region szczeciński artykuł

Muzeum na rozdrożu

Marzena Domaradzka, Kurier Szczeciński,

dodane przez MQ

Muzeum kolejki wąskotorowej w Gryficach do tej pory nie zostało przejęte przez samorząd województwa, który przyszedł mu w ubiegłym roku na ratunek. Przypomnijmy, dotychczasowy właściciel - Muzeum Kolejnictwa w Warszawie - chciał zamknąć ekspozycję.
W połowie czerwca ub.r., kiedy z Gryfic zabrano pierwszy parowóz Tya6-3336 nad gryficką ekspozycją zaczęły zbierać się czarne chmury. Warszawski oddział tłumaczył, że na razie zabiera eksponaty, które przed laty kursowały po tamtejszym węźle. Ale dyrektor muzeum kolejnictwa Ferdynand Ruszczyc nie ukrywał też, że chętnie oddałby gryficką wystawę pod inne skrzydła.

- Byliśmy pełni obaw, że tyle lat naszej pracy pójdzie na marne - mówią pracownicy muzeum, którzy własnymi rękami, od podstaw tworzyli i doprowadzali do świetności muzeum.

- Nierzadko pracowali po godzinach, bez dodatkowych świadczeń, bo ci ludzie to pasjonaci - mówi o swojej załodze kierownik muzeum Bogumiła Szeląg.

Na ratunek pospieszył marszałek zachodniopomorski. W sprawę włączył się także poseł na Sejm RP Tomasz Oświęcimski. Niedługo potem samorząd województwa zadeklarował chęć przejęcia ekspozycji. Rozpoczęto rozmowy z Warszawą. W efekcie w październiku oficjalnie potwierdzono fakt przejęcia gryfickiej placówki, którą pod swoje skrzydła miało wziąć Muzeum Narodowe w Szczecinie. Marszałek Witold Jabłoński na spotkaniu w Gryficach zapewniał, że muzeum zostaje, zaś na jego działalność zarezerwowano w budżecie województwa na 2010 r. 300 tys. zł. Pracowników muzeum najbardziej ucieszyło, że w Gryficach pozostaną wszystkie eksponaty. Nawet te, które przed laty jeździły w rejonie Piaseczna i Sochaczewa. Osiem zabytkowych maszyn będzie w tzw. użyczeniu Muzeum Narodowego w Szczecinie, co oznacza, że nie przejdzie - jak cała reszta taboru - na własność samorządu zachodniopomorskiego.

- To słuszne rozwiązanie, bo kiedy zabierali parowóz Tya 6-3336 trudno nam było powstrzymać łzy. Byliśmy pewni, że wywiozą kolejne maszyny, które z takim pietyzmem przez lata remontowaliśmy - mówi Andrzej Czubachowski, pracownik muzeum.

Tymczasem jednak oficjalne przejęcie, które miało dokonać się do końca roku nadal nie jest sfinalizowane. Powód? Samorząd mazowiecki wciąż nie podjął uchwały w tej sprawie, więc strona przejmująca ma związane ręce. Jak ustalił nieoficjalnie "Kurier", na razie Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zmieniło swój statut, wykreślając z niego ekspozycję gryficką.

źródło: Kurier Szczeciński

1 komentarz