z kraju artykuł

Kraj: Bilety PKP przez internet? "Nie ma potrzeby"

Mikołaj Radomski, Andrzej Kraśnicki, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MarcinB

Harcerze, którzy zaprosili Polaków z Białorusi na obóz pod Szczecinkiem, musieli osobiście zawieźć im bilety do Białegostoku. Stracili na to dwa dni. PKP PR nie sprzedaje biletów przez internet, bo "nie ma takiej potrzeby".
Młodzi Polacy z Grodna przyjechali na obóz na zaproszenie Harcerskiej Fundacji Pomocy Dzieciom. Wspólne obozy w stanicy harcerskiej w Drężnie organizowane są od 10 lat.

- Już w poprzednich latach mieliśmy problem z dostarczeniem biletów do Białegostoku. Tym razem chcieliśmy tego uniknąć - mówi Sławomir Koniecki, sekretarz fundacji.

Harcerze postanowili kupić bilety kolejowe przez internet. Zabukowane mogłyby czekać na gości z Białorusi na dworcu w Białymstoku.

- Operacja przerosła PKP. W kasie dowiedzieliśmy się, że nie ma takiej możliwości - mówi Koniecki. - W XXI wieku, w dobie rewolucji informatycznej, PKP nadal pozostaje w epoce kamienia łupanego. Nic się nie zmieniło od kilkudziesięciu lat.

Prezes fundacji kupił bilety w kasie w Szczecinku i osobiście zawiózł do Białegostoku. Stracił na to prawie dwa dni, bo podróż z Koszalina do Białegostoku trwa dziewięć godzin.

- Szkoda czasu i pieniędzy. Chcieliśmy wysłać bilety pocztą, ale nie mieliśmy pewności, że w ogóle dojdą na Białoruś - tłumaczy Koniecki.

Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne, przyznaje, że biletów przez internet kupić nie można, bo PKP PR nie mają systemu sprzedaży informatycznej.

- Na razie nie ma takiej potrzeby - uważa Kurpiewski. - Bilety kolejowe można kupić na dworcach i u konduktorów.

Mimo to, według Kurpiewskiego, sprawa była do załatwienia. - Wszystko można załatwić - mówi. - Trzeba tylko wytłumaczyć w kasie, o co chodzi. Taka sprzedaż nie jest naszą regułą, ale nasi pracownicy wiedzą, co zrobić. Zadzwoniliby do Białegostoku.

Okazuje się, że nie wiedzą i nie zadzwoniliby. - Nie można zapłacić za bilet w naszej kasie, a odebrać w innej - usłyszeliśmy na dworcu w Szczecinku. - Kolej nie ma też poczty, by przesyłać bilety do innego miasta. Może pan kupić i samemu wysłać.

Sytuacja szybko się nie poprawi.

- Wprowadzenie systemu sprzedaży informatycznej wiązałoby się z wielkimi nakładami finansowymi - tłumaczy Kurpiewski. - Wszystkie kasy musiałyby zostać wpięte w jeden system. Byłoby to wielkie przedsięwzięcie logistyczne. Na pewno wprowadzimy taki system w przyszłości, ale to kwestia kilku lat.

Krzysztof Wróblewski, kierownik działu IT w komputerowej firmie Unizeto, potwierdza: - Jeżeli PKP chciałoby stworzyć system obejmujący wszystkie kasy, to rzeczywiście byłoby to wielkie przedsięwzięcie. Na każdej stacji musiałby być internet.

Podsuwa jednak tańsze rozwiązanie: - Gdyby PKP otworzyło zwykły sklep internetowy, to koszt nie byłby duży - mówi Wróblewski.

Dodatkowym problemem może okazać się niebawem sprzedaż biletów różnych przewoźników. W 2010 r. na rynek wejdą konkurenci PKP. Jeśli spółki kolejowe nie porozumieją się w sprawie sprzedaży biletów, każda z nich będzie sprzedawać je na własną rękę, w osobnych kasach. Planując podróż z przesiadką, może okazać się, że trzeba będzie odwiedzić dwa kasowe okienka. Wśród pomysłów na usprawnienie systemu sprzedaży jest utworzenie spółki Kasy Biletowe, w której udziały mieliby przewoźnicy działający na polskim rynku. Spółka byłaby właścicielem systemu sprzedaży biletów i rezerwacji miejsc. Łatwiej byłoby też wówczas umożliwić internetową sprzedaż biletów. Prace nad ustawą umożliwiającą utworzenie wspólnego systemu kas biletowych są w toku. Ponieważ projekt ustawy zawiera także wiele innych zmian, przede wszystkim w grupie spółek PKP, nie należy spodziewać się finału jeszcze w tym roku.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona