region szczeciński artykuł

Kolejarze marszałka chcą zachować przywileje

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza,

dodane przez ADIK; zmodyfikowane

- Mamy kolej, mamy problemy - mówią urzędnicy zachodniopomorskiego marszałka. Załoga przejętej w grudniu przez samorząd województwa spółki PKP Przewozy Regionalne zaczyna szykować się do strajku.
W piątek marszałek podpisał z PKP Przewozy Regionalne umowę o finansowaniu lokalnych pociągów. Negocjacje trwały trzy miesiące. Stanęło na tym, że kolej dostanie w tym roku z budżetu województwa 45,6 mln zł. To 12,1 proc. więcej niż w 2008 r. Pasażerowie mogą być zadowoleni - cięć w rozkładach nie ma.

Ale to wcale nie oznacza końca kłopotów.

- Umowę podpisujemy na pół roku, do 26 czerwca ustalimy, czy wspomniana w umowie kwota wystarczy na cały rok, czy też będziemy musieli dopłacić - wyjaśnia marszałek Władysław Husejko.

Chodzi o to, że samorządy przejęły tylko deficytowe połączenia regionalne, a dochodowe międzywojewódzkie przerzucono do PKP Intercity. To pogorszyło kondycję PKP Przewozy Regionalne, zwłaszcza że spółka musiała też zatrudnić kilkuset maszynistów z innej zreformowanej spółki kolejowej - PKP Cargo.

Odpowiedź na to, jaka jest faktyczna kondycja PKP PR, da audyt, który zamówią nowi właściciele, czyli urzędy marszałkowskie. Dokument będzie gotowy pod koniec marca.

Nie chcą na niego czekać kolejowe związki zawodowe. Od poniedziałku przy Zachodniopomorskim Zakładzie Przewozów Regionalnych (oddział PKP PR w Szczecinie) będzie działał komitet protestacyjno-strajkowy. Związkowcy, strasząc strajkiem, chcą wymusić na marszałkach zachowania kolejowych przywilejów.

- Szanujemy stronę społeczną, ale o konkretach będziemy mogli rozmawiać dopiero, gdy gotowy będzie audyt - mówi Władysław Husejko.

- Audyt nie wniesie zbyt wiele do informacji, które już znamy. Do rozmów powinniśmy zasiąść od razu - odpowiada Zbigniew Ignaszak, przewodniczący Związku Zawodowego Kolejarzy Pomorza Zachodniego.

Kolejarze domagają się m.in. gwarancji zatrudnienia. W zależności od stażu pracy ma to być 10 lub 12 lat. Chcą też zachowania 200-złotowych premii na Dzień Kolejarza i nagród jubileuszowych. O kompromis może być trudno, bo kolejarze są rozgoryczeni swoimi zarobkami i zwolnieniami w branży.

- Stoczniowcy dostają odprawy, a siedem tysięcy kolejarzy z PKP Cargo po prostu wyrzuca się na bruk - wytyka Ignaszak.

Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski ma też na głowie jeszcze inny problem: konieczność pilnej wymiany taboru. Marszałek Husejko przyznaje, że sprowadzone kilka lat temu z Niemiec szynobusy należałoby już wycofać z eksploatacji. Jeżdżą, bo nie ma dla nich alternatywy. Awaria jednego z szynobusów spowodowała, że na linię Stargard-Kalisz Pomorski trzeba było wprowadzać komunikację autobusową. Teoretycznie w odwodzie jest tradycyjny pociąg (lokomotywa plus wagony), ale jest on kilka razy droższy w eksploatacji. Ceną za jego wprowadzenie byłoby cięcie połączeń.

Nadzieja w funduszach unijnych. Urząd ogłosił już przetarg na wykonanie studium wykonalności zakupu nowych szynobusów. Z eurofunduszy marszałek chce kupić 11-12 sztuk. Przetarg na ich dostawę mógłby być ogłoszony już pod koniec roku. Zakup może jednak wstrzymać obawa, że jest to forma niedozwolonej pomocy publicznej dla spółki.

Zachodniopomorski urząd jest jednym z szesnastu samorządów właścicieli PKP PR od grudnia. Przejęcie spółki przez marszałków to jeden z elementów wielkiej reformy Polskich Kolei Państwowych.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy