region szczeciński artykuł

Śmierć na torach. Traktor zmiażdżony przez pociąg

r, GK24.pl,

dodane przez kajetansz; zmodyfikowane

51-letni mieszkaniec wsi Sucha w gminie Grzmiąca zginął, gdy wyjechał traktorem wprost pod koła pędzącego pociągu.
Nie miał najmniejszych szans, szczątki pojazdu - z których z trudem można się domyślić, że to ciągnik - siła uderzenia rozrzuciła na przestrzeni kilkuset metrów.

Tragedia rozegrała się w sobotnie popołudnie na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na polnej drodze koło wsi Sucha. Z obu stron jest doskonała widoczność, a jednak 51-letni traktorzysta wjechał na tory, gdy nadjechał pociąg relacji Kołobrzeg - Szczecinek.

Nowoczesny szynobus pędził z prędkością około 100 km/h i dosłownie zmiótł ciągnik. - Poczułem huk, a na zewnątrz wagonu buchnęły płomienie, ogarnęła nas łuna ognia, myślałem, że się palimy - opowiadał nam jeden z pasażerów pociągu. To najpewniej zapaliło się paliwo z rozbitego zbiornika.

Poskręcane żelastwo i kłębowisko rur, w którym z trudem można rozpoznać kabinę, odrzuciło kilkadziesiąt metrów do rowu. Jeszcze dalej w polu wylądował silnik ciągnika. Kół w ogóle nie było widać, reszta pojazdu leżała w kawałkach na przestrzeni jakichś 100 metrów.

Siła uderzenia z mknącym pociągiem o wadze ponad 110 ton musiała być potworna. Szynobus zdołał się zatrzymać po ponad 300 metrach. Także został poważnie uszkodzony. Nie mógł kontynuować jazdy. Widać, że jakiś element ciągnika przebił szybę kabiny szynobusu na wysokości maszynisty, ale nikomu nic się nie stało. Nie ucierpieli także podróżni. Część pasażerów z unieruchomionego składu zabrali wezwani znajomi lub rodziny, resztę po kilku godzinach drugi szynobus przysłany z Białogardu. Trasa kolejowa nad morze była zablokowana do godzin popołudniowych.

Traktorzysta, który pojechał po drewno do pobliskiego lasu, zginął na miejscu. Był żonaty, osierocił trzy córki. - To mój kolega, nie mam pojęcia co się stało, może zasłabł albo coś z sercem - mówi pan Janusz, mieszkaniec Suchej.

- Wszyscy wiemy, że tu trzeba bardzo uważać, bo trasa jest bardzo uczęszczana i pociągi szybko jeżdżą. Sam jeżdżę tu od 17 lat i zawsze się zatrzymuję, bo pamiętam, jak dawno temu nasz brygadzista z PGR na tym przejeździe wpadł pod pociąg. Z traktora nic nie zostało, ale jemu nic się nie stało. Teraz kolega miał mniej szczęścia...

źródło: GK24.pl

2 komentarze