Lukasy napisał(a):

> Nie martw się Marek, postój przed przejazdem z rogatkami to jeszcze > pół biedy. Niektórzy się zatrzymują i są wyprzedzani na > przejeździe. Bo ludzom się spieszy, wciskają się pod rogatki, > nieraz objeżdżają slalomem. Takiego jednego tygodniowo powinien > pociąg zabić, to albo reszta głąbów by nauczyła się uważać na > przejazdach, albo by ich te pociągi wytłukły...

Ej no. Powoli. Zrobił się mały OT. Wybijmy wszystkich kierowców, bo na przejeździe urządzenia nie działają. Ja nadal będe potrzymywał swoją teze, że jeżeli rogatki są w górze i sygnalizacja świetlna nie jest uruchomiowa, to mam prawo wjechać na przejazd. Jasne, że trzeba zwracać uwage, ale dla mnie debilizmem jest podejście PLK do sprawy. Przejazd taki jak ten w Zdunowie powinien być zabezpieczony. Masa samochodów (z nie zawsze idiotami za kółkiem Łukaszu), atobusy KM. Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK ma w ..... urzdzenia SSP. Podejście niezłe.

A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza. Powinieneś wiedzieć co to jest. Do czego służą znaki drogowe "Stój, rogatka uszkodzona", oraz "sygnalizacja świetlna uszkodzona" Po co masz je na posterunku? Bo to, żeby czekać aż "głąb" wbije się pod pociąg? Czy po to, żeby uchronić nic nie winnego kierowce przed tragedią?

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...