko skończyło jedną, uciążliwą wielogodzinną kongestią. Rozumiesz czy nie? Jak jeździsz Struga to chyba widzisz jakie jest na niej obłożenie? Dalej nie widzisz tego, że jest to jedna z głównych arterii wjazdowych i wyjazdowych z miasta, która poniekąd łączy się z autostradą oraz drogami krajowymi? To nie jest wąski trakt w centrum miasta, tylko wlot na uboczu dużego miasta. Nie każdy samochód stamtąd jedzie do centrum. Kolejna sprawa, jest to jedna z głównych dróg tranzytowych do chociażby Zakładów Chemicznych w Policach. Tak więc powtórzę jeszcze raz, bez przepustowości nie ma punktualności.

t105n napisał(a):
A korki? Korki są nie dlatego, że są zbyt wąskie ulice, ale dlatego, że jest zbyt dużo aut. To nie jest tak, że jeśli masz auto, to cały świat powinien chylić ci się do stóp. Posiadając auto musisz liczyć się ze wszelkimi niedogodnościami z tym związanymi: korki, brak miejsc do parkowania, zakazy wjazdu.
Podkreślam: miasto nie jest od tego, żeby się wygodnie jeździło autem. Wolałbym, żeby pieniądze z moich podatków szły na bardziej sensowne cele, np. oświatę. Temat niewystarczającej liczby miejsc w przedszkolach jest długi, ale nie na tym forum.

Tu zaznaczę jeszcze raz. Nie każdy pojazd jedzie do centrum miasta, ale wyobraź sobie, że może przez nie przejechać bo jedzie np. do Polic. Posiadanie auta to nie jest również powód do wstydu ;) Korki będą zawsze, jak sprawna komunikacja miejska by nie była.
6
LagunaGrandtour napisał(a):
Kolejna sprawa, jest to jedna z głównych dróg tranzytowych do chociażby Zakładów Chemicznych w Policach. Tak więc powtórzę jeszcze raz, bez przepustowości nie ma punktualności.

Dojazd do Polic nie powinien odbywać się przez centrum Szczecina tylko Zachodnią Obwodnicą Szczecina. Tyle w temacie.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
bartez napisał(a):
Dojazd do Polic nie powinien odbywać się przez centrum Szczecina tylko Zachodnią Obwodnicą Szczecina. Tyle w temacie.

Ale spójrzmy prawdzie w oczy: zachodniej obwodnicy nie ma i jeszcze przez wiele lat nie będzie. Więc nie ma co myśleć o tym co będzie kiedyś tam, rozpatrujmy to co się dzieje w mieście obecnie.
5
maciekos95 napisał(a):
Ale spójrzmy prawdzie w oczy: zachodniej obwodnicy nie ma i jeszcze przez wiele lat nie będzie. Więc nie ma co myśleć o tym co będzie kiedyś tam, rozpatrujmy to co się dzieje w mieście obecnie.

Ale kasy należy szukać na ZOS-ie, a nie na robienie "autostrad" do centrum. Z takim podejściem, żeby nie myśleć co będzie kiedyś tam, to nigdy ta droga nie powstanie.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
maciekos95 napisał(a):
Ale spójrzmy prawdzie w oczy: zachodniej obwodnicy nie ma i jeszcze przez wiele lat nie będzie.

Przy tej ilości autostrad, jaką w ostatnich latach zbudowano, to nie wydaje się całkowitą fikcją.
bartez napisał(a):
Dojazd do Polic nie powinien odbywać się przez centrum Szczecina tylko Zachodnią Obwodnicą Szczecina. Tyle w temacie.

Całkowicie się z Tobą zgodzę, ale niestety nic nie poradzisz na to, że tyle lat minęło, a dalej jej nie ma. Mówimy o stanie faktycznym i teraźniejszym.
2
t105n napisał(a):
Płynność ruchu jest traktowana jak świętość, mimo że wcale nią nie jest. Szczególnie denerwujące jest to, że wycierając gębę hasłem płynności ruchu utrudnia się życie niesamochodowym uczestnikom ruchu, czy wręcz ich dyskryminuje.
Budowa takich właśnie "autostrad" w mieście skłania kierowców do zbyt szybkiej (czytaj: niebezpiecznej) jazdy. Piszę to na bazie własnych doświadczeń - jadę Struga 70 km/h i stado aut mnie wyprzedza. Mam w nosie, że mnie wyprzedzają, ale spojrzyj w statystyki, co jest najczęstszą przyczyną kolizji i wypadków: nadmierna prędkość. Więc dla mnie wcale nie jest bezpieczniej, nawet gdy jadę autem. Gdyby nie było wiaduktu nad skrzyżowaniem z Pomorską, to musieliby zwolnić, a więc wpłynęłoby to na uspokojenie ruchu. W dodatku Struga między Wiosenną a Pomorską stała się nieprzekraczalną granicą, jakich w mieście nie powinno być.
A korki? Korki są nie dlatego, że są zbyt wąskie ulice, ale dlatego, że jest zbyt dużo aut. To nie jest tak, że jeśli masz auto, to cały świat powinien chylić ci się do stóp. Posiadając auto musisz liczyć się ze wszelkimi niedogodnościami z tym związanymi: korki, brak miejsc do parkowania, zakazy wjazdu.
Podkreślam: miasto nie jest od tego, żeby się wygodnie jeździło autem. Wolałbym, żeby pieniądze z moich podatków szły na bardziej sensowne cele, np. oświatę. Temat niewystarczającej liczby miejsc w przedszkolach jest długi, ale nie na tym forum.

No już dawno czegoś takiego nie słyszałem... Skrzyżowanie, jak sama nazwa wsakazuje bezkolizyjne, dwupoziomowe jest najbezpieczniejszą jego formą. Pisanie, że lepiej zrobić rondo ze światłami czyli szkrzyzowanie kolizyjne, bo będzie bezpieczniej jak sama nazwa wskazuje jest jakimś absurdem. Statystyki też pokazują, może się to wydawać dziwne, ale tak jest w praktyce, że kierowca jadący droga jednopasmową znacznie wolniej niż pozostali stanowi większe zagrożenie niż kierowca jadący zbyt szybko.

Szczeciński SZYBKI Tramwaj może być rzeczywiście SZYBKI, tylko pod warunkiem, że nie zatrzyma się ani razu na Gdańskiej. Inaczej, wszystko zostanie po staremu...
7
Michal napisał(a):
Statystyki też pokazują, może się to wydawać dziwne, ale tak jest w praktyce, że kierowca jadący droga jednopasmową znacznie wolniej niż pozostali stanowi większe zagrożenie niż kierowca jadący zbyt szybko.

Z tym się jak najbardziej zgodzę. Nie po to na egzaminie ocenia się dostosowanie prędkości do ruchu by potem na drodze z 90 jechać 50 km/h "bo czuję się bezpiecznie" (oczywiście przy dobrych warunkach). Kierowcy jadący nazbyt wolno tamują ruch, a co gorsze prowokują wyprzedzanie w niedozwolonych miejscach lub w nieodpowiednich sytuacjach. Oczywiście nie jest to dobre zachowanie, ale niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie przeklnął wlokącego się "trzydziestką" ciągnika. ;)

*Oczywiście kierowca ciągnika nic na to nie poradzi, że jedzie 30 km/h, ale prowadzący powoli osobówkę już może.
Post został wyedytowany przez autora.
2
Michal napisał(a):
Statystyki też pokazują, może się to wydawać dziwne, ale tak jest w praktyce, że kierowca jadący droga jednopasmową znacznie wolniej niż pozostali stanowi większe zagrożenie niż kierowca jadący zbyt szybko.

W życiu nie słyszałem większej bzdury! Elementarna wiedza z fizyki: obiekt poruszający się szybciej ma większą energię, a więc jest bardziej niebezpieczny.
Zastanówmy się, dlaczego w statystykach jako przyczyna wypadków bardzo często (jest w czołówce przyczyn) pojawia się "nadmierna prędkość", a nigdy jakoś nie ma przyczyny "zbyt niska prędkość".
Zastanówmy się też nad skutkami zderzenia przy prędkości 100 km/h i dla porównania 40 km/h.
Ale ryzyko kolizji lub wypadku jest mniejsze na dwupoziomowym skrzyżowaniu, gdzie wlot/wylot z miasta byłby jedną, jak to źle nazywasz, "autostradą".
Post został wyedytowany przez autora.
5
t105n napisał(a):

Zastanówmy się, dlaczego w statystykach jako przyczyna wypadków bardzo często (jest w czołówce przyczyn) pojawia się "nadmierna prędkość", a nigdy jakoś nie ma przyczyny "zbyt niska prędkość".

Przyczyną wypadków nie jest nadmierna prędkość tylko gwałtowne jej wytracanie ;)

A jeszcze co do prędkości to taka ciamajda, która jedzie znacznie poniżej limitu prędkości to też duże zagrożenie dla reszty, bo każdy chce go wyprzedzić, a droga często na to nie pozwala i dochodzi do różnych zdarzeń.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
3
bartez napisał(a):

A jeszcze co do prędkości to taka ciamajda, która jedzie znacznie poniżej limitu prędkości to też duże zagrożenie dla reszty, bo każdy chce go wyprzedzić, a droga często na to nie pozwala i dochodzi do różnych zdarzeń.

Nie jeździj szybciej niż twój anioł stróż potrafi fruwać.
Widocznie nie wszystkich anioły stróże mają silnik odrzutowy. To nie jest ciamajda, tylko człowiek, który potrafi realnie ocenić swoje umiejętności i możliwości swego auta.
t105n napisał(a):
W życiu nie słyszałem większej bzdury! Elementarna wiedza z fizyki: obiekt poruszający się szybciej ma większą energię, a więc jest bardziej niebezpieczny.
Zastanówmy się, dlaczego w statystykach jako przyczyna wypadków bardzo często (jest w czołówce przyczyn) pojawia się "nadmierna prędkość", a nigdy jakoś nie ma przyczyny "zbyt niska prędkość".
Zastanówmy się też nad skutkami zderzenia przy prędkości 100 km/h i dla porównania 40 km/h.

Widzę, że masz wiedzę czysto teoretyczną. Nie ogarniasz natomiast rzeczywistości. Oczywiście, że obiekt poruszający się z większą prędkością ma wiesza emergię potęcjalną. Ale to tylko teoria. To są prawa fizyki i są niepodważalne. Natomiast na drodze obiekt poruszający się zbyt szybko zagraża głównie sobie i pojazdowi w najbliższym otoczeniu. Pojazd poruszający się zbyt wolno prowokuje wszytkich do wyprzedzania, co sprawia, że jest większym zagrożeniem niż ten pierwszy. Wtedy energię potecjaną narażoną na kolizje ma każdy pojazd, który musi Go wyprzedzić. To są prawa fizyki w praktyce, nie tylko w teorii... Poruszanie się ze zbyt małą prędkością jest również niezgodne z przepisami przypominam.

Szczeciński SZYBKI Tramwaj może być rzeczywiście SZYBKI, tylko pod warunkiem, że nie zatrzyma się ani razu na Gdańskiej. Inaczej, wszystko zostanie po staremu...
2
Michal napisał(a):
Widzę, że masz wiedzę czysto teoretyczną. Nie ogarniasz natomiast rzeczywistości. Oczywiście, że obiekt poruszający się z większą prędkością ma wiesza emergię potęcjalną. Ale to tylko teoria. To są prawa fizyki i są niepodważalne. Natomiast na drodze obiekt poruszający się zbyt szybko zagraża głównie sobie i pojazdowi w najbliższym otoczeniu. Pojazd poruszający się zbyt wolno prowokuje wszytkich do wyprzedzania, co sprawia, że jest większym zagrożeniem niż ten pierwszy. Wtedy energię potecjaną narażoną na kolizje ma każdy pojazd, który musi Go wyprzedzić. To są prawa fizyki w praktyce, nie tylko w teorii...

Gwoli ścisłości, gdy obiekt porusza się z jakąś prędkością to raczej mówimy o jego energii kinetycznej. Tak á propos tej fizyki. ;)
Michal napisał(a):
Poruszanie się ze zbyt małą prędkością jest również niezgodne z przepisami przypominam.

Nie ma czegoś takiego jak poruszanie się ze zbyt małą prędkością. Ewentualnie można poruszać się z prędkością nieodpowiednią do warunków panujących na drodze, przez co sprawiać zagrożenie. Nie ma czegoś takiego jak prędkość minimalna, chyba że ustawiony jest odpowiedni znak nakazu- konkretnie znak C14.
Post został wyedytowany przez autora.
1
fan004 napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak prędkość minimalna, chyba że ustawiony jest odpowiedni znak nakazu- konkretnie znak C14.

Oczywiście, ale za utrudnianie ruchu również można dostać mandat. A jazda 30km/h na ograniczeniu do 50km/h jest utrudnianiem ruchu.
3
lukaszenko napisał(a):
Oczywiście, ale za utrudnianie ruchu również można dostać mandat. A jazda 30km/h na ograniczeniu do 50km/h jest utrudnianiem ruchu.

Ależ to napisałem nieco innymi słowami wyżej. Tyle że wyciąłeś ;).
Michal napisał(a):
Widzę, że masz wiedzę czysto teoretyczną. Nie ogarniasz natomiast rzeczywistości.

Może uwierzyłbym Ci, gdybym nie miał prawa jazdy od iluś lat.

Michal napisał(a):
Natomiast na drodze obiekt poruszający się zbyt szybko zagraża głównie sobie i pojazdowi w najbliższym otoczeniu.

I nie tylko pojazdom w najbliższym otoczeniu. Jeszcze bardziej zagraża pieszym, rowerzystom.

Michal napisał(a):
Pojazd poruszający się zbyt wolno prowokuje wszytkich do wyprzedzania, co sprawia, że jest większym zagrożeniem niż ten pierwszy. Wtedy energię potecjaną narażoną na kolizje ma każdy pojazd, który musi Go wyprzedzić. (...) Poruszanie się ze zbyt małą prędkością jest również niezgodne z przepisami przypominam.

Nie wszystkich, bo mnie ani trochę nie prowokuje.
Dodam, że nie ma żadnego obowiązku wyprzedzania, więc żaden pojazd nie musi wyprzedzać kogoś jadącego wolniej. Może, ale nie musi, a to jest różnica.
Prędkość minimalna jest określona tylko dla autostrad i ekspresówek (chociaż to jeden grzyb). Dla terenu zabudowanego nie ma. Zresztą nie wmówisz mi, że jazda z prędkością 45-50 km/h w terenie zabudowanym i 80 km/h poza terenem zabudowanym to za wolno. Mimo tego co i rusz spotykam się z baranem, którego parzy w tyłek i koniecznie musi mnie wyprzedzić, a po 10 kilometrach nadal widzę go kilkaset metrów przed sobą. Albo, co gorsza, wyprzedza nie patrząc na warunki na drodze (brak widoczności, brak miejsca) i to właśnie on stwarza groźną sytuację, a nie ja.
t105n napisał(a):
Prędkość minimalna jest określona tylko dla autostrad i ekspresówek (chociaż to jeden grzyb).

Nie. To nie jest tak, że po autostradzie i drodze ekspresowej nie możesz poruszać się z prędkością mniejszą niż 40 km/h (bo zakładam, że o tej wartości mówisz). Możesz, oczywiście w uzasadnionych sytuacjach (jakimi są na przykład zatory drogowe, omijanie wypadków itd.). Przepis natomiast mówi, że na autostrady mogą wjeżdżać jedynie pojazdy zdolne poruszać się po równej jezdni z prędkością co najmniej 40 km/h (co ciekawe przepis ten nie dotyczy dróg ekspresowych) - z wyłączeniem tych określonych innymi przepisami.

Co jeszcze ciekawsze na autostradach i drogach ekspresowych w naszym kraju motocykliści przewożący dzieci w wieku do lat 7 mogą poruszać się jedynie z prędkością do 40 km/h! Choć nie wyobrażam sobie jak nieodpowiedzialnym trzeba być, by brać dziecko w wieku przedszkolnym motocyklem na autostradę...
Post został wyedytowany przez autora.
fan004 napisał(a):
Nie. To nie jest tak, że po autostradzie i drodze ekspresowej nie możesz poruszać się z prędkością mniejszą niż 40 km/h (bo zakładam, że o tej wartości mówisz). Możesz, oczywiście w uzasadnionych sytuacjach (jakimi są na przykład zatory drogowe, omijanie wypadków itd.).

A nie 50 km/h?
Oczywiście, że warunki ruchu mogą spowodować że pojedziesz wolniej, bo przecież nikomu w bagażnik nie będziesz wjeżdżał.
Możesz także zatrzymać się na "żmijce", pod warunkiem, że wynika to z warunków ruchu, a nie chęci postoju.
t105n napisał(a):
W życiu nie słyszałem większej bzdury! Elementarna wiedza z fizyki: obiekt poruszający się szybciej ma większą energię, a więc jest bardziej niebezpieczny.
Zastanówmy się, dlaczego w statystykach jako przyczyna wypadków bardzo często (jest w czołówce przyczyn) pojawia się "nadmierna prędkość", a nigdy jakoś nie ma przyczyny "zbyt niska prędkość".
Zastanówmy się też nad skutkami zderzenia przy prędkości 100 km/h i dla porównania 40 km/h.

Przyczyną wypadków nie jest nadmierna prędkość, tylko brak umiejętności prowadzenia pojazdu przy tej prędkości i tak jak wyżej kolega napisał zbyt szybkie wytracanie prędkości, hamowanie tuż przed zakrętem, a nie puszczenie gazu i zwalnianie, a hamulec dopiero po wytraceniu tej prędkości, brak hamowania silnikiem, tylko hamulec, szybka redukcja i wchodzisz w zakręt mając na kierownicy jedną rękę drugą przygotowaną do zmiany biegów i oczywiście zbyt wysoką prędkość.

Jeżeli chodzi o prostą drogę, to tutaj albo niepotrzebne skręcanie kierownicą i jazda lekkim slalomem, albo dekoncentracja telefonem, radiem, rozmową z pasażerem/przez telefon, gwałtowne omijanie dziur przy wyższych prędkościach, zamiast zwolnić.

Winą wypadków nie jest prędkość, a brak umiejętności dostosowania jej do warunków, do drogi, do samochodu, a przede wszystkim do umiejętności kierowców.

Wyżej koledzy mają rację, że większe zagrożenie powoduje wolno jadący pojazd i tu nie mówię o ciężarówkach, autobusach czy też ciągnikach rolniczych, bo każdego obowiązują osobne przepisy i ciężarówka jak i autobus przewożą ładunek i pasażerów, więc muszą jechać ostrożniej, ale chodzi przede wszystkim o samochody osobowe. Dozwolona prędkość 90km/h, a ktoś jedzie 70km/h, a cały czas coś z przeciwka jedzie, co chwila zakręty. Nie mów mi, że to ciebie nie denerwuje. Z tyłu coraz dłuższy sznur samochodów i zaczyna się ryzykowne wyprzedzanie, wciskanie się pomiędzy samochodami i kto jest winny? Ten, który wszystkich spowalnia, bo on ledwo jedzie, a z tyłu dzieją się przez niego cyrki.

I powolna jazda jest niebezpieczna i z nadmierną prędkością, ale tutaj trzeba wybrać większe niebezpieczeństwo, a większym niebezpieczeństwem jest zdecydowanie spowalnianie ruchu i "zmuszanie" reszty do wyprzedzania w niedozwolonych miejscach.
Post został wyedytowany przez autora.
6
Michal napisał(a):
No już dawno czegoś takiego nie słyszałem... Skrzyżowanie, jak sama nazwa wsakazuje bezkolizyjne, dwupoziomowe jest najbezpieczniejszą jego formą

W Polsce przynajmniej nie jest. Wystarczy popatrzeć w necie ile jełopów potrafi jechać pod prąd czy cofać. bo ominęło węzeł gdzie chcieli zjechać, a zawrotka na następnym to przecież rozwiązanie dla frajerów.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
t105n napisał(a):
Jeśli miasto chce ograniczyć ruch samochodów, to nie powinno go ułatwiać. Przykład Stanów dobitnie pokazuje, że żadna ilość pasów nie likwiduje korków.

Ja tam bym postawił barykady zamiast ronda, aby wszyscy wsiedli w 61 i pojechali grzecznie do centrum.
t105n napisał(a):
Autostradom w mieście mówimy stanowcze NIE.

Mówiącym NIE, polecam wyprowadzkę do lasu

Na tym forum piszę o swoich zainteresowaniach, nie o pracy.
2
MlodyS53 napisał(a):
Mówiącym NIE, polecam wyprowadzkę do lasu

A wielbicielom autostrad w mieście polecam wyjazd do USA ;)

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
1
bartez napisał(a):
A wielbicielom autostrad w mieście polecam wyjazd do USA ;)

A jak nie to chociaż do Warszawy ;P - niewielka namiastka Ameryki, ale podobieństwa znaleźć można.
Kostek napisał(a):
To rondo to jest ogólnie porażka. Każdy wie, że najlepsze byłoby tutaj skrzyżowanie dwupoziomowe z bezpośrednim połączeniem z autostradą (wraz z przebudową tam ronda, aby wjazd na autostradę był szybszy, ewentualnie zostawić to rondo co jest aktualnie), a na dole rondo. To co robią teraz mija się totalnie z celem. Tutaj aż prosiło się o dwupasmówkę aż do autostrady z porządnym węzłem.

Chyba kiedyś był taki pomysł, przynajmniej słyszałem o nim jakieś naście lat temu. Ale ostatecznie poszli trochę po kosztach i robią to, chociaż nie wiem czy wtedy to nie byłby trochę przerost formy nad treścią oraz nie wiem jak z miejscem na zjady/wjazdy w Granitową.
A tak poza tym to będzie chyba normalny plac ze światłami niż rondo. Chociaż w niektórych miastach tego typu skrzyżowania mają znak "ruch okrężny" i są nazywane rondami, więc jak zwał tak zwał ;)
alekob1252 napisał(a):
Chyba kiedyś był taki pomysł, przynajmniej słyszałem o nim jakieś naście lat temu. Ale ostatecznie poszli trochę po kosztach i robią to, chociaż nie wiem czy wtedy to nie byłby trochę przerost formy nad treścią oraz nie wiem jak z miejscem na zjady/wjazdy w Granitową.
A tak poza tym to będzie chyba normalny plac ze światłami niż rondo. Chociaż w niektórych miastach tego typu skrzyżowania mają znak "ruch okrężny" i są nazywane rondami, więc jak zwał tak zwał ;)

Też słyszałem kiedyś o dwupoziomowym i ktoś nawet pisał, że takie są plany docelowe, a to co robią teraz, to jest pierwsza część, pierwszy etap, dopóki pieniędzy nie będzie. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Czy to w ogóle ma sens? Nie. Może i poszli po kosztach, ale na wylotówkach powinno się właśnie robić bezkolizyjne drogi, takie, aby można było swobodnie wyjechać, a tak korki jak były, tak będą dalej, tylko, że więcej miejsca będzie. Miejsce na zjazdy/wjazdy pewnie by się znalazły, z tym problemu nie byłoby. Zobaczymy jak to wyjdzie już w wersji finalnej, ale szczerze wątpię, że coś to zmieni. Jedynie poprawi się wygląd, a korki jak były, tak będą dalej

wysłane przez MQ ?

Fryga napisał(a):
Ilu przyszłych kierowców wie,że ul. Krygiera na odcinku od nowego ronda do mostu nad torem kolejowym z Portu Centralnego do Podjuch to będzie istne kuriozum

Jaki związek ma węzeł przesiadkowy budowany przy ul. Metalowej z przebudową ul. Krygiera?
5
MQ napisał(a):
Jaki związek ma węzeł przesiadkowy budowany przy ul. Metalowej z przebudową ul. Krygiera?

Taki, że przez nieudolne pomysły na Ul. Krygiera i pseudorondo ze światłami (o zgrozo!), autobusy będą nadal łapały opóźnienia i cały plan zachęcania do KM może pójść w zapomnienie. A szkoda...

Szczeciński SZYBKI Tramwaj może być rzeczywiście SZYBKI, tylko pod warunkiem, że nie zatrzyma się ani razu na Gdańskiej. Inaczej, wszystko zostanie po staremu...

wysłane przez t105n 49

Czyli można się spodziewać likwidacji obecnej pętli Podjuchy, jak mniemam.
2

wysłane przez bartez 328

t105n napisał(a):
Czyli można się spodziewać likwidacji obecnej pętli Podjuchy, jak mniemam.

No raczej.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D

wysłane przez fan004 59

t105n napisał(a):
Czyli można się spodziewać likwidacji obecnej pętli Podjuchy, jak mniemam.

Biorąc pod uwagę jej stan - postawiłbym na to pieniądze, że pójdzie do zaorania ;).
6

wysłane przez Kostek 0

fan004 napisał(a):
Biorąc pod uwagę jej stan - postawiłbym na to pieniądze, że pójdzie do zaorania ;).

I tak w sumie mało ludzi z niej korzystało. Zburzyć pętlę, zrobić parking i tyle. Nie byłoby sensu, aby autobus zjeżdżał na pętlę, żeby ją obsłużyć
1

wysłane przez jakub.narkiewicz 0

Kostek napisał(a):
I tak w sumie mało ludzi z niej korzystało. Zburzyć pętlę, zrobić parking i tyle. Nie byłoby sensu, aby autobus zjeżdżał na pętlę, żeby ją obsłużyć

Tutaj się nie zgodzę, gdyż miałem okazje obserwować ruch na pętli PODJUCHY o różnych porach dnia i na tej podstawie stwierdzam, że jest duży. Pasażerowie jadący od strony Żydowiec/Klucza często przesiadają się do autobusu linii 61 w kierunku Dw. Głównego i na odwrót. Utworzenie pętli przy węźle kolejowym skoordynuje ten ruch razem z pasażerami przesiadającymi się do pociągów jadących ze stacji Szczecin-Podjuchy w kierunku Gryfina.