z kraju artykuł

Lubelskie: Zmiany na lubelskiej kolei

Karol Adamaszek, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Wielkie zmiany czekają polską kolej. PKP obiecuje, że Lubelszczyzna na tym nie straci. - Byłoby to skrajnie nieekonomiczne - twierdzi Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP SA.
W kwietniu 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego przyjął strategię dla transportu kolejowego do 2013 roku. Zakłada rewolucję w grupie PKP. Z części PKP Cargo i PKP Przewozy Regionalne powstanie nowa spółka - InterRegio. Będzie woziła pasażerów po całym kraju. W lubelskim PKP obawiają się zmian: - Może to mieć taki skutek, że zlikwidowany zostanie Zakład Taboru Kolejowego w Lublinie - mówi Mirosław Oleszuk z kolejowej "Solidarności". Zakład działa w ramach najbardziej dochodowej kolejowej spółki - PKP Cargo. Jego lokomotywy codziennie przewożą towary przez dwa największych przejścia graniczne z Ukrainą: w Dorohusku i Hrebennem. Z jego usług korzystają też kopalnia węgla w Bogdance i kopalnia węgla koksującego w Rawie Ruskiej na Ukrainie.

Szefostwo spółki wstępnie proponowało przeniesienie zakładu z Lublina do Skarżyska-Kamiennej. W lipcu podczas negocjacji ze związkowcami ustalono jednak, że pozostanie na Lubelszczyźnie. Jednak od czasu negocjacji zmienił się prezes PKP Cargo. Władysława Szczepkowskiego zastąpił Wojciech Balczun.

- Jeśli restrukturyzacja PKP doprowadzi do likwidacji zakładu i przeniesienia siedziby do Skarżyska, straci na tym cała Lubelszczyzna - twierdzi Jarosław Żaczek, poseł PiS i członek sejmowej komisji infrastruktury.

- Mamy nadzieję, że ustalenia z wakacji będą honorowane - liczy Oleszczuk.

- Już dziś mogę zapewnić, że tak będzie - mówi Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP SA.

Ale i tak wiele się zmieni. Już niedługo właścicielem tej części PKP Przewozy Regionalne, która nie wejdzie w skład InterRegio, a która głównie pociągami osobowymi wozi pasażerów na terenie Lubelszczyzny, stanie się urząd marszałkowski.

Teraz sytuacja jest trochę paradoksalna. Przykład: marszałek kupił dla Przewozów Regionalnych nowe szynobusy, ale PKP tylko je dzierżawi i to ona zapewnia obsługę pasażerów. Nowa-stara spółka pod egidą samorządu będzie finansowana z budżetu województwa i wpływów z biletów.

- Marszałek będzie miał wpływ i na koszty funkcjonowania spółki, i na dobór taboru - wyjaśnia Wrzosek.

Jednak zmiany mogą nieść ze sobą zagrożenia. Samorząd może nie chcieć już dofinansowywać nierentownych połączeń i będzie je likwidował. Nowa spółka kolejowa to też posady w radzie nadzorczej i zarządzie. Te pozostaną w gestii koalicji w sejmiku województwa.

- Od czterech lat podobny model sprawdza się w PKP Koleje Mazowieckie i wypada dobrze - stara się rozwiać obawy Wrzosek.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona