z kraju artykuł

Wielkopolskie: Tani pociąg do Berlina? Minister mówi: "nie"

Joanna Bosakowska, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jasiek

Od czerwca miał jeździć z Poznania do stolicy Niemiec pociąg regionalny z biletami po 20 euro. Nie pojedzie.
Nie wiadomo, kiedy pociąg będzie mógł wyruszyć na trasę - czy uda się to jeszcze w tym roku, czy dopiero w przyszłym. Być może nawet Urząd Marszałkowski w ogóle porzuci ten pomysł.

Na takie szybkie (dojazd w trzy godziny) i tanie połączenie podróżni czekają z niecierpliwością. Bilet miał kosztować maksymalnie 20 euro, przy dużym zainteresowaniu pasażerów - 15 euro. To doskonały pomysł! Umożliwiałby poznaniakom dojazd zarówno na zakupy, jak i koncert, lotnisko, wystawę w muzeum czy targi przedświąteczne z grzanym winem i piernikami. A i berlińczycy by pewnie chętnie przyjeżdżali na mecze Lecha, zakupy w Starym Browarze, koncerty w Eskulapie i na Rozbracie - komentuje jeden z internautów.

Dziś bezpośrednio z Poznania do Berlina jeżdżą tylko trzy pociągi w ciągu doby (i trzy z powrotem). Są to tzw. BWE, czyli Berlin - Warszawa - Express, które polska spółka Intercity uruchomiła w 2001 r. wraz z Deutsche Bahn. Od grudnia ma dojść jeszcze jedna para pociągów. Pociągi Intercity jednak nie są tanie: jeśli nie uda się kupić biletu w promocji, to za normalny trzeba zapłacić w II klasie 39 euro.

Część pasażerów z Wielkopolski przesiadłaby się zapewne na tani pociąg regionalny, który jechałby zaledwie 20 minut dłużej niż Intercity. Takie połączenie jest tym bardziej potrzebne, że zbliża się Euro 2012, a w przyszłym roku ma zostać uruchomione w Berlinie nowe megalotnisko. Nie wolno też zapominać, że po całkowitym otwarciu niemieckiego rynku pracy dla Polaków więcej osób będzie tam dojeżdżać.

Doskonale rozumie to Urząd Marszałkowski, dlatego wraz ze Związkiem Komunikacyjnym Berlin - Brandenburgia chce taki pociąg uruchomić i go finansować. Szkopuł w tym, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wydało na to zgody - pismo trafiło już do naszego marszałka. - Dogadaliśmy się ze stroną niemiecką, że my będziemy finansować pociąg po naszej stronie granicy, a oni po swojej. Chcieliśmy podpisać list intencyjny, a że jest to inicjatywa międzynarodowa, poprosiłem o zgodę ministra spraw zagranicznych. Tymczasem ten zrobił z tego debatę, zebrał opinie z resortu infrastruktury, spraw wewnętrznych i administracji, Urzędu Transportu Kolejowego... Każdy wrzucił do ogródka jakieś uwagi. I wyszło, że pociąg działałby niezgodnie z prawem - dziwi się wicemarszałek Wojciech Jankowiak.

Nie bez znaczenia jest tu jednak stanowisko resortu infrastruktury. Mikołaj Karpiński, dyrektor Biura Informacji i Promocji ministerstwa, tłumaczy "Gazecie" tak: "Inicjatywę należy ocenić pozytywnie. Jednak obecnie zgodnie z obowiązującym stanem prawnym samorząd województwa nie posiada kompetencji umożliwiających organizowanie i dofinansowanie kolejowych pasażerskich przewozów międzynarodowych".

Bo zgodnie z Ustawą o transporcie kolejowym marszałek może dofinansować tylko przewozy w regionie, za granicę już nie. Na to pozwoli dopiero nowa ustawa o publicznym transporcie zbiorowym, którą w lutym przyjął rząd. Nie wiadomo jednak, kiedy uchwali ją sejm. A dopóki nie wejdzie w życie, pociąg regionalny do Berlina nie ruszy.

Nie wiadomo, czy marszałek w ogóle nie porzuci tego pomysłu. - Czy jest sens? Intercity chce zwiększyć przecież liczbę połączeń na tej trasie - zastanawia się Jankowiak.

"Gazeta": - Ale Intercity są drogie, a bilety na pociąg regionalny miały być znacznie tańsze i w dodatku uprawniałyby do jazdy komunikacją miejską w Berlinie.

Jankowiak: - Nie wiem, co z tym robić. Pojadę po świętach do Warszawy, spotkam się z wiceministrem infrastruktury, może uda mi się go jakoś przekonać do naszego pomysłu - zaznacza.

W innych województwach jeżdżą pociągi między polskimi a niemieckimi miastami, np. z Wrocławia do Drezna czy ze Szczecina do Lubeki. Ale dokłada do nich resort infrastruktury, a nie samorząd województwa. A na trasie z Poznania do Berlina minister dofinansowuje już pociągi BWE spółki Intercity.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona