z kraju artykuł

Częstochowa: Automaty policzą pasażerów regionalnych pociągów

tg, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007

Przewozy Regionalne szukają firmy, która w pociągach zainstaluje automatyczny system liczenia pasażerów oraz system badający punktualność. - Chcemy, aby te nowinki pojawiły się jak najszybciej - deklarują kolejarze.
Liczba pasażerów jeżdżących na danej trasie to dla kolei jedna z najważniejszych informacji. Na tej podstawie powstaje nie tylko rozkład jazdy, ale zapadają decyzje o likwidacji bądź uruchomieniu nowych kursów. Dotychczasowy system liczenia wzbudza kontrowersje. Nic zresztą dziwnego, skoro pracownicy Przewozów Regionalnych robią to... ręcznie. Dwa razy w roku wsiadają do pociągów i na każdej stacji odhaczają wsiadających pasażerów.

Dopóki nie ma tłoku, system się sprawdza. Gorzej, gdy pociąg dociera do Katowic albo Częstochowy, a więc stacji gdzie jest duży ruch. Wtedy pracownicy nie nadążają z liczeniem i dochodzi do pomyłek. - No cóż, ludzie mogą się mylić - rozkładają ręce kolejarze.
Samorządowa spółka kolejowa deklaruje, że pomyłki wyeliminuje. Zaczęła szukać firmy, która we wszystkich pociągach regionalnych zainstaluje automatyczny system liczenia pasażerów (mają go dziś tylko dwa z czterech flirtów jeżdżących na trasie z Tychów do Katowic).

Kilka dni temu w Katowicach zaprezentowała się pierwsza z firm zainteresowana kontraktem - niemiecki Interautomation. Ta berlińska spółka dostarcza systemy m.in. dla kolei niemieckich.

Jak to działa? Nad drzwiami każdego pociągu montowane są czujniki działające jak fotokomórka. Każdy wsiadający pasażer jest automatycznie rejestrowany w komputerze pokładowym pociągu, a system po ruszeniu ze stacji natychmiast wysyła specjalny raport do centrali. W ten sposób można na bieżąco liczyć nie tylko pasażerów, ale określić nawet, na jakich stacjach wsiadają i wysiadają. - Skuteczność systemu przekracza 95 proc. - deklaruje Aneta Pyszniak z niemieckiej firmy.

Pociągi, zdaniem specjalistów z Interautomation, mogą być też wyposażone w dodatkowy systemem badający ich punktualność. To możliwe dzięki nadajnikom GPS, zsynchronizowanym z rozkładem jazdy. Dzięki temu można określić dokładne położenie pociągu i obliczyć, czy się spóźni i o ile. Takie informacje mogą się błyskawicznie znaleźć nie tylko na elektronicznych tablicach na dworcach, ale też na specjalnej stronie internetowej, działającej podobnie jak wirtualny rozkład lotów na lotniskach. To drugie rozwiązanie szczególnie spodobało się kolejarzom. - Ułatwiłoby to pasażerom przesiadanie się z jednego pociągu do drugiego - uważa Renata Rogowska z PR w Katowicach.

Przewozy zapewniają, że porównają jeszcze oferty kilku innych producentów. Ale jest szansa, że oba systemy pojawią się w regionalnych pociągach już wiosną tego roku.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona