Niestety od czasu wymiany ślizgów na grafitowe, takie sytuacje powtarzają się ostatnio bardzo często. Nie ma tygodnia żeby jakiś kibel nie porwał sieci lub nie połamał patyków. Już dwukrotnie miało to miejsce na wyjeździe z PRST Wzgórze Hetmańskie i skończyło się kilkugodzinnym paraliżem tej szopy i ruchu regionalnego w okolicy. Wniosek z tego, że albo nowe ślizgi źle współpracują ze starym pantografem, albo z siecią trakcyjną, albo mają wadę fabryczną / konstrukcyjną. Spotkałem się z opinią, że powierzchnia grafitowa jest zbyt wąska, przez co na łączeniach przęseł sieci oraz na głowicach rozjazdowych sieć często "wyłazi" poza ślizg, co powoduje jej zahaczenie itd. Co za typ ślizgu został zamontowany na kibelkach? Może jest tu ktoś kto się na tym zna i mógłby nam przybliżyć ten problem?