marko napisał(a):

> No taaak, a Ty dalej swoje.

Tak Ciebie to męczy?

> Typowe podejście polskiego kierowcy.

Nie typowie podejście polskiego kierowcy, tylko kierowcy, który chce mieć zapewnione bezpieczeństwo na przejazdach na których występuje duże natężenie ruchu.

> Chcesz zabić siebie? To skocz z mostu

No akurat tutaj to przesadzasz. Moge napisać, ze to podejście typowego kolejarza, który patrzy tylko, żeby maszynista spokojnie pokręcił nastawnikiem.

> a nie wjeżdżaj pod pociąg

Akurat ostatnia rzecz która mi przychodzi do główy.

> narażaj na wykolejenie pociągu.

Człowieku. Czy Ty widzisz co Ty piszesz? Napisałeś o Kuligu. A to była jego wina? Uwazasz, że dróżnik, który nie wypełnił swoich obowiązków nie jest winny?

> Więc piszę poraz n-ty: "Zwolnij przed KAŻDYM przejazdem"

Nie musisz mi mówić. Widząc takią postawe pracowników jak Ty, bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na przejazdach (P17), napewno już będe się zatrzymywał przed każdym.

> Ty widzisz, że rogatki są podniesione, to ani policji, ani > prokuratora, ani ubezpieczenia interesować nie będzie, bo to TY > powinieneś się zatrzymać i sprawdzić.

Hahaha... Czyli co? Odpowiedz mi na pytanie. Jak mnie na P17 potrąci pociąg, który będzie jechał z przepisową Vmax, a ja cudem przeżyje. To do kogo zapuka prokurator? Do mnie? Nie. Bo ja jechałem przepisowo. Tylko do dróżnikia. A potem do Pana Dyżurnego. A jak się okaże, że Pan Dyżurny nie zgosił pociągu? No to czapa...

> Zostaw PLK w spokoju w tej sytuacji. Już pisałem kto powinien > zabezpieczyć ten przejazd. Postawią znaki "Rogatka uszkodzona" itp. > i będzie po problemie. SSP nie zrobią bo po co? Przy takim > natężeniu ruchu pojazdów szynowych w czasie remontu SSP podziała z > 10 minut.

Jako kierowce mnie to nie obchodzi. Są znaki, są dróżnicy. Są monterzy z radiem drogowym w łapie. PKP, ma obowiązek zapewnić mi w miare możliwości bezpieczny przejazd przez tory. Tym bardziej, przez tory linii magisrtalnej.

> > A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza.

Na drugie masz Łukasz?

> Zacznijmy od tego, że kolega pisał o wyprzedzaniu na przejeździe, > slalomach pomiędzy rogatkami itp.

Ale Marek. Ja mówię, o normalnych kierowcach. Dobrze wiesz, że nie jestem zwolennikiem idiotyzmu za kierownicą. OK... kiedy moge, to sobie przycisne. Ale sam widziałeś jak jeżdze w mieście. Więc proszę Ciebie i Łukasza. Nie porównujcie mnie do bez mózgów za kółkiem.

> Więc ja niespecjalnie rozumiem

Ojjj... za długo chodził Pan kolega na język polski :>

> mają tutaj do tego zaki B32b i c. Po drugie - normalny kierowca > widząc otwarty przejazd staje i sprawdza czy nic nie jedzie, a nie > pędzi 100 przez przejazd. A potem płacz - Bo przejazdu nie zamknęli > albo, bo sygnalizacja nie działała i "Skąd on miał wiedzieć, że > pociąg jedzie?". Sytuacje są różne: może dróżnik zasłabnąć, > może być pijany, mogą kable od SSP ukraść.

To i tak nie zmienia faktu, że przejazd w Zdunowie w takich okolicznościach powinien być zabezpieczony. Tym bardziej, że jak już pisałem, widoczność jadąc od Płoni na pociągi jadące od Reptowa jest minimalna. I maszynista nie zdąży nawet przekręcić kurka. A kierowca, jak nie będzie znaków drogowych o nie działających urządzeniach nie zatrzyma się.

-- SW -> SL -> Rg -> Psychiatryk...