Wszystkie Z regionu szczecińskiego W skrócie Z kraju

z kraju artykuł

Częstochowa: Zrobią parowozowi zabieg kosmetyczny

Tadeusz Piersiak, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

TKt 48-151 wygląda przy swoim większym bracie Ol 49 lśniącym nowymi farbami jak ubogi krewny. Dlatego postanowiono, że w ciągu najbliższych tygodni ma odzyskać fabryczną urodę.
Parowóz Ol 49 - większy i młodszy - wyremontowany został w 2004 roku. Częstochowianie mogą go oglądać co dzień, bo "parkuje" przy lokomotywowni na zapleczu ronda Mickiewicza. Jego odnawianiu sekundowała "Gazeta Wyborcza", przy okazji upominając się o drugą starą lokomotywę stojącą między budynkami obecnego klubu Depo i dworca PKP przy al. Wolności. Piękna maszyna TKt 48 ulokowana została w tym eksponowanym miejscu 17 listopada 1996 roku - dokładnie w 150. rocznicę uruchomienia Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Niestety, od tamtego czasu zdążyła już nieco przyrdzewieć. A na czerwonym lakierze, którym pokryto ją 11 lat temu, ktoś wyskrobał napisy, np. "klobucko" czy "Sylwia L"...

- Niestety, nie pomaga zabytkowi sąsiedztwo dyskoteki - wzdycha Fryderyk Kątny, wiceprezes Towarzystwa Miłośników Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. - Dobrze, że wczoraj pracownicy zdezynfekowali jego okolicę, bo - mimo że odgrodzony bandami - parowóz służył za toaletę (i nie tylko). Zresztą po 11 latach i tak czas na kosmetykę - choć poprzednie malowanie było porządne, skoro farba wytrzymała tyle lat.

W 1996 roku za robotę przy TKt wzięli się robotnicy z parowozowni pozaklasowej, teraz za sprawą naczelników Marka Bawora i Wojciecha Stachery do dzieła przystąpiła Sekcja Przewozów Regionalnych. Farby dał Albert Kazen z firmy RanAl produkującej i sprzedającej lakiery (zdaniem Kątnego biznesmen ten sympatyzuje ostatnio z miłośnikami kolei). Wczoraj zdemontowano i wywieziono do remontu reflektory stłuczone przez dyskotekowiczów.

- Teraz przystąpimy do skrobania lakieru i czyszczenia powierzchni - wyjaśnia Kątny. - Potem szpachlowanie i przygotowanie powierzchni pod malowanie - jak w samochodzie. Prace zajmą nam ze trzy tygodnie.

Zabytkowy parowóz był kiedyś własnością częstochowskiego węzła PKP. Tu jednak lokomotywy parowe wycofane zostały w 1976 roku i pojazd przekazano do innej lokomotywowni. W 1996 roku TKt 48-151 ściągnięto ponownie z Kępna, gdzie w latach 80. pracował na trasie do Ostrowa Wielkopolskiego. Jest to tzw. tendrzak: tender, czyli zasobnik na węgiel, ma zintegrowany w jednym nadwoziu z kotłem (nie ciągnie osobnego wagonika jak Ol 49). Numer wskazuje, że jest to model z 1948 roku - 151. egzemplarz. Ciągnął małe składy pasażerskie. Takie najpóźniej toczyły się na trasie do Kielc.

- Częstochowa była jednym z węzłów najdłużej wykorzystujących parowozy - przypomina Kątny. - Ja sam, choć jestem maszynistą, nie miałem już przyjemności obsługiwania lokomotywy parowej. Przyjemności, bo starsi koledzy z łezką w oku wspominają te maszyny, pomijając sam fakt, że nie były tak szkodliwe dla zdrowia jak dzisiejsze.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona