z kraju artykuł

Śląskie: Marszałek dokupi kilka nowoczesnych pociągów

Tomasz Głogowski,Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Zarząd województwa chce kupić osiem nowoczesnych pociągów nie gorszych od flirtów! Maszyny mają kosztować 158 mln zł.
Flirty, które niedawno pojawiły się na naszych torach, tak spodobały się pasażerom, że władze województwa postanowiły pójść za ciosem i dokupić kolejne wygodne i energooszczędne pociągi. Najprościej byłoby zamówić następne egzemplarze flirtów produkowanych przez siedlecką fabrykę Stadlera, ale nie pozwala na to prawo o zamówieniach publicznych. Będzie więc nowy przetarg i to jeszcze w tym roku. Zarząd województwa zdecydował, że w ciągu pięciu lat kupimy osiem nowoczesnych pociągów, które mają być dostarczone w dwóch partiach. Pierwsze cztery maszyny pojawią się na naszych torach za dwa lata, kolejne do 2013 roku.

Nowe pociągi będą w sumie kosztować 158 mln zł. Większość pieniędzy będzie pochodziła z unijnych dotacji. - Zatwierdziliśmy już specyfikację przetargową. Jest uniwersalna, więc o to zamówienie będą się mogli starać wszyscy najwięksi gracze na rynku. Oprócz Stadlera, również Bombardier, Pesa czy Siemens. Jestem przekonany, że zainteresowanie będzie spore. Nieczęsto zdarza się tak duże zamówienie od jednego klienta - mówi Piotr Spyra, członek zarządu województwa śląskiego.
Nie wiadomo jeszcze, na jakich trasach będą kursować nowe pociągi, ale o swoje dopominają się już władze Częstochowy. Tamtejsi samorządowcy nie ukrywali rozczarowania, że przynajmniej jeden z flirtów nie trafił pod Jasną Górę. - Dostaliśmy od prezydenta Częstochowy pismo w tej sprawie - przyznaje Spyra i obiecuje, że przynajmniej kilka nowych pociągów, które chce kupić województwo, będzie kursować na trasie Bielsko-Biała - Katowice - Częstochowa.

Co ciekawe, decyzja o ogłoszeniu przetargu na nowe pociągi stawia pod znakiem zapytania przyszłość szynobusów, które województwo chciało kiedyś kupić. Do tej pory mamy tylko jedną taką maszynę i wygląda na to, że tak pozostanie. - Niechętni szynobusom są kolejarze, którzy twierdzą, że nowoczesne pociągi są tak samo oszczędne jak szynobusy. Do końca mnie to nie przekonuje, ale będziemy musieli się poważnie zastanowić, czy kupno małych szynobusów rzeczywiście ma sens - mówi Spyra.

Jarosław Kołodziejczyk, zastępca dyrektora Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP, mówi, że cieszy się z nowych pociągów dla naszego regionu, ale żałuje, że będzie ich tak mało. - Próbowałem namawiać marszałka, by zamiast ośmiu pociągów zamówił 16. Nowoczesny tabor, taki jak flirty, nie dość, że podoba się pasażerom, to jeszcze jest tańszy w eksploatacji niż tradycyjne pociągi - przekonuje Kołodziejczyk.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona