MaK napisał(a):

> Ej no. Powoli. Zrobił się mały OT. Wybijmy wszystkich > kierowców, bo na przejeździe urządzenia nie działają. Ja > nadal będe potrzymywał swoją teze, że jeżeli rogatki są > w górze i sygnalizacja świetlna nie jest uruchomiowa, to > mam prawo wjechać na przejazd.

Masz prawo, oczywiście. Tyle, że nad Tobą, jako nad kierowcą, stoi prawo o ruchu drogowym czy jakieś inne (nie chce mi się szukać teraz), które nakazuje Ci zachować ostrożność PRZED każdym przejazdem. Czy to będzie sam krzyż św. Andrzeja, czy to będą antyterroryści, co rozstrzelają Cię, gdy tylko spróbujesz wjechać na czerwonym - masz zakichany obowiązek ZACHOWAĆ ostrożność. To, czy ją zachowasz, zależy od Ciebie.

Zresztą załóż sobie sytuację, że ukradli Ci semafor i maszynist nadjeżdżającego pociągu wjeżdża na przejazd, bo żadne "Stój" go nie zatrzymało, zaś dróżnik nie zdążył dostrzec pociągu. Pech chciał, że rogatki są w górze, światełka się nie palą, dzwoneczki nie dzwonią, a na przejazd wjeżdżasz właśnie Ty. Bum. Kogo wtedy oskarżysz? Zakładając, że przeżyjesz...

> Jasne, że trzeba zwracać uwage, ale dla mnie debilizmem > jest podejście PLK do sprawy. Przejazd taki jak ten w > Zdunowie powinien być zabezpieczony.

Każdy medal ma dwie strony, a ludzie, by zabłysnąć w gazecie, są gotowi stwierdzić, że przejazd dwa tygodnie nie działa. Ej no, miejmy łby na karku, żaden maszynista setki pociągów tego nie zauważył?

Poza tym po to masz obostrzenia, by nimi działać, jeśli pod ręką nie ma ekipy monterów.

> Masa samochodów (z nie zawsze idiotami za kółkiem Łukaszu), > atobusy KM. Ale nie. Wszyscy niech stoją i czekają, bo PLK > ma w ..... urzdzenia SSP. Podejście niezłe.

1. Do grupy idiotów można wybrać kierowcę z każdej kategorii. Jest procent kierowców aut osobowych, którzy są idiotami, kierowcy autobusów KM też są czasem idiotami. Ba, nawet furman-idiota każe koniowi tachać wóz prosto pod koła pociągu.

> A teraz pytanie nr 1 dla Łukasza. Powinieneś wiedzieć co to jest. > Do czego służą znaki drogowe "Stój, rogatka uszkodzona", oraz > "sygnalizacja świetlna uszkodzona"

Miałem egzamin, wiem do czego to służy.

> Po co masz je na posterunku? Bo to, żeby czekać aż "głąb" wbije > się pod pociąg? Czy po to, żeby uchronić nic nie winnego kierowce > przed tragedią?

Nie wiem, jak inni, ale gdy mi się coś psuło - leciałem z tymi znakami jak do pożaru. Kontynuując, że "każdy medal ma dwie strony" weź pod uwagę, że artykuł mógł powstać na postawie trzech zdań kobiety, która czekała akurat na autobus i widziała jeden pociąg, który przejechał przez otwarty przejazd. Później mogła opowiedzieć koleżankom w pracy, że widziała coś takiego no i sobie zadzwoniły do gazety.

Marcin, wszystko trzeba brać na poważnie, ale rzecz nie polega na tym, by bronić swojej tezy jak niepodległości, jeśli sytuację zna się tylko z jednej strony. To jest nieobiektywne i już.