region szczeciński artykuł

Okradli go w pociągu podczas snu

Monika Stefanek, Głos Szczeciński,

dodane przez Bauer; zmodyfikowane

Pechowo zakończyła się dla Jacka Sękowskiego podróż pociągiem relacji Przemyśl - Szczecin. Mężczyzna obudził się w środku nocy i stwierdził, że nie ma już trzystu złotych.
Zgłoszenie konduktorowi kradzieży na nic się zdało.

- W pociągu, mimo iż wracały nim dzieci z ferii, nie widziałem żadnej ochrony - twierdzi nasz Czytelnik.

Feralną podróż pan Jacek odbył w ubiegły poniedziałek. Do "Przemyślanina” (pociągu relacji Przemyśl - Szczecin) wsiadł w Krakowie. Zajął miejsce w przedziale i usnął.

- Obudziłem się pomiędzy Brzegiem a Wrocławiem z wielkim bólem głowy - opowiada Jacek Sękowski. - Po chwili zauważyłem, że nie mam trzystu złotych. Schowałem je w kieszonce na piersiach, więc nie było ich łatwo wyjąć.

Nasz Czytelnik podróżował w przedziale sam. Nie obudziły go żadne niepokojące odgłosy, nikogo też nie widział. Zastanawia go tylko, skąd wziął się tak silny ból głowy.

- Może jakiś gaz wpuścili do przedziału - snuje przypuszczenia. - Trudno przecież wyjąć pieniądze z kieszeni na piersiach. A nic nie poczułem! Gdy wyszedłem na korytarz, spotkałem opiekunki harcerzy. Powiedziały mi, że po pociągu kręciło się dwóch opryszków i zaglądało do przedziałów. Kobiety tak się obawiały o bezpieczeństwo dzieci, że całą noc spędziły na korytarzu pilnując, żeby nikt nie wszedł do przedziałów, którym jechali podopieczni.

Pan Jacek zgłosił kradzież konduktorowi. Jak twierdzi, ten się incydentem specjalnie nie przejął.

- W odzyskanie pieniędzy nie wierzę, podobnie jak w złapanie złodziei. Ale dlaczego w pociągu, który nocą jedzie przez całą Polskę, nie ma nikogo z ochrony? - pyta nasz Czytelnik. - Przecież to jeden z najbardziej niebezpiecznych pociągów!

Innego zdania jest Straż Ochrony Kolei.

- Nie ma niebezpiecznych pociągów. To okazja czyni złodzieja - uważa Włodzimierz Ganczar z Pomorskiego Oddziału SOK. - Nie przypominam sobie, jakiegoś nasilonego działania przestępców w ostatnim czasie.

"Przemyślanin” jest pociągiem szczególnym, objęty działaniem trzech oddziałów SOK.

- Na "naszym” odcinku od Szczecina do Poznania niewiele się dzieje złych rzeczy - twierdzi Ganczar. - Z kolegami z innych oddziałów wymieniamy się informacjami. Przypadki kradzieży najlepiej od razu zgłaszać konduktorowi i policji. Niedawno udało się nawet ująć kilku pociągowych złodziei, więc nie jest to działanie nadaremne.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy