region szczeciński artykuł

Zagrożenie życia, milionowe straty

żan, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

Walka z nimi przypomina walkę z wiatrakami. Od lat nie ma skutecznego sposobu na ukrócenie kradzieży kolejowego majątku. Wprawdzie w Zachodniopomorskiem z roku na rok jest mniej takich przypadków, ale coraz częściej kolejowa przestępczość wiąże się z zagrożeniem dla podróżnych i pracowników kolei. W tym roku o mały włos - przez bezmyślność złodziei - mógłby zginąć maszynista.
Najczęściej kradną bezrobotni mieszkańcy wsi i małych miejscowości. Dla wielu z nich wyrywanie śrub, przewodów, a nawet demontaż całych szyn stały się sposobem na utrzymanie. Złodzieje szukają łupu głównie na nieczynnych od lat trasach kolejowych. Ale są i tacy, którzy nie zawahają się kraść na odcinkach, którymi regularnie jeżdżą pociągi. Tak było w przypadku złodzieja napowietrznej sieci trakcyjnej w okolicach Białunia, który w te wakacje naraził na śmiertelne niebezpieczeństwo maszynistę.

- Lina uderzyła w szybę. Gdyby wcześniej nie przeszedł do drugiej kabiny, kto wie, jakby to się dla niego skończyło - mówi Włodzimierz Ganczar, naczelnik działu operacyjnego Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Szczecinie.

Według niego, to właśnie kradzieże linii energetycznych są teraz prawdziwą plagą, która wiąże się też z dużymi stratami finansowymi. Złodzieje zarzucają na sieci trakcyjne liny z hakami, doczepione np. do traktora. Tak sprytnie wycinają elementy, które można później spieniężyć w skupie złomu, że sieć ciągle się trzyma na uchwytach. Kradną też żeliwne obciążniki, w efekcie obniżona na skutek ich braku sieć elektryczna może łatwo doprowadzić do porażenia prądem. Tylko w tym roku w rejonie działania szczecińskiej KR SOK (obejmuje także część woj. lubuskiego i pomorskiego) odnotowano 1103 przypadki kradzieży kolejowego majątku. To mniej niż w poprzednich latach (w 2005 r. - 1726, w 2006 r. – 1498), ale problem nadal jest poważny. Straty PKP w całym kraju liczone są w milionach złotych.
Osobną sprawą są kary dla kolejowych przestępców. Ze względu na tzw. małą szkodliwość społeczną, złodzieje często są wypuszczani przez sądy na wolność. I znowu wracają na tory. W Zachodniopomorskiem wskaźnik wykrywalności przestępstw związanych z kolejowym majątkiem wynosi obecnie 26 proc. SOK-iści nie są w stanie kontrolować setek kilometrów linii kolejowych, dlatego niejednokrotnie działają wspólnie z policją i innymi służbami.

- Bywa, że patrol obserwuje złodziei z ukrycia, czeka na odpowiedni moment i wkracza do akcji. Wiemy, że złodzieje będą kraść akurat w tym miejscu, bo już wcześniej pozostawiają po sobie ślady widoczne gołym okiem - dodaje W. Ganczar.

SOK-iści apelują do mieszkańców, by zgłaszali im sygnały o kradzieżach. Na informacje czeka dyżurny funkcjonariusz SOK pod nr. tel. 091 471-44-44.

źródło: Kurier Szczeciński

możliwość komentowania została wyłączona