z kraju artykuł

Chabówka: Na pamiątkę gwizd i para z parowozu

Dominik Nawrocki, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Zabytkowe lokomotywy, pokazy sprawności drużyn parowozowych i tysiące wielbicieli kolei - tak wyglądała Parowozjada 2007.
Impreza, zorganizowana przez PKP Cargo, w sobotę po raz trzeci odbyła się w Skansenie Kolejowym w Chabówce.

Do Chabówki jedziemy specjalnie podstawionym pociągiem. Jego siła napędowa to dwie zabytkowe lokomotywy spalinowe typu SN-61. Mamy szczęście, bo już na początku poznajemy pierwszego prawdziwego miłośnika kolei. Gdy pociąg rusza, Michał Kapera, który interesuje się koleją od dzieciństwa, wystawia za okno dyktafon. - Nagrywam lokomotywę. Mam w domu sporą kolekcję kaset z odgłosami pociągów, jedna z nich to cała trasa z Chabówki do Nowego Sącza - chwali się.

W Chabówce przesiadamy się do zabytkowego parowozu, jadącego do stacji Rabka Zaryte, gdzie planowane jest rozpoczęcie imprezy. Na miejscu atmosfera piknikowa. Mnóstwo rodzin z dziećmi, kolejki przy stoiskach z kiełbaskami, gwar i oczekiwanie. Rozpoczyna się największa atrakcja imprezy - parada zabytkowych parowozów. Ogromne, czarne, buchające parą lokomotywy robią wrażenie. Maszyniści nie oszczędzają gwizdków. Zainteresowanie wzbudza specjalny wagon do przewozu gęsi, tzw. gęsiarka, oraz wagon pocztowy z 1909 roku z zachowanym oryginalnym wyposażeniem.

Przy barierkach spotykamy kolejnego fana kolei, Pawła Wilkniewskiego z Poznania, który też nagrywa odgłosy parowozów. - Odkąd skończyłem trzy lata, uwielbiałem chodzić na stację i patrzeć na lokomotywy - opowiada. - Jednak po stracie wzroku szczególnie zainteresowały mnie wszelkie odgłosy związane z kolejnictwem. W Klubie Modelarzy Kolejowych w Poznaniu usłyszałem, jak koledzy oglądają kasety wideo o pociągach. Spodobało mi się to i zacząłem nagrywać.

Po pokazie wyruszamy zabytkowym składem w podróż do Nowego Targu. Jego część stanowi pięknie odrestaurowany węgierski wagon - "istropolitan" - z barkiem i elegancką restauracją, a także luksusowy wagon "salonka" z 1958 roku, którym podobno jeździł Gomułka. Od jednego z maszynistów dowiadujemy się, że nagrywanie dźwięków nie jest wcale najosobliwszą cechą wielbicieli kolejnictwa: - Proszę pana, niektórzy to zbierają sobie do słoików parę z parowozów.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona