I ot o jesteśmy świadkami kolejnego przebłysku inteligencji polskich kierowców. Zamiast wysiąść z auta i machać jak szalona do pociągu, że coś jest nie tak... lepiej siedzieć, próbować odpalić samochód i czekać aż wjedzie we mnie pociąg... Matko Boska... co za kretynizm.

-- Miłośnik i pracownik... dwa pojęcia w konflikcie ze sobą...