z kraju artykuł

Lubelskie: Szybka kolej do Warszawy. Będzie, ale później

Sławomir Skomra, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jasiek

Remont kolejowej "siódemki" na razie nie trafi na listę unijnego programu wniosków przeznaczonych do dofinansowania. Ministerstwo Infrastruktury z listy wykreśla nawet dużo bardziej zaawansowane projekty, bo na wszystkie nie starczy pieniędzy.
Ale dobrą wiadomością jest to, że już w grudniu lubelska kolej dostanie przynajmniej jeden nowy skład pociągu pośpiesznego.

"Siódemka" pod kreską



Kiedy pod koniec maja wręczaliśmy Cezaremy Grabarczykowi, ministrowi infrastruktury, ponad 21 tys. apeli, w których nasi czytelnicy domagali się modernizacji linii kolejowej nr 7, mówił on, że o tym, czy lubelski projekt będzie wpisany na listę Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007 - 2013, rząd zdecyduje w czerwcu.

By skrócić drogę z Lublina do Warszawy, trzeba zmodernizować linię kolejową nr 7 tak, by pociągi mogły rozwijać tam prędkość 160 km/h. Na wyremontowanie odcinka z Lublina do stolicy potrzeba 800 mln euro. PKP może starać się o pieniądze z UE, ale najpierw modernizacja "siódemki" musi zostać wpisana do programu IiŚ.

Jak pisze "Puls Biznesu", resort infrastruktury zamiast wpisywać nowe projekty na listę, część przesuwa na listę rezerwową (za łącznie 27 mld zł).

W takim przypadku "siódemka" na razie nie ma co liczyć na wejście do gry, bo cięcia dotknęły dużo bardziej zaawansowane projekty, jak budowa łącznika między Katowicami a lotniskiem Pyrzowice.

Wszystkiemu winne są rosnące koszty modernizacji. - Program Infrastruktura i Środowisko przygotowano w 2007 r., ale kosztorysy pochodziły z 2006, a czasem nawet z 2005 r. W kolejnych latach wzrosły ceny materiałów i robocizny, więc konieczne było przeszacowanie kosztów. Z analiz PKP Polskich Linii Kolejowych wynika, że obecny koszt inwestycji przewidzianych w POIŚ sięgnąłby 56 mld zł, a dofinansowanie unijne mamy na poziomie 4,2 mld euro - tłumaczy Patrycja Wolińska - Bartkiewicz, wiceminister infrastruktury.

Sytuacja może się zmienić za rok, kiedy PKP PLK dostanie raport, który oceni obecny stan torów i zakres potrzebnych prac.

Za to będą nowe pociągi



Andrzej Wach, prezes grupy PKP zapowiedział wczoraj podczas obchodów Lubelskiego Lipca, że jeszcze w tym roku możemy liczyć na nowy tabor: - Pracujemy nad tym, żeby w grudniu tego roku, kiedy w życie wejdzie nowy rozkład jazdy do Lublina trafił przynajmniej jeden nowoczesny skład, który obsługiwałby połączenia Inter City na najbardziej uczęszczanych trasach.

Do tego PKP Przewozy Regionalne starają się o unijne dofinansowanie zakupu 70 nowych składów dostosowanych do dużych prędkości. Jeśli Unia zdecyduje się dołożyć 660 mln zł, to nowe pociągi mogą trafić do Polski za cztery lata. Część z nich ma trafić na Lubelszczyznę.

Stal w górę cement też



Sławomir Skomra: Czy linia nr 7 ma szansą na wejście na listę, jeśli inne projekty z niej spadają?

Andrzej Wach: - Pieniądze nie są cięte. Są dokładnie takie same, jakie były przewidziane lata temu, kiedy tworzono listę programu. Mamy dokładnie 6,8 mld euro. Za te pieniądze będą realizowane jednak projekty, które miały priorytet już dwa, trzy lata temu.

W związku z tym, że ceny poszły w górę, to nie wszystkie projekty zmieściły się w kosztach.

Za te same pieniądze, czyli 6,8 mld euro możemy zrobić mniej niż przed kilkoma laty. Wtedy ceny rynkowe były mniejsze niż są teraz. W przeliczaniu na obecne koszty brakuje nam pieniędzy.

Co się stało?

- W górę poszyły zwłaszcza ceny materiałów budowlanych. Wzrosły ceny stali, a ta jest bardzo istotnym elementem dla PKP przy modernizacji linii. W górę poszły też ceny cementu.

One dopiero teraz zaczynają spadać. Natomiast, czy spadną na tyle, żeby wszystkie prace jakie planujemy kosztowały nas 6,8 mld euro? Chyba nie.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona