z kraju artykuł

Lublin: Bez szybkiej kolei pozostaniemy zaściankiem

Sławomir Skomra,Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Kolej zbudują optymiści - tak na debacie "Gazety" mówiła Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceminister infrastruktury. Przekonywała, że nie musimy czekać na rok 2020 kiedy linia kolejowa nr 7 będzie zmodernizowana, żeby pojechać do Warszawy w półtorej godziny. Jest szansa na przyśpieszenie prac. Drogę wskazał nam Toruń.
Wczorajsza debata na wydziale politologii UMCS była wynikiem akcji "Gazety". Walczymy w niej o szybkie połączenie kolejowe między Lublinem a Warszawą.

Na spotkanie przyszli m.in. posłowie Krzysztof Michałkiewicz z PiS i Edward Wojtas z PSL, był konsul generalny Ukrainy Stanisław Adamiak, wojewoda Genowefa Tokarska, prof. ekonomii UMCS Maciej Bałtowski oraz architekt Bolesław Stelmach.
Grzegorz Janusz, dziekan wydziału politologii UMCS: - Chciałbym nawiązać do teorii organicznej państwa. Głosiła, że państwo działa jak ciało człowieka. Transport to był cały krwioobieg. Ta sieć krwioobiegu nie jest u nas drożna z kilku przyczyn. Jako województwo lubelskie jesteśmy w trudnej sytuacji. Mieliśmy niedawno jedno połączenie interecity do Zielonej Góry i kilka pociągów ekspresowych. W tej chwili idea zrównoważonego rozwoju, która jest koncepcją Unii Europejskiej, zakłada większe doinwestowania regionów słabszych. Ta idea u naszych polityków gdzieś się gubi. Na linii Wisły kończą się pewne możliwości rozwoju i inwestowania. Stąd idea tej debaty.

Chcemy się zastanowić nad tym, żeby ta szybka kolej do Warszawy stała się realnym rozwiązaniem. Żeby w półtorej godziny można było dojechać do stolicy.

Prof. Andrzej Miszczuk, Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego: - Półtora roku temu podczas dyskusji o rozwoju Lublina zorganizowanej przez „Gazetę” zaproponowałem rzecz oczywistą. Żeby jak najszybciej doprowadzić do szybkiej kolei. Historia pokazuje, że Lubelszczyzna rozwijała się, kiedy ten obszar nie był domknięty, kiedy mieliśmy połączenie z Wilnem. Ale z latami nabieraliśmy cech peryferyjnych. Inwestycje zagraniczne kończą się na linii Wisły.

Dla regionu najważniejsza jest dostępność komunikacyjna. Nowoczesna polityka regionalna powinna bazować na lokomotywach rozwoju, ale te lokomotywy powinny zabierać wagony. Warszawa jest lokomotywą, a my powinniśmy się podłączyć.

Kolej jest tańsza niż transport samochodowy. UE traktuje szybkie koleje jako przejaw realizacji strategii lizbońskiej. Trochę nieprzemyślane były decyzje o rozwoju Lublina, bo środki przeznaczone na lotnisko lepiej by działały jako przeznaczone na kolej. Lotnisko jest, ale to względy prestiżowe. Większość towarów przesyła się drogą kolejową.

Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceminister infrastruktury: - Ta debata jest bardzo ważna dla naszego województwa. Właśnie głośno dopominamy się o coś ważnego. Ten krwioobieg jest nam bardzo potrzebny. Kiedy rok temu pojawiałam się w ministerstwie, jednym z moich pytań było, na jakim etapie jest przygotowanie modernizacji tej linii kolejowej? Odkryłam, że w przeszłości były jakieś prace studialne. Projekt modernizacji pojawił się w 2007 r. na liście programu Infrastruktura i Środowisko. Cztery miesiące później spadł i słuch o nim zaginął. Żeby mówić o poprawie jakości podróży, to ta inwestycja musi być odpowiednio przygotowana. W ubiegłym roku wspólnie z PKP Liniami Kolejowymi ubiegaliśmy się o dotację z UE. Odrzuciła naszą aplikację, ale będziemy ją ponawiać.

Żeby ta modernizacja była możliwa, musimy mieć dokumentację techniczną. 29 stycznia PKP LK zleciały jej wykonanie. Dla porównania dokumentację dla projektu E65 czyli linii Warszawa-Gdynia zaczęto przygotowywać w 2000 roku i jeszcze to trwa.

29 stycznia znaleźliśmy się w miejscu gdzie E65 była w 2000 r. Znając nasze zasoby i lata realizacji inwestycji nie obiecam, że w 2012 roku będziemy mieli szybką linię. To jest niemożliwe, ale jeśli będziemy mieli siłę, to w 2014 będziemy już podczas realizacji inwestycji.

To, że jest państwa tak wiele na sali, bardzo mnie cieszy, bo trzeba głośno mówić, że ta inwestycja jest potrzebna.

Planom co do "siódemki" sprzyja polityka UE, która stawia na ekologiczny transport, na linie kolejowe. W Polsce mamy straszny głód infrastruktury. Dlatego bardzo się cieszę, że taka inicjatywa, jak "Gazety", została podjęta. Musimy pamiętać, że kolej zbudują optymiści.

To jest super akcja i super możliwość, z której musimy skorzystać. Zachęcam do podpisywania apelu "Gazety". Wzorujmy się na Toruniu. Miasto ma jeden most przez Wisłę, a chce mieć kolejny, nowy. Oprócz tego, że miasto przygotowało dokumentację techniczną nowego mostu za wiele milionów, to zrobiło też akcję listów do św.Mikołaja. Mieszkańcy wysyłali kartki do Mikołajów - minister Elżbiety Bieńkowskiej i ministra Cezarego Grabarczyka, żeby powstał most przez Wisłę. Zrobiło to na nas ogromne wrażenie. Do mojego resortu przyszły cztery ogromne pudła listów. Inwestycja została przyśpieszona.

Marek Pawlik, wiceprezes zarządu PKP S.A. Linie Kolejowe: - Miałem przyjemność podpisać umowę na studium wykonalności modernizacji linie kolejowej nr 7. Po jej przedstawieniu w marcu przyszłego roku postanowimy, którą koncepcję realizować. Jedna to „nic nie rób”. Pozostałe: - Odtworzenie linii. To zapewnia jej przetrwanie. Opcja druga to podniesienie na niej prędkości do 160 km na godzinę. Opcja trzecia: Na niektórych odcinkach pociągi mogłyby jeździć z prędkością 200 km w ruchu pasażerskim.

Decyzja co wyboru opcji będzie zależała od kwestii ekonomicznych i pieniędzy. Środki unijne nie będą dostępne do roku 2014. To oznacza, że po modernizacji linia będzie dostępna w 2018 roku. Najdalej w 2020 roku. Istniej możliwość przyśpieszenia prac. Nie ma żadnych wątpliwości, że "siódemka" będzie modernizowana. W pierwszej kolejności odcinek Lublin-Warszawa, a później dalej do granicy.

W Polsce jest ok. 20 tys. km. linii kolejowych. Przez długie lata w kolej nie inwestowano. Dopiero nasze wejście do UE spowodowało zwrot w kierunku kolei. Mamy olbrzymie zaległości. Proszę nie oczekiwać, że ktoś odpowie dziś, że inwestycja zakończy się konkretnie w 2015 roku. Dziś zakładamy, że modernizacja zakończy się po roku 2018.

Ale na przykład zdobycie przez Lublin tytułu Europejskiej Stolicy Kultury może przyśpieszyć modernizację linii. Będzie to argument do wcześniejszego pozyskania pieniędzy.

Krzysztof Hetman, wiceminister rozwoju regionalnego: - Z punktu widzenia resortu trzeba sobie powiedzieć, że podpisanie umowy o studium wykonalności jest wydarzeniem przełomowym. Musimy zdać sobie sprawę z potrzebnego czasu. Środki unijne są dostępne, ale bez podstawowego dokumentu trudno cokolwiek zdziałać. Nawet nie wiadomo, ile miałaby kosztować inwestycja.

Żeby zrealizować tę inwestycję, musi się ona znaleźć w kilku dokumentach programowych. Ma to odzwierciedlenie w programie Rozwój Polski Wschodniej. Jako mieszkańcy Lubelszczyzny musimy zająć w tej sprawie twarde stanowisko. Teraz trwają prace nad planem zagospodarowania przestrzennego kraju. Musimy pokazać, że do tego dokumentu trasa linii nr 7 musi być wpisana.

Sam jeżdżę do Warszawy. W poniedziałek wyjeżdżam o godz. 6.15, a z Warszawy odjeżdżam w piątek. Do czasu modernizacji linii powinniśmy postarać się o lepsze warunki podróży. Dlaczego nie możemy spędzić 2,5 godzin w pociągu, ale w lepszym stanie. Dlaczego nie możemy spędzić czasu w lepszych warunkach, w składach jakie jeżdżą do Katowic i Wrocławia. Mnie by zrekompensowało to czas, jaki spędzam w podróży.

Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa: - Jestem optymistą i wierzę w to, że będziemy jeździć w lepszych wagonach i krócej do Warszawy. Im więcej ludzi będziemy mieli w ministerstwach, tym więcej będziemy mogli osiągnąć. Szybsze połączenia są impulsem do rozwoju. Jako zarząd województwa nie mamy wielkiego wpływu na kolej. Dlatego skupiliśmy się na lotnisku. To była trafna inwestycja. Udało się połączyć siły i osiągnąć sukces.

Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta miasta: - Wszyscy mówimy o tym, co możemy zrobić. Chcę zacząć od tego, co nam nie wyszło. Rok temu było spotkanie w Urzędzie Miasta o komunikacji. Podpisaliśmy porozumienie o szybkiej kolei. Nie starczyło nam determinacji żeby te spotkania kontynuować. Dziś powinniśmy wrócić do tego spotkania. „Gazeta” powinna od czasu do czasu wysyłać kartki do ministerstw. Nasza determinacja co kwartał przypomni, że szybka kolej jest nam potrzebna. Rozwój naszego terenu musi być zrównoważony, a komunikacja jest do tego niezbędna. Jest to potrzebne temu miastu. Żeby młodzi ludzie chcieli mieszkać pod miastem albo 100 km dalej muszą się szybko przemieszczać. Zróbmy szybką kolej do portu lotniczego i dalej do Puław. Na razie nie ma takiej możliwości, ze względu na profil drogi, ale jest szansa wyjścia do przodu.

Jeśli będziemy myśleć o tym, będziemy zdeterminowani i będziemy interesować ministerstwa, to resorty nie poskąpią nam środków. To jest także głos państwa po drugiej stronie. To jest to co podobało się Danucie Hubner, kiedy tu była. Że o lotnisku mówimy wspólnym głosem.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona