z kraju artykuł

Kraj: Szafrański: Prędkość eksploatacyjna na Igreku wyniesie ok. 250 km/h

wś, Rynek Kolejowy,

dodane przez Jasiek; zmodyfikowane

– Jeżeli chodzi o naszą kolej KDP, to żeby była pełna jasność, projektujemy linię geometrycznie na 350 km/godz., dlatego że są tam sprzyjające warunki terenowe i, żebyśmy sobie nie nałożyli kagańca na przyszłość, kiedy będziemy chcieli jeździć z taką prędkością. Natomiast w mojej ocenie prędkość, z jaką będą jeździły pociągi po tej linii to 250-260 km/godz. – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych.
– Między Warszawą a Łodzią jest odległość ok. 130 km, pomiędzy Łodzią a Poznaniem czy Wrocławiem nieco ponad 200 km i nie opłaca się tam rozpędzać pociągu do tak dużych prędkości. Ponadto to są koszty. Ja jestem przekonany, że wystarczająco atrakcyjną ofertę dla podróżnego można przygotować przyjmując prędkość 250 km/godz. Taka będzie prawdopodobnie prędkość eksploatacyjna, na którą będziemy układali rozkłady jazdy – wyjaśnił Zbigniew Szafrański.

Jak zaznaczył, pociągi będą mogły się poruszać z wyższą prędkością w przypadku, kiedy będą miały opóźnienie. – Wówczas możemy dać zgodę na jazdę z prędkością 300 km/godz. Mając rozkład ułożony na 250 km/godz., możemy w ten sposób uzyskać kilkanaście minut rezerwy. Ale myślę, że będą to przypadki sporadyczne, a nie regularne – podkreślił.

Prezes Polskich Linii Kolejowych powiedział, że nawet w Chinach pociągi nie poruszają się z prędkością 350 km/godz. – Rzeczywiście Chińczycy założyli sobie prędkość 350 km/godz. Ale jeżeli z Pekinu do Szanghaju jest ponad 1,3 tys. km to robi jakąś różnicę – stwierdził. – Chińczycy się do tego oficjalnie raczej nie przyznają, ale my wiemy, że w normalnej eksploatacji te pociągi 350 km/godz. raczej nie jeżdżą. Zazwyczaj poruszają się prędkością ok. 320-330 km/godz. – dodał Zbigniew Szafrański.

Odniósł się także do argumentów, że w Chinach pociągi dużych prędkości spowodowały ograniczenie kursowania pociągów regionalnych. – To nie jest prawda, że pociągi dużych prędkości w Chinach „wycięły” z rozkładu pociągi regionalne, gdyż pociągi regionalne po tych liniach nie jeżdżą. Tam potok podróżnych jest taki, że nie ma potrzeby zatrzymywania się po drodze, o czym ja się przekonałem jadąc z Pekinu do Wuhan. To jest 15-milionowe miasto w centrum Chin, które się składa z trzech części. Tam po prostu trzy pociągi jeden po drugim i każdy z nich jedzie do jednej z tych trzech dzielnic. To są zupełnie inne potoki podróżnych niż u nas – powiedział szef firmy zarządzającej narodową siecią kolejową w Polsce. czytaj dalej…

źródło: Rynek Kolejowy

brak komentarzy