z kraju artykuł

Śląskie: Koniec marzeń o prywatnej kolei na Śląsku

Tomasz Głogowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Przetarg na obsługę linii Gliwice - Bytom, w którym po raz pierwszy mogli startować prywatni przewoźnicy, wygra najpewniej państwowa kolej - dowiedziała się "Gazeta". Koniec marzeń o tym, że PKP będą miały na Śląsku prawdziwą konkurencję.
Gdy kilka dni temu konsorcjum PCC Rail z Jaworzna i brytyjskiej Arrivy wygrało przetarg na przewozy pasażerskie w Kujawsko-Pomorskiem, wydawało się, że jest ogromna szansa, że i na Śląsku pojawi się prawdziwa konkurencja dla PKP. Nasze województwo chce bowiem w przyszłym roku wznowić kursowanie pociągów na nieczynnej od wielu lat trasie z Gliwic do Bytomia. Po raz pierwszy do rywalizacji dopuszczono firmy prywatne, w tym konsorcjum z Jaworzna, które wygrało na Pomorzu, bo zaproponowało znacznie niższą cenę niż PKP.

Niestety, o tym, że na Śląsku państwowa kolej będzie miała prawdziwą konkurencję, możemy na razie zapomnieć. "Gazeta" dowiedziała się, że przetarg na obsługę linii Gliwice - Bytom wygrają najpewniej Polskie Koleje Państwowej. Prywatni przewoźnicy (oprócz PKP w przetargu startowali jeszcze: PCC Rail, konsorcjum Dolnośląskich Linii Autobusowych oraz Connex Koleje Polskie) wycofali się z rywalizacji. - Chcemy świadczyć usługi na Śląsku, ale niestety, warunki, jakie postawiło województwo, były takie, że mogły spełnić je tylko PKP - mówi Rafał Błaszkiewicz z PCC Rail.

Największym problemem stał się tabor. Okazało się, że województwo kujawsko-pomorskie ma 13 własnych szynobusów, z których na początek będzie mogło korzystać konsorcjum prywatne, do czasu aż sprowadzi własne pociągi z Niemiec. To potrwa, bo procedura dopuszczenia ich do ruchu w Polsce jest bardzo skomplikowana. Tymczasem u nas prywatni przewoźnicy odpadli w przedbiegach, bo województwo śląskie ma tylko jeden szynobus. Ponieważ linia Gliwice - Bytom ma ruszyć już w styczniu 2008 roku, jesteśmy więc skazani na usługi PKP. - Nie mamy własnych pojazdów szynowych, bo nasi poprzednicy nie byli na tyle zdeterminowani, by się o nie zatroszczyć. W przyszłym roku zamówimy jednak cztery pociągi - mówi Jarosław Kołodziejczyk, wicemarszałek województwa śląskiego.

Zresztą władze naszego województwa nie wydają się być w ogóle zmartwione faktem, że na tory między Gliwicami a Bytomiem wrócą pociągi PKP. Jak usłyszeliśmy od jednego z samorządowców, nawet dobrze się stało, że prywatna firma najpierw pojawi się na Pomorzu, a nie u nas. - Będziemy mogli się przyjrzeć, czy ten eksperyment w ogóle się uda - stwierdził nasz rozmówca.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona