z kraju artykuł

Opole: Osobowym drożej niż pospiesznym

pig, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Pan Marek z Opola kupił dla syna bilet na pociąg do Kołobrzegu. - Okazało się, że muszę zapłacić więcej za to, że część podróży będzie pociągiem osobowym, a nie pośpiesznym. Nie mogę tego pojąć - mówi.
Dzień przed wyjazdem pan Marek pytał w informacji na dworcu, ile będzie kosztował bilet z Opola do Kołobrzegu. - Powiedziano mi, że 35 zł. Ale gdy go kupowałam nazajutrz, kazano zapłacić 45 zł - skarży się.
Na pytanie skąd ta różnica odpowiedziano mu, że dlatego, iż jego syn przesiądzie się w pewnym momencie z pociągu pośpiesznego do pociągu osobowego. - Zachodzę w głowę dlaczego przejazd bezpośredni pociągiem do Kołobrzegu jest tańszy, niż ta mniej wygodna wersja, czyli z przesiadką na pociąg osobowy - powiada pan Marek.

Maria Teodorowicz, pracownica kasy PKP Przewozy Regionalne, tłumaczy, że podróż z przesiadką jest droższa, gdyż pasażer musi ponieść dodatkową opłatę. - Od grudnia ubiegłego roku pociągi pośpieszne są pociągami spółki PKP InterCity, a osobowe nie. Każdy z przewoźników ma swoje opłaty i one się nie łączą pomiędzy poszczególnymi spółkami - mówi Teodorowicz. - Gdyby ten pan skorzystał z połączenia Opole-Kołobrzeg w całości obsługiwanego przez InterCity, czyli z Opola do Wrocławia pośpiesznym, a potem z Wrocławia do Kołobrzegu również pośpiesznym, cena by się nie zmieniła i nadal zapłaciłby 32,28 złotych - informuje kasjerka. - Wybrał połączenie składające się z przejazdu zarówno pociągiem pośpiesznym i osobowym, ale obsługiwanym przez inną spółkę, więc zapłacił drożej - dodaje.

Pan Marek zauważa jednak, że na biletach na oba pociągi, które otrzymał, widnieje nazwa tylko jednego przewoźnika, czyli PKP InterCity.

Teodorowicz na to, że bez względu na wydruk biletów pasażer płaci oddzielnie za każdy odcinek i to jest uwzględnione w cenie. Dodaje przy tym, że ona i jej koleżanki z pracy często tłumaczą podróżnym, że taniej będzie jechać w ramach usługi oferowanej przez jednego przewoźnika. - Ale ci mimo to nie zawsze to wybierają, bo na przykład umówili się ze znajomymi, że będą jechać takim, a nie innym pociągiem - zauważa Teodorowicz.

Dlatego warto przed wyjazdem sprawdzić, czy do miejsca, do którego się wybieramy, da się dojechać w ramach połączeń obsługiwanych przez tę samą spółkę.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona