Wszystkie Z regionu szczecińskiego W skrócie Z kraju

region szczeciński artykuł

Zatrzymać te pociągi!

Monika Stefanek, Anna Starosta, Głos Szczeciński,

dodane przez djdark

Jeszcze kilka dni temu na stacjach w Załomiu, Rurce, Białuniu, Recławiu i Mokrzycy zatrzymywały się 23 pociągi. W nowym rozkładzie jazdy już tylko 11.
Czas jazdy ze Świnoujścia do Szczecina znacznie się skrócił, ponieważ część pociągów nie zatrzymuje się na wielu stacjach. W efekcie ludzie nie mają czym dojechać do pracy.

- Pracuję w Rurce. Żeby dojechać do pracy na godzinę siódmą, muszę wstać o czwartej rano - mówi Wojciech Kaniuch ze Szczecina, dyżurny ruchu na kolei. - Pracuję do godz. 19. Po pracy znów nie mam czym wrócić, więc muszę czekać na pociąg. W rezultacie w domu jestem po 22. Mam taką odpowiedzialną pracę, ode mnie zależy przecież bezpieczeństwo ludzi. Jak jednak mam być wypoczęty po tylu godzinach spędzonych w pracy i czekaniu na pociąg?

Zapomnieli o podróżnych

Kolejarze nie są jedynymi, którzy skarżą się na rzadsze postoje pociągów. Z kierunku Świnoujścia sporo osób dojeżdża do pracy w Załomiu, nie mówiąc już o grzybiarzach czy wędkarzach.

- Bardzo często jeżdżę pociągiem na trasie Świnoujście - Szczecin. Wysiadam najczęściej w Recławiu, czasem w Mokrzycy. To stacje niedaleko Zalewu Szczecińskiego, gdzie wybieramy się z kolegami na ryby - opowiada Waldemar Jarmołowicz ze Świnoujścia. - Pekaesem też da się dojechać, ale przecież zawsze więcej jest połączeń pociągiem. Skoro są tory i jadą tędy pociągi, to jaki problem żeby się zatrzymać? Zawsze tłumaczą, że za mało ludzi wysiada. A tu przecież zawsze widzę tłumek. Zwłaszcza w sezonie.

Busy wracają do gry

Kolejarze uważają, że poprzedni rozkład jazdy był lepszy niż obecny, bardziej dostosowany do potrzeb pasażerów.

- Kolej chwali się, że skrócił się czas podróży nad morze. Szkoda tylko, że kosztem pasażerów, którzy nie mogą wsiąść ani wysiąść na wielu stacjach - mówi Kaniuch. - Ludzie, nie mogąc dojechać do pracy, znów zaczną korzystać z busów. Czy o to kolei chodziło?

Związek zawodowy dyżurnych ruchu wystąpił do Zakładu Linii Kolejowych w Szczecinie o to, by na stacjach w Załomiu, Rurce, Białuniu, Mokrzycy i Recławiu częściej zatrzymywały się pociągi.

- My rozkładu jazdy nie układamy, więc przekazaliśmy pismo do Zakładu Przewozów Regionalnych z prośbą o zwiększenie liczby postojów przez dwa pociągi - tłumaczy Jan Wojtkun, dyrektor ZLK. - Na razie czekamy na odpowiedź.

Zakład Przewozów Regionalnych tłumaczy natomiast, że to marszałek płaci za uruchomienie pociągów. Prośby kolejarzy do Urzędu Marszałkowskiego dotąd jednak nie przekazał.

Nie opłaca się

- Kolejarze wiedzieli o nowym rozkładzie jazdy dwa miesiące przed jego ogłoszeniem. Dlaczego teraz występują o przywrócenie postojów? Badania pokazują, że na tych stacjach wsiada i wysiada zbyt mało osób - uważa Leszek Hodak z działu marketingu Zachodniopomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. - Gdyby było więcej, to pociągi na pewno by się tam zatrzymywały.

Z tą argumentacją nie zgadza się Wojciech Kaniuch.

- Pracuję na stacji w Rurce i wiem, ile osób tam wsiada - mówi. - W sezonie jesiennym na grzyby potrafi przyjechać dwieście osób. Do tego dochodzą ludzie dojeżdżający pociągiem do pracy. Czy to za mało?

źródło: Głos Szczeciński

możliwość komentowania została wyłączona