z kraju artykuł

Śląskie: Czy na Śląsku powstanie fabryka szynobusów?

Tomasz Głogowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Bauer; zmodyfikowane

Urząd Marszałkowski ogłosił drugi przetarg na obsługę trasy kolejowej między Bytomiem a Gliwicami. Mogą startować prywatni przewoźnicy, choć nie wiadomo, czy się na to zdecydują. Przeszkoda jest jedna, ale poważna - brak taboru.
Kilka miesięcy temu samorząd województwa śląskiego uznał, że już czas wpuścić na śląskie szyny konkurencję. Do walki o obsługę linii z Bytomia do Gliwic oprócz PKP Przewozów Regionalnych zgłosiło się czterech prywatnych przewoźników. Do drugiego etapu, oprócz państwowych kolei, dotarła PCC Rail z Jaworzna, spółka specjalizująca się do tej pory w transporcie towarów. Historyczny przetarg jednak unieważniono, bo ostatecznie żadna z ofert nie spełniła wymogów formalnych.

Gdy wydawało się, że na nieczynnej od lat 80. trasie nieprędko pojawią się pociągi, Urząd Marszałkowski ogłosił drugi przetarg. Znów mogą w nim startować firmy prywatne. - Wymagania są bardzo podobne. Postępowanie kwalifikacyjne wyłoni dwie firmy, które zmierzą się ze sobą w finale - mówi Jacek Stumpf, dyrektor wydziału transportu Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. - Tym razem powinniśmy wyłonić zwycięzcę, bo firmy miały więcej czasu na przygotowanie ofert - dodaje. Przetarg ma zostać rozstrzygnięty latem, a pierwsze pociągi na trasie Bytom - Gliwice mają się pojawić w styczniu 2008 roku.

Tymczasem kłopoty z wyłonieniem prywatnego przewoźnika mogą spowodować, że na Śląsku powstanie fabryka... szynobusów. Producentów taboru, jak znana Pesa czy Bombardier, chce ściągnąć Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu województwa śląskiego. - Prywatni przewoźnicy przegrywają z PKP, bo nie mają taboru. Gdyby taka fabryka powstała na Śląsku, byłoby im dużo łatwiej - mówi Kołodziejczyk.

Jego zdaniem fabryka mogłaby powstać w Łazach - mieście o bogatych tradycjach kolejarskich. - Gdyby PKP zgodziły się wydzierżawić nam część tamtejszego zakładu taboru kolejowego, moglibyśmy zacząć negocjacje z inwestorami - przekonuje Kołodziejczyk.

- 14 pojazdów szynowych, zamówionych przez województwo mazowieckie, spowodowało, że w Siedlcach powstaje fabryka Stadlera - przypomina z kolei dyrektor Stumpf.

Na Śląsku autobusy szynowe produkował swego czasu raciborski Kolzam. Po upadku firmy produkcję tych szynobusów przejął Fablok z Chrzanowa.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona