z kraju artykuł

Kielce: Kolej na Arrivę. Czy wejdzie konkurencja dla PKP?

Marcin Sztandera,

dodane przez Bauer

To może być rewolucja na świętokrzyskich torach. Arriva PCC, potężny konkurent PKP, walczy o pasażerów w naszym województwie. Samorząd nie mówi "nie" i zaprasza na rozmowy.
Chodzi o połączenia osobowe, które od lat dotuje samorząd. Pieniądze, rocznie po kilkanaście milionów złotych, trafiały przez lata do spółki PKP Przewozy Regionalne. W połowie grudnia ubiegłego roku zmieniła ona jednak właściciela, przejęły ją samorządy województw. - Jeszcze nawet nie wyłoniono nowych władz. Nie wiadomo, jaki będziemy mieć wpływ na działalność całej spółki, bo mamy tylko trzy procent udziałów - mówi Wojciech Siporski, dyrektor departamentu infrastruktury Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego. Wstępnie wiadomo, że w województwie samorząd przejmie około pół tysiąca pracowników, którzy będą obsługiwać 80 pociągów osobowych. Na ich dofinansowanie ma iść 12,75 mln zł. Ale PKP jeszcze przed restrukturyzacją poprosiły, żeby zwiększyć tę kwotę.

Pieniądze niekoniecznie muszą jednak trafić do Przewozów Regionalnych. Jak dowiedziała się "Gazeta", urzędnicy marszałka spotkali się już z władzami polsko-brytyjskiego konsorcjum Arriva PCC. Jako pierwsze w kraju uruchomiło ono konkurencyjne dla Przewozów Regionalnych połączenia. Stało się to w 2007 roku w województwie kujawsko-pomorskim.

- To konsorcjum Arriva PCC poprosiło nas o spotkanie. Zgodziliśmy się, bo warto na ten temat porozmawiać, a konkurencja służy klientom. Poprosiliśmy firmę o przedstawienie bardziej szczegółowej oferty. Ale żadna decyzja jeszcze nie zapadła - podkreśla dyrektor Siporski.

Ostrożność urzędników jest zrozumiała, bo na kolei działają silne związki zawodowe. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że nie ustalono jeszcze gwarancji pracowniczych dla pracowników Przewozów Regionalnych.

- Naszą ofertę zgłaszaliśmy też innym samorządom, ale województwo świętokrzyskie zareagowało bardzo ciepło. Jako jedno z pierwszych poprosiło o szczegóły. Do spotkania z zarządem województwa ma dojść w przyszłym tygodniu - mówi Maciej Królak, rzecznik prasowy Arriva PCC. - Świętokrzyskie to piękny turystyczny region i ciekawy rynek - dodaje. Nie chce jednak zdradzić, jaką ofertę zobaczy zarząd województwa. - Będzie wariantowa. Mamy do dyspozycji 30-35 wyremontowanych składów z Danii, które na pewno są młodsze i w wyższym standardzie niż zazwyczaj kursujące na torach - mówi rzecznik Arrivy PCC.

O tym, że warto się zastanowić nad ofertą konkurencji, przekonana jest Beata Krzemińska, rzeczniczka prasowa urzędu marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego. - Dzięki wpuszczeniu konkurencji, w porównaniu z cenami Przewozów Regionalnych, zaoszczędziliśmy rocznie 10 mln zł. Po początkowych kłopotach jesteśmy zadowoleni z Arrivy. A zaoszczędzone pieniądze poszły na ponowne uruchomienie zawieszonej kiedyś przez PKP linii - informuje Krzemińska. Tłumaczy, że przetarg ogłoszono, gdy PKP po raz kolejny poprosiły o wyższą dotację i zapowiedziały likwidację kolejnych połączeń. - Efekt od razu był widoczny. PKP zaczęły remontować swój tabor, który teraz wygląda znacznie lepiej i jest czystszy. Udało się wprowadzić bilet sieciowy. A gdy doszło do kolejnego przetargu, to oferta PKP była niższa niż Arrivy - podkreśla rzeczniczka marszałka województwa kujawsko-pomorskiego. Ma ono pięć procent udziałów w nowej spółce Przewozy Regionalne.

Maciej Jurczenia, zastępca dyrektora Świętokrzyskiego Zakładu PR, jest zaskoczony, że samorząd województwa rozmawia z Arrivą. - Nic o tym nie wiem. Nie wiem, czy to źle, czy dobrze, i czemu to ma służyć - komentuje Jurczenia.

źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

brak komentarzy