region szczeciński artykuł

Prokurator: Na drezynie byli bardzo pijani

akr, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Mareczek; zmodyfikowane

Kolejarze, którzy w sobotę spowodowali wypadek z udziałem pociągu pasażerskiego, mieli we krwi prawie po 3 promile alkoholu. We wtorek usłyszeli od prokuratora zarzuty.
Dwóm mężczyznom, którzy - lekceważąc czerwone światło na semaforze - wyprowadzili drezynę na czołowe zderzenie z pociągiem Kraków-Świnoujście, grożą teraz spore kary. Ten, który prowadził pojazd, usłyszał zarzut spowodowania wypadku kolejowego i zagrożenia katastrofą. Grozi mu 4,5 roku więzienia. Drugi z mężczyzn, który był kierownikiem pociągu, może za pijaństwo na takim stanowisku trafić za kratki na pięć lat.

- Obaj mężczyźni mieli we krwi 2,7 promila alkoholu - mówi prokurator Norbert Zawadzki z Prokuratury Rejonowej Szczecin-Prawobrzeże. - Przyznali, że podczas pracy pili wódkę.

Obaj sprawcy wyszli już ze szpitala. Trzeci członek załogi drezyny był trzeźwy. Nie usłyszał zarzutów, bo do jego obowiązków należała m.in. obsługa dźwigu, a nie prowadzenie drezyny. Z dotychczasowych ustaleń wynika jednak, że ów mężczyzna wiedział, że jego współpracownicy są nietrzeźwi.

Prokurator ustalił, że dyżurni ruchu na stacjach w Dąbiu i Załomiu, między którymi doszło do zderzenia, nie popełnili błędu. Widząc, jak drezyna przejeżdża na czerwonym świetle, jeden z nich próbował wywołać załogę pojazdu przez radio. Bezskutecznie.

Prokuratura potwierdziła też opinie kolejarzy, że do większej tragedii nie doszło tylko dzięki refleksowi maszynisty pociągu osobowego, który zdążył zatrzymać swój skład.

brak komentarzy