z kraju artykuł

Mazowieckie: WKD wciąż na zakręcie

Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Popularna Warszawska Kolej Dojazdowa już dwa lata temu w błysku fleszy przekazana została samorządom, które obiecywały ogromne inwestycje. Pasażerowie wciąż muszą jeździć jednak zdezelowanymi pociągami.
Wydawałoby się, że w dobie gigantycznych korków na wylotówkach z Warszawy kolejka WKD jest skazana na sukces. Pociągi na trasie z Grodziska Mazowieckiego, przez Pruszków, do stolicy rzeczywiście są zapchane. Codziennie jeździ nimi kilkadziesiąt tysięcy pasażerów.

Problem w tym, że kolejce potrzeba dużych inwestycji. Największy problem to stary, głośny tabor. Wagony WKD mają już ponad 35 lat i już dawno powinny być wymienione. Przydałaby się także gruntowna przebudowa torów. Na niektórych odcinkach, np. z Podkowy Leśnej do Milanówka, pociągi zwalniają do 20 km na godz.

Kolejkę miał wyprowadzić na prostą nowy właściciel - samorządy, które leżą wzdłuż trasy kolejki, oraz władze Mazowsza, które założyły tzw. konsorcjum samorządowe. To one według PKP złożyły w 2004 r. najkorzystniejszą ofertę i dostały WKD.

W tym tygodniu miną 2 lata od uroczystego podpisania umowy prywatyzacyjnej. Ówczesny wicemarszałek Mazowsza Bogusław Kowalski obiecywał szybkie inwestycje. Pod koniec 2005 r. miał zostać ogłoszony przetarg na 13 nowoczesnych pociągów, które powinny trafić do Warszawy na przełomie 2007 i 2008 r., czyli za kilka miesięcy.

W 2006 r. mieliśmy zacząć jeździć kolejką na łącznicy między Komorowem a stacją PKP w Pruszkowie. Z tych planów nic nie wyszło. Okazuje się, że samorządy nie rozpoczęły inwestycji, bo formalnie nie przejęły kolejki. Dlaczego tak to się odwleka?

- Bo przekazywanie kolejki to operacja pilotażowa, bez precedensu w historii PKP - mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP. WKD zderzyła się z urzędniczą biurokracją. Winowajców opóźnień jest wielu. Po pierwsze, są nimi władze Warszawy, które długo nie mogły się zdecydować, czy wejdą do spółki, która przejmie WKD. Sprawa ciągnie się już od kilkunastu miesięcy.

Jak powiedział nam Leszek Ruta, szef Zarządu Transportu Miejskiego, stanęło na tym, że na razie udziały stolicy przejmie samorząd Mazowsza, który być może odsprzeda je w przyszłości Warszawie. Nie śpieszyli się także urzędnicy PKP, którzy wiele miesięcy załatwiali formalności związane z przekazaniem samorządom torów i stacji.

Samorząd Mazowsza, który stanie się większościowym udziałowcem kolejki, zapowiada, że na dniach dojdzie w końcu do przejęcia kolejki. Już szykowana jest ponoć uroczystość finalizująca proces przekazania WKD.

Odpowiedzialny za transport wicemarszałek Mazowsza Piotr Szprendałowicz nie chce jednak zdradzać dokładnych planów rozwoju kolejki. Na razie jedno jest pewne. Nowy właściciel musi się wreszcie wywiązać ze złożonych pasażerom obietnic. Czy zdąży ogłosić konkretny plan przed wypadającą w grudniu 80. rocznicą uruchomienia kolejki?

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona