z kraju artykuł

Mazowieckie: Zadbają o siedzenia pasażerów między Warszawą a Łodzią

Piotr Anuszczyk, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Po fali protestów PKP przebudują dopiero co kupione pociągi kursujące z Warszawy do Łodzi. Powodem skarg były zbyt ciasno rozmieszczone siedzenia, za które wstydził się nawet producent.
Nowe pociągi na trasę Łódź - Warszawa wyjechały w sierpniu zeszłego roku. Nie mają przedziałów, a fotele są ustawione jeden za drugim. Ich zakup to część modernizacji linii kolejowej między dwoma największymi miastami w Polsce. Dzięki niej od połowy czerwca dzielący je dystans mamy pokonywać w 86 minut.

Od razu po inauguracji nowych składów pasażerowie odkryli poważny mankament: - Siedzenia ustawione są tak blisko siebie, że podróż jest gehenną - mówi Rafał Kruczek z Łodzi. - Podczas jazdy muszę mieć stale podkulone nogi, a mierzę 177 cm, czyli żadnym wieżowcem nie jestem. Nigdy nie udało mi się dojechać do Warszawy bez kilku spacerów po wagonie. Bałem się, że siedząc w niewygodnej pozycji, nabawię się chorób krążenia. Nie będę już opowiadać, jak bolało mnie moje własne siedzenie - dodaje.

Kontrakt na dostawę pociągów wygrała bydgoska PESA. - Układ siedzeń określiły PKP. Kolejarze chcieli chyba zmieścić jak najwięcej pasażerów. Nam jako producentowi jest zwyczajnie wstyd, ale zrobiliśmy przecież dokładnie to, co PKP u nas zamówiły - komentował Tomasz Zaboklicki, prezes PES-y.

Po dziewięciu miesiącach licznych utyskiwań i protestów przewoźnik uległ. Wszystkie 11 wyprodukowanych pociągów wróci do warsztatu. - Dwa składy właśnie u nas stoją, a kolejne przerobimy w najbliższych miesiącach. Rozstaw siedzeń na wysokości kolan zwiększymy z 70 cm do 80 cm, a twarde, "wandaloodporne" siedzenia zastąpią nowe, wyściełane gąbką - zapowiada Michał Żurowski, rzecznik PES-y. - Zapłaci za to PKP. Trudno w tym przypadku mówić o naprawie gwarancyjnej, skoro poprzednio zrobiliśmy wszystko zgodnie z projektem - dodaje. O jaką kwotę chodzi, nie wiadomo - nie chce jej ujawnić ani producent, ani kolejarze.

Dlaczego PKP zmieniły zdanie i kazały ponownie ustawiać fotele? - Chcemy poprawić komfort podróży, sprawdziliśmy u producenta, że jest to możliwe - mówi Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne. - To normalne, że po pewnym czasie pociągi się poprawia. Owszem, na początku było parę usterek, ale żadna z nich nie zagrażała w najmniejszym stopniu pasażerom.

Rzecznik nie dodaje, że jego firma zdążyła już doprowadzić niektórych klientów do wściekłości. - Przesiadłem się do auta - mówi ekspasażer Konrad Polak. - Podczas modernizacji linii pociągi stale się spóźniają. A gdy wracałem z pracy, miałem wrażenie, że jadę nie pociągiem, tylko tramwajem. Teraz to, czy się spóźnię, zależy już tylko ode mnie.

W wymianie siedzeń pomogły też liczne listy protestacyjne i zasypywanie PKP e-mailami ze skargami. Ile ich dokładnie było, nie wiadomo. PKP zlikwidowały właśnie stanowisko rzecznika pasażera, którego obowiązki przejął wydział kontroli wewnętrznej. Pociągi z poprawionymi siedzeniami mają wyjechać na tory jeszcze tego lata.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona