region szczeciński artykuł

Zalane przejście

Grzegorz Drążek, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ

Stargardzianie mają dość korzystania z dworca kolejowego. - Czas najwyższy doprowadzić go do porządku - mówią.
Mieszkańcy narzekają już nie tylko na fatalny stan wiaduktu łączącego ulicę Szczecińską z ul. Wyszyńskiego w Stargardzie.

Na sucho się nie dało

Pod koniec ubiegłego tygodnia cierpliwość niektórych pasażerów PKP ze Stargardu się skończyła.

- Rano wyszedłem na pociąg - mówi pan Krzysztof. - Na peron, na który wjeżdżał, można dostać się tylko przejściem podziemnym. Ale to przejście była całe zalane! Nie można było przejść, żeby nie zamoczyć butów czy spodni.

Woda pojawiła się w przejściu podziemnym w czasie opadów deszczu. A że tego w ubiegłym tygodniu nie brakowało w Stargardzie, to przejście tamtędy było długo utrudnione.

- Czas najwyższy zrobić z tym dworcem porządek - mówią mieszkańcy. - Wiadukt kolejowy od lat się sypie, ściany dworca są brudne, a przejście podziemne zalewane przez wodę. Tak nie może być!

Winna kanalizacja

W tej chwili, mimo że stargardzki dworzec jest jeden, to zarządców tam jest więcej. W sprawie przejścia podziemnego zatelefonowaliśmy do zakładu nieruchomości PKP w Szczecinie, tam skierowano nas do oddziału dworców kolejowych, a stamtąd do szczecińskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych.

- Bo to przejście podziemne należy właśnie do PLK - mówi Henryk Klimaszewski, zarządca dworca w Stargardzie.

I rzeczywiście.

- Problem z wodą pojawia się przy obfitych opadach deszczu - wyjaśnia Romana Nakoneczna z Polskich Linii Kolejowych Oddział w Szczecinie. - Wtedy podnosi się poziom wód gruntowych i kanalizacja nie nadąża z jej przyjmowaniem.

Osoby korzystające z dworca kolejowego oczekują działania ze strony zarządcy. Bo nie ma innego, poza przejściem podziemnym, dojścia na perony 2 i 3. Kładką przez tory przechodzić nie można.

- Nawet kilka godzin po opadach deszczu przejście w tym miejscu było utrudnione - mówią stargardzianie. - W kilku miejscach były duże kałuże. Żeby wejść na schody trzeba było skakać nad nimi. Młody człowiek sobie poradzi, ale co ze starszymi ludźmi?

Zarządca zapewnia, że walczy z tym kłopotem.

- W czwartek kanalizacja została udrożniona i w piątek ponownie - mówi Romana Nakoneczna. - Na razie tylko w ten sposób możemy walczyć z tym problemem.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy