z kraju artykuł

Kraj: Zmiany w PKP. Zamenhof ocalał, Wiking - nie

Tomasz Haładyj, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007; zmodyfikowane

PKP Intercity wycofały się z pomysłu likwidacji dwóch pociągów pospiesznych z Częstochowy do Warszawy. Ale 1 września przestanie kursować "Wiking" do Szczecina i prawdopodobnie "Bystrzyca" z Lublina do Wrocławia.
Ten ostatni pociąg nadaje sens istnieniu dworca Stradom: oba składy "Bystrzycy" - z Lublina i z Wrocławia - mijają się w środku nocy właśnie w Częstochowie. Po likwidacji tego połączenia Stradomiowi pozostanie już tylko dzienny "Bolko" tej samej relacji oraz kilka pociągów osobowych. A dla nich utrzymywanie dworcowej kasy oraz całodobowej poczekalni może okazać się nieopłacalne.

- Decyzja, które pociągi przestaną jeździć, powinna zapaść pod koniec tego albo na początku przyszłego tygodnia - powiedział "Gazecie" Paweł Ney, rzecznik PKP Intercity.
Za to już dziś wiadomo, że spółka wycofała się z pomysłu likwidacji dwóch z sześciu pociągów pospiesznych obsługujących w ciągu dnia trasę Warszawa - Częstochowa. Zagrożony był "Jaćwing" z Białegostoku do Wrocławia oraz "Zamenhof" z Białegostoku do Bielska-Białej. Gdyby ich zabrakło, po porannym pociągu do stolicy o 6.50 następny byłoby nie po dwóch godzinach, lecz dopiero o 12.50. A wracający po południu z Warszawy nie mieliby żadnego wyboru: pozostałby im pociąg o godz. 18.02.

Ostatecznie "Zamenhofowi" skrócona zostanie relacja i zamiast do Bielska dojedzie tylko do Katowic. Podobnie stanie się z "Hutnikiem", który obecnie kursuje do i z Raciborza.

PKP chce też skrócić relację pociągu "Pogórze", który raz w tygodniu jeździ z Warszawy przez Częstochowę do Jeleniej Góry: od 4 wrzenia ma on docierać tylko do Wrocławia.

Nic już nie uratuje innego pociągu - "Wikinga" - z Częstochowy do Szczecina. Uruchomiono go ledwie w grudniu w zamian za likwidowanego wówczas "Cegielskiego" z Przemyśla przez Kraków i Częstochowę do Poznania. Niestety, "Wiking", w odróżnieniu od pochopnie skasowanego poprzednika, nie ma zbyt wielu pasażerów z powodu mało dogodnej pory kursowania (odjazd z Częstochowy o godz. 11.20).

PKP Intercity chcą zlikwidować niektóre pociągi oraz skrócić relacje innych, uważając, że na ich finansowanie otrzymuje ze skarbu państwa o 60 mln zł za niską dotację. Przypomnijmy, że spółka zajmuje się połączeniami pospiesznymi dopiero od stycznia - gdy przejęła je od spółki Przewozy Regionalne, które przekazywano wtedy samorządom wojewódzkim.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona