Bodek napisał(a):

> Wniosek z tego, że albo nowe ślizgi źle współpracują ze > starym pantografem, albo z siecią trakcyjną, albo mają > wadę fabryczną / konstrukcyjną.

Sprawa dość wrażliwa i rozbijająca o się kupę kasy jaką wydali przewoźnicy dostosowując pantografy do urojonego wymysłu włodarzy PLK.

> Spotkałem się z opinią, że powierzchnia grafitowa jest > zbyt wąska, przez co na łączeniach przęseł sieci oraz na > głowicach rozjazdowych sieć często "wyłazi" poza ślizg, > co powoduje jej zahaczenie itd.

Powierzchnia styku akurat tutaj nie ma znaczenia, jest prawidłowa, problem jest dość złożony i wynika z czego innego.

> Co za typ ślizgu został zamontowany na kibelkach? Może > jest tu ktoś kto się na tym zna i mógłby nam przybliżyć > ten problem?

Jakie jest oznaczenie fabryczne w PR tego nie wiem, każdy przewoźnik korzysta z innego producenta natomiast konstrukcyjnie wygląda to następująco. Stary ślizgacz składał się z blachy kwasoodpornej, zagiętej na obu końcach tworząc nabieżniki. Nachylenie nabieżników polepsza współpracę ślizgacza z siecią podczas przejazdu przez rozjazdy sieciowe. Na ślizgaczu znajdowały się odpowiednio 4 i 3 rzędy miedzianych nakładek stykowych profilowych i płaskich o grubości 5 i 6 mm, a przestrzenie między nakładkami wypełniany były smarem grafitowym. Od wielu lat taka konstrukcja sprawdzała się bezproblemowo a uszkodzenia pantografów były w zasadzie incydentalne (wjazd w obniżoną sieć, uderzenie o zerwane elementy sieci będące w skrajni taboru, wjazd na odcinek pozbawiony sieci :D ) Obecnie stosowane są urządzenia adaptujące, które mają za zadanie utrzymanie nowego ślizgu na zespole usprężynowania ślizgacza (AKP4E oraz 5ZL). Te urządzenia noszą nazwę adapterów a ich konstrukcja składa się z wahacza (zamontowanego na przegubie zespołu usprężynowania), do którego boków przytwierdzony jest nabieżnik ślizgacza w postaci pałąka a na skrajach części górnej zamocowane są 2 listwy węglowe. Pałąk nabieżnika jest rurką o odpowiednim profilu, wzmocniona w części stykającej się z siecią specjalnymi nakładkami wykonanymi z miedzi. Listwa węglowa stanowi profil aluminiowy do którego przytwierdzona jest nakładka grafitowa. Rodzaj materiału grafitu oraz konstrukcja listwy węglowej zależy od producenta (jest ich kilku, przy czym większość to producenci zagraniczni). Z tego co można zauważyć konstrukcja adapterów jakie używa się w PR i PKP Cargo jest bardzo podobna, lecz nie identyczna, wyjątek natomiast stanowią adaptery jakie używane są w PKP Intercity, bo do konstrukcji wahacza przytwierdzone są 2 osobne masywne nabieżniki a rozstaw mocowania listew węglowych jest znacznie szerszy. Ponieważ w mojej firmie zajmuję się bezpośrednio sprawą związaną z monitoringiem uszkodzeń nowych ślizgaczy (sprawy reklamacyjne oraz komisyjne oględziny uszkodzeń) mam mieszane odczucia jeśli chodzi o trafność zastosowania konstrukcji nabieżnika w kształcie pałąka. Ta konstrukcja jest bardzo podatna na uszkodzenia i wrażliwa na każde uderzenie elementu np drutu djp. podczas wpisywania się nabieżnika w rozjazd sieciowy. Duży wpływ na podatność uszkodzeń ma wykonanie krawędzi nakładek nabieżnika oraz nachylenie rurek pałąka. Akurat tak się złożyło, że jechałem tym felernym "Słupskiem", pantograf uszkodził podczas przejazdu przez rozjazd sieciowy (obok starej nastawni Sg) a dokładnie podczas przejazdu po zwrotnicach. Ponieważ nie chcę wchodzić mocno w szczegóły zagadnienia, napomnę tylko o tym że oprócz w/w dużo zależy od jakości dostarczonych listew węglowych, co inny producent to inna technologia wykonania listwy. Znaczenie ma też rozstaw nakładek na ślizgaczu a to z kolei zależy od konstrukcji adaptera ślizgu.