z kraju autobus

Kraj: Większe zniżki kolejowe dla żaków?

Łukasz Antkiewicz, Metro,

dodane przez volvob10ma

Dwa miliony polskich studentów za przejazdy koleją mogą płacić tylko połowę ceny. Już niedługo projektem ma zająć się Sejm. Popierają go wszystkie partie, poza rządzącą Platformą
Dziś studenci, którzy nie ukończyli 26. roku życia, korzystają z 37-proc. zniżek na bilety kolejowe. Przed 2002 rokiem żacy za przejazdy pociągiem płacili jeszcze mniej, bo ulga sięgała 50 proc. Ale rząd Leszka Millera, szukając oszczędności, zniżkę uciął. Teraz projekt w tej sprawie do marszałka Sejmu złożył klub PiS. Za kilka dni zajmie się nim sejmowa komisja infrastruktury.

Nie wszystkie przejazdy koleją będą jednak objęte 50-proc. ulgą. Studenci mieliby do niej prawo tylko w pociągach pośpiesznych i osobowych na trasie z domu na uczelnię i z powrotem. Na pozostałych liniach obowiązywałaby dotychczasowa 37-proc. ulga. Dziś prawo do tak dużej, bo 49-proc. ulgi mają tylko osoby niepełnosprawne z pierwszą grupą inwalidzką podróżujące pociągami osobowymi, a także studenci jeżdżący na studia codziennie, na podstawie imiennych biletów miesięcznych.

PiS ma też propozycję (ma zostać dopisana do projektu), aby tańsze bilety obejmowały wszystkie pociągi w wakacje - od lipca aż do października.

- Przy skromnym studenckim budżecie zachęciłoby to żaków do podróżowania i poznawania kraju - mówi Krzysztof Tchórzewski, były wiceminister transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jeden z wnioskodawców projektu. - My nie zdążyliśmy z tym pomysłem, bo gdy projekt był gotowy, skończyła się kadencja.

Zmiany według posłów mogłyby wejść w życie 1 stycznia 2009 roku. Skorzystałyby na nich dwa miliony studentów. Pomysł popiera lewica i współrządzący PSL. Platforma Obywatelska ma problem. - Jeszcze nie wiemy, co zrobimy w tej sprawie - mówi Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego. Jego kolega z partii Zbigniew Rynasiewicz, szef sejmowej komisji infrastruktury, dodaje: - W sumie to ulga nie obejmie każdego studenta, bo przecież nie wszyscy podróżują koleją. Może trzeba pomyśleć nad innym rozwiązaniem. Jakim? Tego nikt nie potrafi powiedzieć. Nawet Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury odpowiedzialny za zniżki, ma kłopot z określeniem, czy jest za, czy przeciw. Szczególnie obawia się, że wyższe ulgi doprowadzą do tego, że będą domagać się ich kolejne grupy.

- Poza tym nie wszyscy studenci jeżdżą na uczelnię z miejsca zameldowania, ale także z miejscowości, gdzie przebywają czasowo lub pracują i wtedy z ulgi by nie skorzystali - mówi.

PO twierdzi, że zdecyduje o poparciu tego pomysłu, gdy dostanie wyliczenia kosztów od Ministerstwa Finansów. Parlament Studentów RP policzył już, że to wydatek rzędu 20 mln zł rocznie. - Dla budżetu to niewiele, a zniżka pomoże biednym studentom w kontynuowaniu nauki - mówi Leszek Cieśla, przewodniczący organizacji. Przypomina także, że studenci to elektorat PO. - Nie mogą więc nas zawieść.

Cieśla napisał już list do premiera z prośbą o spotkanie. Chciałby przekonać Donalda Tuska do poparcia ulg. Do pomysłu trzeba będzie też przekonać szkoły wyższe, które z końcem ub. roku wymieniały studentom legitymacje, bo od kilku lat figurowała na nich informacja o dawno zlikwidowanych 50-proc. ulgach.

Ile zyskają studenci?

Za bilet na pośpieszny na trasie Warszawa Centralna - Olsztyn studenci teraz płacą ok. 26 zł. Przy 50-proc. uldze zyskaliby 5 złotych. Z Poznania do Suwałk student płaci ok. 36 zł. Po obniżce będzie płaciłby 28 zł. Na trasie z Katowic do Krakowa bilet studencki to ponad 10 zł, a po zmianach tylko 8 zł.

źródło: Metro

możliwość komentowania została wyłączona