z kraju artykuł

Trójmiasto: Problemy z kamerami na peronach SKM

Michał Tusk, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Kamery na peronach SKM miały zapewnić pasażerom bezpieczeństwo, a przystanki chronić przed wandalami. Ale sygnał z monitoringu często nigdzie nie dociera, a jeśli już - nie ma gwarancji, że ktoś obraz z kamer obejrzy.
Na pełnym ludzi peronie SKM w Sopocie w środę tuż przed południem ktoś zdemolował - najprawdopodobniej kamieniem - automat biletowy. M.in. został zniszczony warty 3,5 tysiąca zł ekran urządzenia. Co się dokładnie stało o 11.58, nie wiadomo. - Dwie minuty przed południem automat zgłosił awarię, tyle wiemy - mówi Lucyna Bujnicka, rzeczniczka SKM.
Dwie godziny później na miejscu była ekipa techniczna i wymieniła zniszczony ekran. Dlaczego jednak kilka kamer zainstalowanych na peronie, w tym jedna skierowana centralnie na automat, nie zauważyły sprawcy? A może kamery zauważyły, tylko nikt tego nie zobaczył? To nie pierwszy przypadek dewastacji na monitorowanym peronie, który sprawcy uchodzi płazem. Tydzień temu pisaliśmy o szklanych barierach na przystanku Gdańsk Politechnika, które zostały zniszczone. Tam również kamery niczego nie "widziały".

System monitoringu Szybkiej Kolei Miejskiej działa w następujący sposób: na części peronów znajdują się kamery wraz z rejestratorem obrazu. Oprócz tego sygnał z kamer jest wysyłany do centrum dowodzenia Straży Ochrony Kolei SKM, mieszczącego się w budynku dworca podmiejskiego w Gdyni. Dodatkowo obraz z niektórych przystanków trafia także do lokalnych komisariatów policji. Tak przynajmniej powinno być, ale w praktyce system szwankuje.

- Mamy regularne problemy z jakością sygnału telekomunikacyjnego łączącego nasze przystanki - wyjaśnia Bujnicka. - Tego dnia jakość była tak słaba, że na monitorach praktycznie nic nie było widać.

Pracownik SKM: - Z monitoringiem mamy dwa problemy. Pierwszy to jakość sygnału łącza Telekomunikacji Kolejowej. Jest bardzo słaba - nie działają nie tylko kamery, ale także zegary, wyświetlacze czasu przyjazdu kolejki, a nawet telefony w siedzibie firmy. Drugi problem to monitorujący sytuację na peronach SOK-iści. Często jeden pracownik zajmuje się odbieraniem telefonów, przekazywaniem komunikatów do patroli oraz podglądem obrazu z dziesiątek kamer zainstalowanych na naszych stacjach i przystankach.

- Potwierdzam, mamy problem z łączem - mówi Leopold Naskręt, naczelnik Wydziału Marketingu w SKM. - Chcemy pociągnąć własny kabel światłowodowy, który połączy nasze przystanki. Wtedy nic nie zakłóci obrazu z kamer. Zgodnie z planem ma być gotowy w ciągu roku.

Znacznie szybciej rozwiązany ma zostać drugi problem. - Jeszcze przed wakacjami monitorowaniem obrazu z kamer zajmą się odpowiednio przeszkoleni operatorzy - zapowiada prezes SKM, Andrzej Osipów.

SOK-iści prowadzą dochodzenie w sprawie zniszczenia automatu, a obraz z kamer na sopockim przystanku ma zostać odtworzony z pamięci mieszczącego się na peronie rejestratora. Może więc w tym wypadku uda się ustalić sprawców.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona