Co do rogatek. Z jednej strony to dobre. Z tego co wiem, na zachodzie, czas od zamknięcia rogatek do przejazdu pociągu jest dosyć krótki. O wiele krótszy niż u nas. Wszyscy się zatrzymują przed przejazdem, bo wiedzą, ze zaraz nadjedzie pociąg. Z drugiej strony to źle. Powinno być awaryjne otwarcie rogatek. Zapewne urządzenia przejazdowe są powiązane z przebiegiem pociągowym przez przejazd. Wystarczył by licznikowany przycisk (lub plombowany) do jednoczesnego otwarcia rogatek oraz natychmiastowym nastawieniu sygnału "stój" na semaforze. Nie mówię tutaj o "idiotach" za kółkiem. Lecz o róznych przypadkaqch losowych, które mogą spotkać każdego, nawet najlepszego kierowcę.

-- Zapraszam - www.mak.piwko.pl