Mr_Reaper napisał(a):

> 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może nie stosować się > do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do > znaków i sygnałów drogowych tylko w razie (...)

"Może się nie stosować", a nie, że "musi się nie stosować". Zdań na ten temat będzie tyle, ile kierowców karetek w tym kraju. Poza tym uważam, że każdy ODPOWIEDZIALNY człowiek zdjemie chociaż nogę z gazu, dlatego nachętniej do ww. ustawy czy czegośtam dodałbym punkt "1. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może się nie stosować do przepisów ruchu drogowego, ale musi myśleć!".

> Dalej będziesz twierdził, że cała odpowiedzialność spoczywa > na kierowcy??

Zależy kiedy, bo każda sytuacja wygląda inaczej. Jak na przejeździe dojdzie do awarii i sygnalizacja ostrzegawcza nie chce zgasnąć, to jest znak "Sygnalizacja uszkodzona". I wtedy taki może pędzić przez ten przejazd na złamanie karku. A jak rogatki są w dole i nadjeżdża pociąg to co? "Zgodnie z prawem" może sobie je połamać i wjechać prosto pod skład? Jakby przeżył to nie dostałby medalu za bohaterstwo, a jedynie oskarżenie o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.

Może odpowiem tak: mnogość sytuacji, jakie mogą się wydarzyć, uniemożliwia udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na ww. pytanie. Tak więc dajcie sobie siana z kierowcami karetek.