z kraju artykuł

Olsztyn: Kolej chce zamknąć dworzec przed bezdomnymi

Grzegorz Szydłowski, Gazeta Wyborcza Olsztyn,

dodane przez mike_1994

Pasażerowie z dworca głównego zasypują straż miejską skargami na koczujących kloszardów. Rozwiązaniem może być autobus, w którym mogliby się schronić. Ale broni się przed tym opieka społeczna. PKP zamierza zamykać obiekt na noc.
Wystarczyło kilka mroźnych nocy, a na olsztyńskim dworcu głównym PKP pojawili się bezdomni. W ciągu doby przewija się ich tam kilkudziesięciu. - Wiadomo, jak takie osoby wyglądają - mówi właściciel jednego z dworcowych sklepików. - Brzydko pachną, często są pod wpływem alkoholu. Na dodatek zaczepiają podróżnych, żebrząc o datki. Odstraszają przez to klientów.

Koczujący na dworcu przeszkadzają też pasażerom. - Często są nachalni prosząc o pieniądze - mówi Wiesław Kowalewski, mieszkający w Iławie. - Olsztyński dworzec jest obskurny, a przebywający na nim bezdomni dopełniają tego obrazu.

Grzegorz Szczęsnowicz, naczelnik wydziału interwencyjno-patrolowego straży miejskiej, przyznaje, że pasażerowie oczekujący na pociągi zasypują strażników skargami na bezdomnych. - Takie zgłoszenia otrzymujemy niemal codziennie - mówi Szczęsnowicz. - Na problem [bezdomnych - red.] wskazuje również Straż Ochrony Kolei. Staramy się pomagać i niejednokrotnie odwozimy bezdomnych będących pod wpływem alkoholu do izby wytrzeźwień. Pozostałych nie można ruszyć. Przebywają w miejscu publicznym i nie zakłócają porządku.

Poprzedniej zimy o bezdomnych zatroszczyła się miejska opieka społeczna i podstawiła w pobliżu dworca autobus. Codziennie, w godz. 19-7 rano, bezdomni mogli posiedzieć w cieple i napić się gorącej herbaty. Autobus cieszył się sporym zainteresowaniem. - To był strzał w dziesiątkę - tak jeden z bezdomnych oceniał pomysł podstawienia autobusu. - Nasz autobus to chyba takie jedyne cudo w Polsce, bo tutaj naprawdę można w spokoju posiedzieć.

- Z bezdomnymi nie ma żadnego problemu. Ludzie są bardzo spokojni i zdyscyplinowani, nie muszę na nich krzyczeć, rozmawiamy na luźne tematy, żartujemy, a jeśli ktoś potrzebuje, mówię mu, gdzie dostanie pomoc lub informację o pracy - dodawał jeden z opiekunów autobusu.

Również dziś kloszardzi z chęcią schroniliby się w ogrzewanym pojeździe. - Często słyszymy od pasażerów krytyczne uwagi pod naszym adresem: że jesteśmy pijani i śmierdzimy - mówi ok. 40-letni mężczyzna, który przedstawił się jako Zenek.

Jednak Miejski Ośrodek Opieki Społecznej zdecydował, że w tym roku autobus nie stanie w sąsiedztwie dworca. - Zapraszamy bezdomnych do schroniska, przyjmiemy ich nawet, gdy będą pod wpływem alkoholu, byle tylko nie byli agresywni - mówi Elżbieta Bronakowska, dyrektor MOPS-u.

Jej zdaniem jest kilka powodów rezygnacji z autobusu. - Pomysł ten nie znalazł zbyt wielkiego uznania wśród bezdomnych. Poza tym opiekunom autobusów ciężko było przesiedzieć w nieprzyjemnych zapachach - twierdzi dyrektor Bronakowska.

Porządek z bezdomnymi zamierza zrobić za to - i od razu definitywnie - kolej, która wraca do pomysłu sprzed kilku lat. - Chodzi o wprowadzenie tzw. przerw technologicznych w godzinach 23-4 - wyjaśnia Eugeniusz Gajdziel, administrator dworca. - W tym czasie obiekt byłby porządnie sprzątany.

Gajdziel twierdzi, że takie rozwiązanie miało wejść w życie przed końcem grudnia 2008 r. - Nie udało nam się "dograć" z wykonawcami technicznych kwestii zamknięcia dworca, które są związane m.in. z montażem podnoszonych żaluzji - wyjaśnia. - Sądzę jednak, że w najbliższym czasie załatwimy wszystkie sprawy i wiosną zaczniemy zamykać dworzec na noc.

źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

możliwość komentowania została wyłączona