z kraju artykuł

Wielkopolskie: Jak się wepchnąć do pociągu?

Olga Cichocka, Artur Patalong, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Urzędnicy zapewniają, że długość składu pociągu jest dostosowana do liczby podróżnych. Pasażerowie przeczą: - Wagonów jest za mało. Kto ma rację?
Małgorzata Szczanowicz często podróżuje pociągiem z Poznania do Koszalina: - Jest sezon letni, a kolej podstawia jeden skład! Pociągiem jadą setki osób, ludzie po drodze mdleją, sama byłam świadkiem zasłabnięcia chłopczyka. Z powodu ścisku nie byliśmy w stanie nawet zaprowadzić go do toalety! Nic nie dają rozmowy z konduktorem. Inny Czytelnik, Łukasz Szwarc, pisał niedawno do nas: - Od dwóch lat codziennie dojeżdżam z Buku do szkoły w Poznaniu. Kto by pomyślał, że można nie wsiąść do pociągu. Wszyscy stoją - jest gorzej niż w tramwajach!

Sprawdziliśmy te sygnały. Na dworcu głównym PKP w Poznaniu zapytaliśmy kilku podróżnych, jak im się jeździ pociągami. Dorota Kałużna (korzysta regularnie z przejazdów na trasie Poznań - Ostrów Wielkopolski): - Żeby usiąść w pociągu, trzeba być na peronie co najmniej pół godziny przed odjazdem. Podstawione są tylko trzy wagony, to mniej niż zwykle, a ludzi jest prawie tyle samo co w roku akademickim!

Natalia Rybarczyk (jeździ na trasie Poznań - Wolsztyn): - Pomimo że kolej podstawia pięć, czasem sześć wagonów, w pociągu i tak jest duży ścisk.

Zbigniew Kryś, dyrektor poznańskiej spółki PKP Przewozy Regionalne, tłumaczy: - Od kilku lat organizatorem przewozów w Wielkopolsce jest Urząd Marszałkowski. Zleca on w formie przetargu wykonywanie przewozów kolejowych. I stawia warunki co do godzin i tras, a także zestawień składów. Ilość wagonów w każdym z pociągów uzależniona jest od tzw. potokowania, czyli badania liczby podróżnych na danej trasie. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że - podobnie jak w innych środkach komunikacji publicznej - nie zawsze znajdą się miejsca siedzące dla wszystkich. Dodatkowo tę sytuację może potęgować fakt wycieczek zorganizowanych, które często nie zgłaszają planów przejazdu większą grupą, a takich sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Urząd Marszałkowski niedawno zlecił zewnętrznej firmie badania potoków podróżnych, niedawno otrzymał wyniki. - Po zapoznaniu się z nimi, skonfrontujemy je ze skargami i będziemy mogli podjąć działania. Jeśli zachodzi potrzeba, pracownicy Departamentu Transportu przeprowadzają dodatkowe badania - obiecuje Henryk Szczefanowicz, zastępca dyrektora tegoż departamentu w UM. I tłumaczy: - W obrębie aglomeracji poznańskiej na niewielkich odcinkach występują potoki pasażerów przekraczające dostępną w pociągu liczbę miejsc siedzących. Poza tym, tego typu sytuacje potęguje przebudowa poznańskiego węzła kolejowego, częste zmiany godzin kursowania pociągów, a w konsekwencji inne rozłożenie potoków podróżnych na poszczególne połączenia.

Szczefanowicz narzeka też na zachowanie podróżnych. - Nie wykorzystują wolnych miejsc siedzących, np. na górnym pokładzie wagonów piętrowych i tłoczą się w przedsionkach wagonów, uniemożliwiając innym swobodne wsiadanie i wysiadanie.

PKP i Urząd Marszałkowski proszą o zgłaszanie im problemów, na które skarżą się nasi Czytelnicy. Trzeba wówczas podać szczegółowe dane: godzinę odjazdu pociągu, na jakiej trasie kursuje, dzień, w którym nim podróżowano i o jakim problemie mowa. Ewentualne uwagi można kierować na adresy e-mail: pr.poznan@pr.pkp.pl lub kolej@umww.pl.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona