BatiX napisał(a):

> Od Koszalina ludziom mówiono, że w Stargardzie > wszystko poczeka. W Chociwlu się wersja zmieniała i czekaj tu > kilka godzin w nocy w Stargardzie na pociąg do Poznania, > Wrocławia czy innego miasta. Mimo, że jeżdżę raz na kilka > tygodni, to w ciągu trzech lat coś takiego widziałem > bynajmniej kilka razy.

No fakt, taka opcja jest mało atrakcyjna, ale dziwi mnie to trochę, ponieważ byłem świadkiem i uczestnikiem innych sytuacji. W Stargardzie, jadąc "Włókniarzem" do Łodzi już kilka razy czekaliśmy na opóźniony pociąg ze Słupska, wcześniej opisana sytuacja w Kutnie. Ja na szczęście nie miałem tak przykrych niespodzianek. No cóż, każdy z nas ma inne doświadczenia. IMHO myślę, że w takich przypadkach można się domagać od PKP odszkodowania. Przynajmniej zwrotu pieniędzy za przejazd taksówką ze Stargardu, ale w takim przypadku to już chyba musi Kierownik Pociągu potwierdzić zaistniałą sytuację. Czyli opóźnienie i nie wstrzymanie drugiego pociągu, pomimo zgłaszania takiego zapotrzebowania. Najlepiej jak w tym temacie wypowiedzą się nasi komisowi Kolejarze :-)

-- سيارة الزوجين عند عودتهما إلى مقر إقامتهما ليلة أمس.