Wszystkie Z regionu szczecińskiego W skrócie Z kraju

z kraju artykuł

Warszawa: Zamkną tory kolejowe z Zachodniej do Okęcia?

Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

Pociągi często się spóźniają, na dodatek są strasznie zatłoczone - pasażerowie Kolei Mazowieckich mają spore problemy z dojazdami do stolicy. Prawdziwą gehennę mogą jednak przejść podczas wakacji.
Mnóstwo skarg dociera do "Gazety" zwłaszcza od podróżnych, którzy dojeżdżają do Warszawy od strony Piaseczna. Wczoraj sprawdziliśmy, jak to wygląda. Pociąg, który miał przyjechać z Radomia, w Piasecznie zamiast o godz. 7.44 pojawił się z półgodzinnym poślizgiem. W środku panował spory ścisk. Ciasno było nawet w przejściach. - Znowu spóźnię się do pracy. To zaczyna być już bardzo denerwujące - mówiła nam Zofia Kaliska z Piaseczna. Paweł Jordan z Zalesia dodaje, że jeszcze większy ścisk panuje w następnym pociągu, który odjeżdża po godz. 8. - Nie dość, że jeżdżą rzadko - w szczycie zaledwie co 50 minut albo co godzinę - to jeszcze są strasznie zatłoczone i spóźniają się. Puszczają nawet pojedyncze składy.

Przedstawiciele Kolei Mazowieckich twierdzą, że nie da się poprawić częstotliwości kursowania, bo brakuje taboru. - Postaramy się jednak wydłużyć pociągi. W godzinach szczytu nie będą już jeździć pojedyncze składy, jak ten z Zalesia o 8.21 - zapowiada Grzegorz Kuciński z zarządu Kolei Mazowieckich. Dodaje też, że na dodatkowych stacjach w okolicach Warszawy zaczną zatrzymywać się pociągi przyspieszone. Być może do Piaseczna dałoby się puścić dwa zmodernizowane składy, które tydzień temu w błysku fleszy prezentował marszałek Mazowsza Adam Struzik. Pociągi wciąż jednak stoją w hangarach, bo Urząd Transportu Kolejowego nie wydał odpowiednich pozwoleń dopuszczających składy do ruchu.

Przedstawiciele Kolei Mazowieckich twierdzą zaś, że nie są winni opóźnieniom pociągów. Uważają, że odpowiada za nie inna kolejowa spółka PKP PLK, która remontuje tory. Jak się dowiedzieliśmy, rzeczywiście trwają roboty koło Radomia, ale z założenia mają być prowadzone poza godzinami szczytu. - Do spóźnienia porannego pociągu doszło z dwóch powodów - najpierw musiał on przepuścić skład pospieszny, a potem były problemy ze zwrotnicą - mówi Małgorzata Kwiatkowska z lubelskiego oddziału PKP PLK. Okazuje się, że między Radomiem i Warką jest tylko jeden tor, i to w dodatku zniszczony. Gdy spóźnia się jeden pociąg, od razu opóźnione są także następne.

Modernizacja linii do Radomia jest w planach od lat. Na razie mają być tylko remontowane tory w samej Warszawie od Dworca Zachodniego do stacji Okęcie. W kolejnym etapie ma powstać łącznik na lotnisko. Roboty mają zacząć się w lipcu. Wygląda na to, że będą wiązać się z gigantycznymi utrudnieniami w ruchu. PLK zamierza całkowicie wstrzymać w wakacje ruch kolejowy z Dworca Zachodniego do Okęcia. Pociągi dalekobieżne, np. do Zakopanego, Krakowa i Kielc, jeździłyby znacznie dłuższą trasą przez Otwock, Pilawę i Czachówek. Pociągi podmiejskie jadące od strony Radomia kończyłyby zaś trasę na stacji Okęcie lub Służewiec. Dalej do centrum trzeba by jechać zastępczymi autobusami. Którędy? Jeszcze nie wiadomo. Pewne jest, że podróż do Śródmieścia wydłużyłaby się o kilkadziesiąt minut. - To wstępna propozycja organizacji ruchu w czasie prac. Utrudnienia byłyby duże, ale trwałyby znacznie krócej niż w wariancie, w którym najpierw remontowałoby się jeden tor, a potem drugi - mówi Ryszard Bandosz z mazowieckiego oddziału PKP PLK.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona