z kraju artykuł

Mazowieckie: Do Warszawy szybciej o cztery minuty

Piotr Anuszczyk, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Od dziś poranny pociąg do Warszawy przyśpieszy! I to nie byle jak, bo aż o siedem minut! Według PKP oznacza to, że łodzianie będą w stolicy o godz. 8.33. Podróżni śmieją się z tych zapowiedzi.
- Godzina 8.33 to czas podany w rozkładzie. Trzeba pamiętać, że jest prawda PKP i prawda podróżnego. Obydwie różnią się o około 15 - 20 minut - wyjaśnia Halina Krysiak, łodzianka pracująca w Warszawie. - Poza tym przyjazd do stolicy na wpół do dziewiątej to żadna rewolucja.

Nasza czytelnika ma sporo racji. Wystarczy sprawdzić stary i nowy rozkład. Jeszcze wczoraj pociągi z Łodzi miały wjeżdżać na Dworzec Centralny o godz. 8.29. Skoro od dziś jest to 8.33 to zmiana jest czysto kosmetyczna. Na pocieszenie trzeba jednak dodać, że pociąg wyjeżdża z Łodzi już nie o 6.07, ale o 6.23 - To może nawet rano zdążę wyjść z psem - zastanawia się pani Halina.

Zaletą nowego rozkładu ma być również i to, że pociąg Łodzianin (ten odjeżdżający o 6.23) do stolicy pojedzie niemal bezpośrednio. Jedyny postój zaplanowano w Koluszkach i według rozkładu ma on trwać minutę.

Jest jednak mały haczyk, którym PKP się nie chwali. Otóż tuż przed pociągiem pośpiesznym według nowego rozkładu ma jechać osobowy. Z Łodzi wyjedzie o godz. 5.53, czyli pół godziny przed Łodzianinem, ale po drodze ta różnica mocno stopnieje. Na dworzec w stolicy obydwa pociągi wjadą w odstępie 5 minut. Pasażerowie przewidują, że obydwa się po prostu spóźnią - Pociąg osobowy relacji Łódź - Warszawa zatrzymuje się na 20 stacjach. Niech tylko na jednej złapie opóźnienie i będziemy ugotowani - martwi się pan Tomasz, menadżer dojeżdżający do biura w stolicy.

Nowe plany PKP bardzo dosadnie komentują internauci: "Puszczenie pociągu, który ma się nigdzie nie zatrzymywać, za pociągiem, który zatrzymuje się na każdej stacji, to szczyt debilizmu" - pisze Mariusz. Inne uwagi do rozkładu ma pani Ewa, łodzianka: Tak się składa że większość z nas musi być w pracy przed godz. 8.00. Tak więc pociąg Łodzianin według nowego rozkładu jazdy jest dla ludzi, którzy chyba pracują w ministerstwach, bo oni zaczynają pracę od godz. 9.

Łodzianie, którzy w pracy muszą być o godz. 8, muszą stawiać się na dworcu na godz. 5, aby na 7.28 być w Warszawie. Kolejne zmiany w rozkładzie planowane są za dwa tygodnie. Pasażerowie są też nadal niezadowoleni z tego, jak działają najnowsze pociągi, które PKP Przewozy Regionalne kupiło specjalnie do obsługi trasy Łódź - Warszawa. Chociaż po interwencjach "Gazety" jest szansa na poprawę. Biuro marketingu PKP obiecało, że zadba o to, aby w pociągach poprawnie programowano komputery odpowiedzialne za nawiew i klimatyzację. Przydałyby się jeszcze rolety w oknach, gniazdka, aby podłączyć laptopa do prądu, a standardem w pierwszej klasie powinien być bezprzewodowy internet.

Na kłopotach PKP próbuje zyskać łódzkie MPK. Rok od uruchomienia Ekskluzywnych Linii Autobusowych (ELA) okazało się, że skorzystało z nich 20 tys. osób. - Na kolei za bilet płaciłem 31 zł za drugą klasę, a tutaj za 29 zł mam miejscówkę i darmową kawę - mówi Krzysztof Jóźwiak, pasażer. Czas przejazdu pociągu i autobusu jest porównywalny i wynosi ok. 2,5 godziny.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona