region szczeciński artykuł

Pomorzany: Ratujmy nasz zabytkowy dworzec

Marek Rudnicki, GS24.pl,

dodane przez wiktor2115; zmodyfikowane

Bhf. Pommerensdorf wybudowano w latach 90. XIX wieku. Dzięki temu, że został zapomniany, nie rozgrabili go ani złodzieje, ani złomiarze. Obiekt jednak niszczeje. Aby go uratować postulujemy o wpisanie go do rejestru zabytków.
W pewnym momencie historii Szczecina był to jedyny dworzec obsługujący całe Pomorzany. Mowa o nadal istniejącym obiekcie, cyklicznie rozkradanym, który zachował stare drewniane jeszcze perony. W pobliżu istniał jeszcze dworzec towarowy Bahnhof Coksofen. Znajdował się dokładnie przy przecięciu się obecnych ul. Kolumba i św. Józefa. Tu przyjeżdżały pociągi dostarczające surowiec dla szczecińskiej gazowni.

Jest na mapie z 1878 r.



- Dworzec Pomorzany, niegdyś Bhf. Pommerensdorf zbudowano w latach 90. XIX w. przy ul. Starkiewicza 1, która nosiła wówczas nazwę Weidendammstrasse - opowiada historyk Marek Łuczak. - Powstały bocznice, perony pasażerskie oraz perony dla wyładunku pociągów towarowych. Ponieważ dworzec
znajdował się na dole skarpy przy ul. Grudziądzkiej, w 1930 roku opracowano plany odwodnienia terenu.

Dworzec Pomorzany powstał w okresie, gdy nie istniała jeszcze stacja Wzgórze Hetmańskie. Był tym samym jedynym dworcem pasażerskim dla całej dzielnicy Pomorzany. Nie wybudowano też jeszcze kolei obwodowej Szczecina, która powstała dopiero około 1896 r.

- Dworzec na Pomorzanach widnieje już na mapie z 1878 r. - wyjaśnia Marek Łuczak. W tym czasie funkcjonowała też na Pomorzanach kolejka wąskotorowa. Przechodziła od elektrociepłowni pod mostem równolegle do drogi (do dziś znajdują się pod mostem ostatnie kawałki szyn) do fabryki chemicznej przy ulicy Szczawiowej.

- To był potężny zakład, jeden z największych na Pomorzanach - mówi Łuczak. - Obsługująca go wąskotorówka miała trzy przystanki - dworce. Pierwszy przy ul. Ustowskiej, drugi przy ulicy Kąkolowej i trzeci przy ul. Szczawiowej na poziomie ulicy Włościańskiej. Tory te widoczne są jeszcze na mapie miasta z lat osiemdziesiątych, choć w rzeczywistości znaczna ich część została zdemontowana.

Nikt nie dba o stare perony



Po II wojnie światowej uruchomiono komunikację tramwajową oraz dworzec Wzgórze Hetmańskie, dlatego ten na Pomorzanach stracił na znaczeniu. Do naszych czasów zachowała się jednak, co rzadko się zdarza, duża część jego infrastruktury. W tym wspomniane dwa zadaszone perony pasażerskie
oraz pomieszczenia składowe, w których obecnie znajduje się komis meblowy.

- Szkoda, że nikt nie dba o te piękne, stare perony - mówi Marek Łuczak. - Unikalna, drewniana konstrukcja nośna zadaszeń niedługo runie. Widać to gołym okiem, zwłaszcza po deformacji płaszczyzny dachu.

Dworzec należy do jednej ze spółek kolejowych. Ta nie zamierza otwierać tu żadnego muzeum, bo nie jest do tego stworzona. Najchętniej sprzedałaby teren i pozbyła się bagażu. Obiekt, mimo że jest jednym z nielicznych ocalałych z zawieruchy wojennej szczecińskich pomników architektury przemysłowej, nie budzi też zainteresowania władz miasta. Nie jest na liście zabytków.

- Pozostałości po dworcu na Pomorzanach nie są objęte ochroną konserwatorską - potwierdza Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków i tłumaczy, dlaczego: - Wpis do rejestru może być dokonany na wniosek właściciela obiektu lub z urzędu. Jest to kompetencja wojewódzkiego
konserwatora zabytków, który rozstrzyga niezależnie lub wspierając się opiniami ekspertów o zasadności wpisu do rejestru.

Dodaje też, że teren nie jest własnością gminy miasto Szczecin, a PKP.

Oddział muzeum techniki?



Sprawę przedstawiliśmy wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków. - Będziemy się starać, by dworzec Pomorzany objąć opieką konserwatorską i docelowo wpisać do rejestru zabytków - zapewnia Tomasz Wolender, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Nie zapomnimy o nim, ale po zmianach przepisów mamy bardzo dużo pracy i mało ludzi. Dam tylko jeden przykład. Obecnie mamy do obsługi 3,5 tys. nowych obiektów na terenie tylko miasta Szczecina.

- Moim marzeniem jest, by stary dworzec stał się oddziałem szczecińskiego muzeum techniki i by właśnie tu pokazywano stare lokomotywy, wagony i inne rzeczy związane z komunikacyjną przeszłością miasta - mówi Marek Łuczak. - Zdaję sobie sprawę, że dla każdego takiego obiektu trzeba mieć pomysł, jak wykorzystać jego walory architektoniczne i co można zrobić, by obiekt mógł zarabiać na siebie. Samo zabezpieczenie go i pozostawienie nic nie da, to byłaby jednie krótkoterminowa inwestycja.

Pomysł Łuczaka popiera Muzeum. - Cierpię zdecydowanie na brak miejsca, gdzie można wystawiać obiekty duże gabarytowo – mówi Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum Techniki i Komunikacji. - Dworzec na Pomorzanach byłby dobrym miejscem do tego, ale jak w życiu, wszystko zależy od szczegółów.

źródło: GS24.pl

brak komentarzy