z kraju artykuł

Warszawa: Ostatni dzwonek dla kolei, by uniknąć blamażu

Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Postawić na komunikację publiczną i bardzo dobrą informację dla przyjezdnych - radzą nam Szwajcarzy przed Euro 2012. U nas wciąż wielką niewiadomą są plany kolejarzy.
Do mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie w piłce nożnej zostały trzy lata. Czy zdążymy ze wszystkimi przygotowaniami, żeby przyjezdni nie utknęli w gigantycznych korkach i nie przeklinali kiepskiej komunikacji? Warszawa chce m.in. korzystać z doświadczeń miast szwajcarskich, które razem z Austrią przygotowywały Euro 2008.
Co radzą Szwajcarzy? Przede wszystkim w samym mieście kibiców powinna wozić przede wszystkim komunikacja publiczna. Trzeba postawić na transport szynowy: kolej, metro lub tramwaje. Ci, którzy przyjeżdżali samochodem do Szwajcarii (był to najpopularniejszy środek transportu dla obcokrajowców), auta zostawiali na kempingach lub na parkingach zlokalizowanych na obrzeżach miasta. Dalej w kierunku stadionów i tzw. stref kibica jechali głównie koleją. Ułatwienie dla posiadaczy biletów na mecze była możliwość darmowego przejazdu koleją i komunikacją miejską aż do południa następnego dnia po spotkaniu piłkarskim. Duże zniżki dostali posiadacze wejściówek do stref kibica przed telebimami.

Szwajcaria nie musiała robić dużych inwestycji w infrastrukturze komunikacyjnej. Ta działa świetnie. Musiała się za to przygotować pod względem logistycznym. Kolej szwajcarska skierowała 1,5 tys. pracowników na dworce. Ubrani w zielone kamizelki informowali kibiców o najlepszych połączeniach i przesiadkach. Przez kilka tygodni uczyli się niezbędnych zwrotów w różnych językach. Na ulicach pojawiło się też wielu informatorów przedsiębiorstw komunikacji miejskiej. W centrali ruchu w Bazylei zatrudniono nawet tłumaczy, którzy na bieżąco przekazywali komunikaty dla obcokrajowców np. o najlepszych połączeniach na stadion. Dzięki łączności radiowej mogli mówić przez megafony w tramwajach czy na przystankach.

W jakim stopniu wykorzystamy doświadczenia Szwajcarów i Austriaków? Michał Wrzosek, rzecznik PKP twierdzi, że podobnie jak w Szwajcarii wielu kolejarzy uda się wysłać zza biurek na dworce, by służyli informacją przyjezdnym. Mają przynajmniej w stopniu podstawowym mówić po angielsku.

Niestety, gorzej jest z inwestycjami kolejowymi. Na włosku wisi budowa jednego z najbardziej potrzebnych na Euro udogodnień. Chodzi połączenie kolejowe z lotniskiem Okęcie. Jest tam już podziemna stacja, ale nie zbudowano półtorakilometrowego odcinka torów. Wciąż opóźnia się przetarg w tej sprawie. Jeśli w ciągu kilku miesięcy nie uda się wybrać wykonawcy, to kolejowego połączenia na lotnisko przed Euro 2012 nie będzie. Wciąż nie wiadomo też dokładnie, w jakim stopniu zostaną wyremontowane stołeczne dworce.

Nieco lepiej zapowiada się komunikacja, za którą całkowicie odpowiada miasto. Wprawdzie nie uda się zbudować centralnego odcinka metra, ale będą spore inwestycje tramwajowe. Przed Euro przybędzie 120 nowoczesnych składów. Wyremontowane zostaną głównie trasy wokół przyszłego Stadionu Narodowego - na Targowej i w al. Zielenieckiej. Dzięki temu, że mecze odbywają się tak blisko centrum, szacuje się, że wielu kibiców dojdzie tam na piechotę. W dniach rozgrywek most Poniatowskiego ma zostać przeznaczony tylko dla tramwajów i pieszych. Sławomir Monkiewicz, który koordynuje przygotowania do Euro 2012, zaznacza, że projekt komunikacji na czas mistrzostw został zaakceptowany przez UEFA. Teraz trzeba go wdrożyć w życie.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona