Cezar007 napisał(a):

>  > Inwestycja jest planowana od lat, wszelkie papierki powinny być > dawno przygotowane. Czy każda kolejna władza musi być gorsza > od poprzedniej?

To nie ma nic wspólnego z aktualną władzą, a jedynie z systemem wydawania rozmaitych pozwoleń i decyzji. Wg moich źródeł w PLK, RDOŚ w Poznaniu jeszcze podczas próby objęcia modernizacją całej linii 351 postawił PLK warunek, że wyda zgodę na inwestycję pod warunkiem niepodnoszenia prędkości maksymalnej pociągów na odcinku przebiegającym przez obszar Natura 2000. Zgoda na spełnienie tego warunku oznaczałaby wydanie pewnie z 200-300 mln zł więcej na modernizację bez uzyskania efektu w postaci skrócenia czasu jazdy. Wobec tego wcale mnie nie dziwi decyzja PLK o rezygnacji z modernizacji odcinka Wronki - Rębusz na rzecz jego rewitalizacji ze środków własnych, czyli wykonanie ograniczonego remontu infrastruktury bez konieczności uzyskiwania pozwoleń środowiskowych, a z jednoczesnym uzyskaniem pierwotnie zakładanych parametrów eksploatacyjnych, czyli z podniesieniem V max do 140-160 km/h, czego przykład już mamy na odc. Wronki - Miały, a za chwilę i na innych rewitalizowanych odcinkach tej linii. Nie ma o co bić piany, będzie dobrze.

I jeszcze jedna niewiadoma jest już w zasadzie wiadomą. Projekt jest finansowany z CEF a nie z POIŚ, a to oznacza, że musi zostać rozliczony do końca 2020 roku. Wniosek z tego taki, że PLK będzie się sprężać, by zdążyć w tym terminie, albo w ogóle sobie odpuści modernę z kasy unijnej (miejmy nadzieję że nie) na rzecz rewitalki linii.