paki napisał(a):

> No właśnie, mam takie nieodparte wrażenie, że PLK sama tego > kretynizmu uczy. Ot, prosty przykład: droga wojewódzka nr 122 > (Pyrzyce - Banie, dla "wtajemniczonych" łącznik między > krajową "trójką" a S3), przejazd kolejowy na szlaku Pyrzyce > chyba do Myśliborza, tory zarośnięte po pas, widać, że jak > coś tamtędy jeździ, to raz na ruski rok, ale znak "stop" > wisi. Nikt się za bardzo tym znakiem nie przejmował. I na > zasadzie analogii, skoro tu nic nie jeździ, a "stop" wisi, to > pewnie na innych podobnych przejazdach jest identycznie.

Bez przesady, w ubiegłym roku pociągi jeździły tam praktycznie codziennie. W tym roku także zdarzało się że jeździły codziennie po kilka dni z rzędu, ale bywa też że jeżdżą raz na dwa tygodnie. Tory zarośnięte, bo nie były dawno przeprowadzane opryski.

Mimo niskiej prękości składów na tym przejeździe, przytrafił tam się w przeciągu ostatnich paru lat wypadek.