z kraju kolej

Lublin: Pluskwy w pociągu pogryzły pasażerkę

sko, Gazeta Wyborza,

dodane przez (użytkownik usunięty); zmodyfikowane

Bilet MPK żeby dojechać na dworzec - 2 zł. Bilet na pociąg pośpieszny z Lublina do Warszawy - 36 zł. Pogryzienie przez pluskwy w przedziale dla matki z dzieckiem - gratis. - Znowu kogoś pogryzły? - pytają kolejarze.
- Zwykle do Warszawy jeżdżę busem, ale tym razem wybrałam pociąg - mówi nasza czytelniczka, która w ubiegłym tygodniu pojechała do stolicy. Wsiadła do pociągu w Lublinie o godz. 18, 15. Było tłoczno, więc usiadła na wolnym miejscu w przedziale dla matki z dzieckiem. Obok niej jechało kilka innych osób.

- Jeszcze tego samego dnia wróciłam do domu, a rano zobaczyłam na swoim ciele ślady po pogryzieniach - relacjonuje. - Myślałam, że to komary, ale później na rękach i plecach miałam okropne pęcherze. Zużyłam dwie tubki maści leczniczej. Ale nie pomogło.

W końcu okazało się, że kobietę pogryzły pluskwy. Ugryzienie tego pasożyta powoduje wysypkę i swędzenie, ale możliwa jest też infekcja z długo gojącą się raną.

Okazuje się, że pogryzienie przez pluskwy w pociągu, to wcale nie odosobniony wypadek. Na forach internetowych aż roi się od wpisów na temat pogryzień przez pasożyty w wagonach PKP.

Pociągi pośpieszne podlegają spółce Intercity. - Znowu kogoś pogryzły? - usłyszeliśmy w lubelskim składzie Intercity. Paweł Ney, rzecznik Intercity tłumaczy, że spółka wie tylko o jednym takim przypadku. I to z mediów. - Nie wykluczam, że tak mogło się stać, ale równie dobrze mogło stać się to np. w hotelu - podejrzewa Ney.

Nasza czytelniczka zapewnia, że wspomnianego dnia nocowała we własnym łóżku.

Rzecznik dodaje, że po każdym takim przypadku pociąg jest dezynfekowany. Tak samo będzie w tym przypadku. Wagony sprzątane są codziennie, a raz w miesiącu są też dokładnie myte. - Składy są regularnie sprawdzane także pod kątem pluskiew - zapewnia Ney i dodaje, że przypadki pogryźeń przez owady zdarzają się też w tak renomowanych kolejach jak francuskie. - Tak było w zeszłe wakacje.

Dr Bogusław Wach, kierownik Przychodni Skórno - Wenorologicznej w Lublinie obecnością pluskiew w pociągu nie jest zaskoczony: - Mamy bardzo dużo takich przypadków i to właśnie z Intercity - mówi. - Pluskwy znajdują się w meblach, pod tapetami, ale też w tapicerce. Dlatego dość często można je spotkać w środkach komunikacji publicznej - wyjaśnia. Dodaje, że wszystkiemu winny jest stan higieny, bo używane środki nie zabijają pasożytów.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy