Mr_Reaper napisał(a):

> Może i dobry pomysł, ale wolałbym by zabijali się o filary mostów > lub wiaduktów. Maszynista nie jest winien tego że ktoś jest idiotą, > a żyć potem z myślą, że rozjechałeś człowieka... ?

Powiem Ci tak jak mi mój wujek odpowiedział jak go o to zapytałem: "Szok jest po pierwszym razie, drugi raz to zobojętnienie, trzeci - wyłożenie, czwarty - codzienność". Na szopie u mojego wujasa jest jeden co malował w kabinie gwiazdki po każdym śmiertelnym - miał ich 18 i jeździ do tej pory (z tym, że już nie maluje gwiazdek w kabinie). Słyszałem o człowieku z naszej szczecińskiej szopy, na którego "Oczko" wołają - z wiadomoego powodu.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton