z kraju artykuł

Trójmiasto: SKM tworzy metropolię, czas rozwijać SKM

Michał Tusk, Gazeta Wyborcza,

dodane przez ADIK

Czy Trójmiasto powinno poprzestać na budowie Kolei Metropolitalnej? Czy może jednak warto wrócić do koncepcji rozbudowy linii SKM o kolejne trasy. Tak, by stworzyły prawdziwą sieć oplatającą aglomerację. To ważne pytania, tym bardziej, że urzędnicy o takiej możliwości zapomnieli.
Projekt Kolei Metropolitalnej wprowadził sporo zamieszania w środowisku trójmiejskich inżynierów komunikacji. Był jak przysłowiowy "kij w mrowisko". Dlaczego? Dlatego, że przez ostatnie kilka lat o planach rozwoju kolei miejskiej w Trójmieście zupełnie zapomniano, zastępując je zupełnie innymi pomysłami - wygodniejszymi z punktu widzenia konkretnych miast i polityków, ale mało sensownymi z punktu widzenia metropolii jako całości.

Zacznijmy od pytania, co tak naprawdę tworzy metropolię, czyli nasze Trójmiasto? Czy pod tą nazwą kryje się cała zabudowa nieprzedzielona terenami rolniczymi otaczająca Gdańsk? Może rejon otoczony trójmiejską obwodnicą? Albo prościej - wszystko co leży w promieniu 50 km od Ratusza Głównomiejskiego przy ul. Długiej w Gdańsku? To oczywiście, momentami zabawne przykłady.

Po dłuższym zastanowieniu każdy dojdzie do wniosku, że w praktyce metropolię tworzy Szybka Kolei Miejska. Tam, gdzie kolejki dojeżdżają z dużą, "miejską", częstotliwością, mamy Trójmiasto. Tam, gdzie ich nie ma, są tylko jego peryferia. Najlepszym na to dowodem jest Pruszcz Gdański - miasto leżące bliżej centrum Gdańska niż Sopot. Z kolei z Sopotu do Pruszcza odległość jest taka sama jak do Rumi. Jednak z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Trójmiasta, Pruszcz to prowincja, swoiste "przedmieście" Trójmiasta, a Rumia to w praktyce pełnoprawny członek aglomeracji. Dlaczego? Odpowiedź może być tylko jedna - do Rumi dojeżdża SKM, a do Pruszcza (poza kilkoma symbolicznymi kursami) nie. Co ciekawe, sama dostępność komunikacji nie ma tu znaczenia. Pociągi osobowe odjeżdżają z Pruszcza do Gdańska co kilka minut, do tego dochodzą autobusy ZTM Gdańsk i "busiarze". Mimo to, bez SKM Pruszcz jest na uboczu.

Czy jest szansa, by to zmienić? Za tym pytaniem kryje się poważniejsze: czy politycy chcą dalszego rozwoju SKM (bo na razie Kolej Metropolitalną możemy traktować jako wyjątek)? Na razie wiemy, że powstanie nowy przystanek Gdańsk Śródmieście i tory łączące go z istniejącą linią SKM. Poza tym jakichkolwiek planów brak. Kolejarze ponoć ciągle trzymają rezerwę pod osobne dwa tory wyłącznie dla pociągów SKM z Rumi do Wejherowa, na której obecnie kolejki często się spóźniają. Czy kiedykolwiek zostaną wykorzystane, tak by częstotliwość kursów na tamtym odcinku była większa? Brak wyraźnej deklaracji w tej sprawie z jakiejkolwiek strony - spółki SKM, województwa, czy lokalnych władz. Jeszcze gorzej jest ze wspomnianym Pruszczem - tam rezerwy pod tory SKM nie ma.

Kolejki w przyszłości (jeśli ktoś zdecyduje się je w porządnej częstotliwości do Pruszcza puścić) będą musiały dzielić się z innymi pociągami, tak jak dziś na linii do Wejherowa, na której ruch dalekobieżny i towarowy jest stosunkowo niewielki.

Jeśli taki system zagości na linii do Pruszcza, skutki będą opłakane. Co prawda nieoficjalnie kolejarze przyznają, że dwa dodatkowe tory daliby radę na Oruni wcisnąć, ale tu potrzeba oficjalnych planów i rezerw. Swoją drogą ciekawostka - Gdańsk na linii do Pruszcza w ogóle nie potrzebuje SKM - w najnowszym Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Gdańska planiści zamiast SKM na trasie do Pruszcza widzą... tramwaj. Pachnie konsekwencją - linia do Nowego Portu już wycięta, rezerwy z czasów PRL pod SKM przez Chełm w stronę obwodnicy dawno zabudowane. Gdyby nie Kolej Metropolitalna (choć tu też gdańscy urzędnicy ciągle nie są przekonani) SKM praktycznie stałaby w miejscu.

Trudno, oczywiście, oczekiwać od naszej władzy powrotu do być może nierealnych wizji z lat 70., gdy planowano prawdziwą sieć SKM oplatającą Gdańsk i Trójmiasto - budowalibyśmy ją dziesiątki lat, a na wielu trasach tramwaj rzeczywiście z powodzeniem może ją zastąpić. Warto jednak w końcu podjąć decyzję czy, kiedy i jak rozwijamy SKM. Kiedy przedłużamy tory do Wejherowa (teraz kończą się w Rumi, dalej kolejki korzystają z torów dalekobieżnych), kiedy do Pruszcza, czy próbujemy wcisnąć SKM do nowych dzielnic Gdańska na południe, itd. Jako jedyni w Polsce mamy sprawny system kolei miejskiej - zazdrości go nam Warszawa, zazdrości Śląsk. Nie zmarnujmy tego.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy